Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Chicken soup oh yes! soup homemadefood polishfood ros
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Chicken soup, oh yes! #soup #homemadefood #polishfood #rosół
  • Food at Cappadocia was delicious as always! cappadociadrammen kylling chickenkebabhellip
    3 dni ago by tattoomybroccoli Food at Cappadocia was delicious as always! #cappadociadrammen #kylling #chickenkebab #yummy
  • I am quite limited in what I can eat sohellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli I am quite limited in what I can eat, so I experimented with a low fat, dairy free mushroom soup with chicken . it was delicious #homemade #soup #ilovesoup #instasoup #mushroomsoup
  • You know youre lucky when someone makes this for you!hellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli You know you’re lucky when someone makes this for you! #sushi #sushitooth #futomaki #homemade #yummy
  • Yum yum bolognese pasta homemade
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Yum yum #bolognese #pasta #homemade
  • Haha! When your second half decides to make an omelettehellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Haha! When your second half decides to make ‘an omelette’ in the oven. How beautiful! #homemade #wienerpølse
Luty 2018
P W Ś C P S N
« lut    
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 39287
  • Dzisiaj wizyt: 22
  • Wszystkich komentarzy: 1038

Archiwa

zwiazek

Podsumowanie 2014

Zamierzam sie i zamierzam do napisania tej notki, wiec jazda.

W 2014 roku, ktory byl jednak o niebo lepszy niz 2013 wydarzyly sie takie rzeczy:

 

1. Przeczytalam 44 ksiazki (zalozylam sobie, ze przeczytam 40). Link tutaj. W tym cudowne Metro 2033, swietna ksiazke ‚Denialism’ o tych  z nas, ktorzy po prostu odmawiaja wiary w osiagniecia i odkrycia naukowe, ‚Quicksilver’ o rteci, jej historii w medycynie, trucicielstwie itd. (tak, tak o rteci w szczepionkach tez bylo). Przeczytalam tez przedziwna ‚Kobiete z wydm’, o ktorej przez dlugi czas nie moglam przestac myslec, zapoznalam sie z Ayn Rand, ktorej sci-fi jest w programie szkolnym w Stanach, a ja nic o niej nie wiedzialam, pogodzilam sie z klasykami i autorami z wlasnych czasow szkolnych, ktorych wtedy unikalam: ‚Kobieta trzydziestoletnia’ Balzaca, ‚W pustyni i w puszczy’ Sienkiewicza i ‚Chata Wuja Toma’ Beecher Stowe. Pod wzgledem ksiazek to byl bardzo pelny i cudowny rok. Ile historii w mojej glowie! Cudo!

2. Zamieszkala ze mna moja ukochana Babcia i dalej ze mna mieszka. Bardzo sie z tego ciesze i jestem dumna z tego, ze potrafie dac jej taka przystan po smierci jej corki, z ktora przeciez mieszkala.

3. Spedzilam trzy tygodnie w Polsce z moja ukochana Tesciowa. Poznalysmy sie blizej, ona pomagala mi urzadzac mieszkanie w Polsce i bardzo ja pokochalam. Nawet ostatnio mowilam L., ze gdybym sie chciala kiedys z nim rozstac, to sie jeszcze namysle, ze wzgledu na jego mame. Oczywiscie byl to tylko glupi zart, ale jest to naprawde swietna babka.

4. Bylam wolontariuszka przy ogromnym festiwalu w naszym miescie i dalo mi to bardzo, bardzo duzo radosci. Poznalam duzo ludzi, czulam sie czescia wspanialej spolecznosci i co najwazniejsze, mialam wspaniala robote w kuchni i bylam w swoim zywiole.

5. Zalozylam mojego wymarzonego, dlugo planowanego, wykochanego, wycalowanego bloga kulinarnego. Pisanie go i praca nad nim i nad przepisami, to dla mnie ogromne i bardzo wazne poczucie normalnosci w moim wciaz jednak bezpracowym zyciu.

6. Spedzilam nastepny, piekny, zakochany rok z L. Upieklam i ugotowalam mu chyba bez przesady setki roznych dobrych rzeczy, co on uwielbia. Bylismy na wielu roznych wycieczkach i spacerach odkrywajacych lesiste, gorzyste okolice, ale tez poznalismy duzo ludzi z naszego miasta i teraz mamy naprawde aktywna, swietna paczke znajomych, z ktorymi uwielbiamy spedzac czas. O ile z praca bieda, to tak szybkiego rozwoju roznych przyjazni i znajomosci sie nie spodziewalam.

No i tyle. Oby ten 2015 byl naprawde dobry.

Jak zwykle nie mam postanowien noworocznych, bo bez postanowien zawsze idzie mi najlepiej i najwiecej osiagam.

A na koniec – muffinki kawowe po kliknieciu w obrazek.

coffee muffins

znow do Polski i znow na za dlugo

Teskniacej mizerii bedzie teraz ciag dalszy, bo juz pojutrze wybieram sie znow do Polski i znow na za dlugo, bo prawie dwa tygodnie. Wroce w sam raz w nasza z L. czwarta rocznice, czyli piatego Maja. Nie mam pojecia, kiedy minely cztery lata. Ciagle mam wrazenie, ze wszystko w naszym zwiazku jest takie nowe i ekscytujace.

Nagle zrobila sie wiosna i ciepla pogoda. Zupelnie sie od takich prawdziwych zmian pogodowych odzwyczailam w Irlandii. Teraz moje Drammen cale skapane w sloncu i zrobilo sie tak pieknie.

 

 

 

Kazdy lubi odwazna Babcie

Wrocilam z Polski do Norwegii. Za tydzien jade znowu. W mieszkaniu w Polsce narazie udalo sie polozyc kafelki w kuchni i lazience, pomalowac sciany i zrobic gore innych, pasjonujacych rzeczy.

Tym razem w Polsce poznalam kogos na nowo. Kogos, kogo znalam od wielu lat, a jednak tym razem poprzebywalismy ze soba dluzej i nagle poczulam jakbysmy poznawali sie od nowa. Wspaniale to bylo uczucie.

 

Poza tym obcielam sobie chyba z pol metra wlosow i zrobilam w Gdansku milion zdjec. :)

Za trzy tygodnie przyjezdza do mnie, do Norwegii moja Babcia. Przez jakis czas mieszkala u swojej siostry, ale stesknila sie i teraz wybiera sie do mnie.

Napisalam na fejsie, ze kupilam mojej 86 letniej Babci bilet na samolot do mnie i wszyscy polubili. Kazdy lubi odwazna Babcie.

W Polsce bylam 3 tygodnie i bardzo tesknilam za L., az myslalam, ze oszalejemy. Straszna to byla mizeria. Ale za to jakie nieopisane szczescie byz znow razem…

na gardlo, do ssania, do zucia

Zimy w Norwegii w tym roku prawie nie bylo. Poinstruowana przez troskliwych Norwegow kupilam sobie najdrozsza kurtke, jaka mialam w zyciu, a minusowych temperatur bylo moze cztery tygodnie.

A teraz jest trzecia rano i pieke chleb. Dobra pora na wypieki. Maszyna do chleba halasuje jak porabana i zastanawiam sie, czy nie obudzi L.

Za chwile jade do Polski. Za kilka godzin. Nie moge spac, wiec wstalam.

W Polsce koncze ukladac elementy ukladanki, ktore zostawila mi Mama. Teraz miedzy innymi na tapecie klotnie z majstrami, ktorzy wykanczaja mieszkanie.

W Norwegii dalej niewiele sie dzieje. Narazie dalej nie pracuje, wiec tez nie ma co opowiadac.

Nauczylam sie jest norweskie bulki z kardamonem. Juz nawet nie czuje tego kardamonu, przestal mi przeszkadzac.

Z kolei wizja gofrow z dzemem malinowym mnie wrecz cieszy, a kiedys gofry byly rzecza mi calkiem obojetna. Tutaj jednak gofry to najwazniejsze i najlepsze, co mozna zjesc, przynajmniej wedlug Norwegow.  Trzeba je jesc na spotkaniach rodzinnych, zimne zabierac na piesze wycieczki, trzeba je kupowac w schronisku gorskim po meczacej przeprawie, zeby sie tam dostac i na basenie tez je sprzedaja…

Tylko wstretnych parowek w szorstkim od maki nalesniku nie polubilam… I lukrecji. W Norwegii jest wszystko z lukrecja. Jesli nie wiecie, co to jest, to przypomnijcie sobie, jak za dziecinnych lat otwieraliscie paczke cukierkow Haribo i skrzetnie omijaliscie te czarne cukierki, bo pomimo staran nie dalo sie ich lubic. To wlasnie jest lukrecja. Tutaj z nia jest kazdy rodzaj cukierka, jaki sobie mozecie wyobrazic. Takie na gardlo, do ssania, do zucia, chyba z dziesiec rodzajow zelkow z lukrecja, a jak Wam jeszcze malo, to niektore sa z lukrecja i z sola. Jak dla mnie niejadalne.

Chcialabym, zeby ta maszyna do chleba przestala robic taki rwetes. Chyba dzisiaj nie pojde spac, tylko zaczekam do rana i pojde na samolot.

 

Zrobilismy sobie z L. sliczne zdjecia. Bez okazji, tak tylko na pamiatke, jak bylismy w Polsce.

Dalej uwielbiam L., nie umiem sobie wyobrazic zycia z kims innym i mam nadzieje, ze to bedzie trwalo jak najdluzej. Niedlugo bedzie 4 lata razem!

 

my razem

nowinki o wszystkim i o niczym

Prawde mowiac tak dlugo mnie tu juz nie bylo, ze zapomnialam, jak ten moj blog wyglada nawet.
W moim zyciu w sumie niewiele sie poukladalo, dalej wszystko jest w rozsypce, ale ostatnio zaczyna to wszystko wygladac, jakby sie mialo juz poukladac, moze w maju.

Mieszkam glownie w Norwegii, ale chwilami tez w Polsce, bo tyle tam spraw do zalatwienia, ze ciagle musze tam jezdzic.

Jakos to wszystko dalej ciagne, a najwazniejsze, ze jestem dalej zakochana w L. do nieprzytomnosci :D