Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

szkola

Tak sie naczerpalam

Grafo 2, czyli pisze 2. Maly update.
Dzisiaj byl moj dzien tak zwany wolny, czyli przez 12 godzin siedzialam i pisalam ta prace. W miedzczasie zmywalam naczynia z calego tygodnia i pralam szmaty z calego miesiaca dla relaksu. Jesli juz zmywasz dla relaksu, to znaczy, ze jest zle. Najpierw chyba z 5 godzin siedzialam przy kompie, ktory zasypywal mnie zrodlami, z ktorych nic, tylko czerpac. Tak sie naczerpalam, czesciowo z biblioteki uniweru, w ktorej wiele rzeczy jest online, a czesciowo ze strony internetowej Instytutu czegostam, do ktorego notabene naleze, ze juz nie moglam wiecej czerpac. Nastapilo przepelnienie informacjami i dostawalam oczoplasu i mozgoszemrow. W zwiazku z tym musialam sie, z wielkim wysilkiem odkleic od kompa. W koncu musialam uznac, ze przeczytanie dwoch ksiazek i stu milionow artykulow w jakichs profesjonalnych periodykach i przesluchanie juz nie wiem jakich podcastow musi styknac na ta prace. Z podkastow sluchalam miedzy innymi baby, ktora zaprojektowala system nagradzania w KFC w Wielkiej Brytanii i myslalam tylko o kurczaku sluchajac jej. Tak wiec po odklejeniu sie od kompa musialam po prostu usiasc przy stole, jak za Gierka i napisac normalnie reka na papierze, bo komputer mnie rozpraszal. 
Oglaszam, ze chyba skonczylam. Jestem zbyt zmeczona, zeby to ocenic, ale ilosc slow jest mniej wiecej taka, jak powinna byc, a nawet z cwierc tego wszystkiego juz przepisalam na kompa. Tylko dopisze przypisy, czy jak to sie po polsku nazywa i gotowe.
A z tym grafo, to w ogole dlatego, ze w podstawowce mielismy taka pania Z. do geografii, ktora co roku we wrzesniu mowila nam: ‚Geo-ziemia, grafo-pisze’. Nigdy tego nie zapomne. Bardzo dobrze tez wspominam pania, ktora prawie w kazdym zdaniu mowila ‚otoz, okazuje sie, ze…’ W ogole nauczyciele zawsze generuja duzo wspomnien i zastanawia mnie, dlaczego tak czesto nosza bursztyny. Przynajmniej na polnocy Polski zawsze sie w szkole znajdzie nauczycielka z naszyjnikiem z bursztynem. Ja sama prawie zostalam w Polsce nauczycielka i zdarzyla mnie ta choroba dotknac i mam w sumie bursztynow dosc duzo i bardzo je kocham.
W ogole o czym ja daje…
Ide do wyra, bo teraz, to dopiero padam na ryj, nie to, co wczoraj.

w pociagu

Teraz, to juz naprawde do tego stopnia czuje, ze wrocilam z urlopu, ze nawet dobrze nie pamietam, ze na tym urlopie bylam. 
Kupilam sobie 2 metry wysoka polke na moja przegieta kolekcje DVD i okazalo sie, ze musze kupic chyba jeszcze ze dwie, poza tym polka na ksiazki tez juz przepelniona. Ale to nie problem, szkoda tylko, ze w calym kraju tylko jedna Ikea i to tak daleko. Poza tym wklejam ten oto obrazek z aktualnego katalogu Ikei i donosze, ze Ikea jest jedna z niewielu firm na swiecie, ktora nie wybiera usilnego potwierdzania tradycyjnych spolecznych rol kobiety i mezczyzny po to, zeby sprzedac swoj produkt. L. oczywiscie skomentowal to: ‚bo mezczyzni zajmujacy sie dziecmi, to jest codzienna sprawa w krajach skandynawskich.’ Dobrze jest, kiedy w rodzinie rola taty, to nie tylko pokazanie sie dzieciom na oczy w weekend, kiedy sie czyta gazete, nie?
Ale nie o rodzinnych sprawach chialam, bo ja pomimo lat 27 jakos ostatnio sobie nie wyobrazam miec dzieci. Kiedys bardzo chcialam je miec, ale wyglada na to, ze im wiecej czasu uplywa, tym wiecej mi sie wydaje, ze go mam, co jest dosc przyjemne.
Chcialam o ksiazce, w ostatniej notce narzekalam na Stiega Larssona, ale po prostu nie wiedzialam, ze po 200 stronach dosc wlekacej sie ksiazki nagle, podczas kiedy ja wygodnie siedze w pociagu z Dublina do Cork, wszystko w ksiazce tak przyspieszy, ze pozostale 300 stron przeczytam ciagu nastepnych 12 godzin, poswiecajac czas na sen, jedzenie i generalnie zycie? ‚Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet’ – szczerze polecam i naprawde warto sie przebic przez te pierwsze 200 stron, obiecuje. No i zaczelam druga czesc. Znowu nie spie, jak mozna spac, kiedy tu taka ksiazka?
A do tego zaczela sie szkola. Narazie bylam dwa razy, nic szczegolnego sie nie zdarzylo. Czy mi sie podoba? Tyle place, ze musi mi sie podobac. Pierwszy wyklad byl o historii zarzadzania zasobami ludzkimi na Wyspach i wcale nie byl zly. Szkola ponizej:

Jestem skołowana.

 

Miałam właśnie zastępstwo z rozszalałą bandą dzieci z czwartej klasy. Zdążyły zrobić dziurę wścianie, ale to przecież nic takiego… 

Wczoraj miałam zajęcia z zerówką. Moje dzieciaczki z zerówki przecież ledwo mówią, ale jak już mówią, to na całego.
Bawiliśmy się znowu w chowanego, bo tego to już mi nie chcą za nic odpuścić. Krzysiu znalazł Maćka pod stołem i mówi:
- I see Maciek. Astalavista baby!

Wczoraj widziałam straszny reportaż. Ciągle o tym myślę.
Było słychać rozmowę nagraną w dyspozytorce pogotowia ratunkowego. Chłopak zadzwonił, żeby powiedzieć lekarzowi, że przedawkował jakiś lek.
Przez chwilę nie był w stanie wymówić jego nazwy. Nawet raz powiedział, że przedawkował Chlorhinaldin. Wtedy się nawet śmiałam z tego. Kiedy wreszcie wypowiedział tą nazwę i wyznał, że zjadł tego całą paczkę, lekarz zapytał, co teraz?
Czy mają go ratować?
Tak, no to niech on poda dyspozytorce adres.
Podał adres, ale dyspozytorka nie wysłała od razu karetki, tylko dalej z nim rozmawiała. Dialog był mniej więcej taki:

Ona – Dlaczego pan to wziął?
On – Muszę się pani tłumaczyć?
Ona(już z mordą) – Tak, bo najpierw sobie pan bierze całą paczkę, a potem chce, żeby go ratować. Po co pan teraz tyle ludzi stawia na nogi?
Co pan myśli, że pan nie będzie za to płacił?
Pan zapłaci za przyjazd karetki. To nie jest tak!
On – To ja już dziękuję pani za wszystko.
Ona – Co? Za co dziękuje? Odmawia przyjazdu karetki?
On – Tak, dziękuję.

Lekarz, kiedy dowiedział się, że karetki nie wysłano, przyjął to do wiadomości. Chłopak zmarł.
I wszystko jest ok.

Służba zdrowia to najgorsze gnoje i konowały.
Dyspozytorka i lekarz dostali rok w zawieszeniu.
Moim zdaniem powinni dostać jakieś dziesięć lat bez żadnych zawiasów.
No, ale przecież co z tego, że koleś nie żyje?
Wszystko jest ok, lekarz przyjął do wiadomości…

Anglistki…

To są suki, jakich mało.
Dialog dwóch anglistek w pokoju nauczycielskim:

-Acha, to co ja mam z nimi jutro zrobić, z tą naszą klasą, M.? Tą konwersację – shopping?
- Tak, ja jestem przekonana, że poradzisz sobie świetnie, że wręcz zrobisz to dużo lepiej ode mnie.
- Wiesz, ja to naprawdę rewelacyjnie robię, przecież jakie ja mam materiały…

I one tak sobie rozmawiają, podczas, gdy wszyscy inni nauczyciele, w tym ja, patrzą szeroko otwartymi oczami, a szczęki spadają im na podłogę…
Przy okazji, ta z materiałami jest nauczycielką nienawidzoną przez uczniów, głupią pizdą, która obraża i poniża dzieci.
Ależ ona to rewelacyjnie robi…
Ach.

Rok szkolny

Dzisiaj miałam pierwszą w tym roku szkolnym lekcję. To była klasa piąta. Kiedy przyszłam, okazało się, że podczas przerwy dzieci zdążyły wymontować ze swojej klasy drzwi…Trochę mnie to zbiło z tropu. Zastanowiłam się szybko, czy nie skoczyć do domu po kamizelkę kuloodporną, ale postanowiłam być dzielna. Wzięłam dodatkowy oddech i weszłam przez otwór w ścianie. O tablicę oparte były drzwi, zaraz miał ktoś przyjść je wstawić.Pierwszy odezwał się Łukasz: "-Mi nie musisz się przedstawiać. Ja cie znam."No tak.On mnie zna.A potem lekcja w klasie bez drzwi, gdzie ciągle ktoś zagląda.Cool.Zapowiada się wesołe 10 miesięcy.