Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38959
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

smutek

niedlugo sie juz ten caly majdan skonczy

Przyszedl prima aprilis, a ja dalej w Polsce. Ogladam polskie programy w internecie, jezdze autobusami i w ogole czuje sie zawieszona jak w jakiejs dziurze w kalendarzu. Na szczescie niedlugo sie juz ten caly majdan skonczy i bede mogla zaczac jakies bardziej normalne zycie.

A poki co, moja Narusa musiala zostac uspiona, bo zlamala sobie w trzech miejscach noge. Miala 22 lata, jak dla konia, to wcale nie tak malo. Noge zlamala biegajac z innymi konmi na padoku. Przynajmniej do ostatniego dnia biegala sobie na lace, w pieknej scenerii i z wiatrem w grzywie, a tego przeciez konie chca najbardziej.

Naruse kupila mi moja Mama w 1995 roku, kiedy Narusa miala 3 lata. Mialam ja wiec naprawde dlugo, bo az 19 lat. Wiadomosc o jej uspieniu, to niestety nie jest prima aprilis.    :(

Kastanjer

A wiecie co ja dzisiaj robilam? Wyciagnelam L. do parku obok naszego domu i zbieralismy kasztany. L. pytal mnie po co mi one, ale nie umialam mu wytlumaczyc. Po prostu musialam ich nazbierac cala siatke, a w domu wlozyc do szklanej wazy, zeby sobie na nie patrzec.

Kiedys, jako male dziecko mieszkalam na poludniu Polski w Tarnowskich Gorach i moj ukochany dziadek zabieral mnie do parku wlasnie na zbieranie kasztanow. Nie mam pojecia po co, albo co sie z nimi pozniej dzialo, ale ich szukanie to jedno z moich najlepszych wspomnien.

A do tego ilestam lat w Irlandii. Widzialam tam chyba cztery drzewa, ale zadne z nich nie bylo kasztanowcem, to na pewno.

 

Nazbieralismy wiec tych kasztanow, podczas kiedy ja mialam kryzys energetyczny, poniewaz wczoraj w nocy nie moglam za chuja zasnac, az zrobila sie godzina 4:33am. Lezalam w lozku i robilam sobie pranie mozgu kosztem wlasnego zdrowia psychicznego. Wtedy to postanowilam obudzic L. glosnym placzem, lkaniem i plakac mu o tym, ze kiedy moja Mama byla w szpitalu, to lekarze po prostu pozwolili jej umrzec. Czasami tak mysle i nie umiem sie pozbyc tych mysli, chociaz to naprawde jej nie wskrzesi. W koncu L. udalo sie mnie uspokoic, napodawac mi kilogram chusteczek i o piatej trzydziesci czulam sie wreszcie spiaca. Pospalam sobie wiec az do dziesiatej, tak wiec przy zbieraniu kasztanow o szostej po poludniu nagle dopadl mnie kryzys. Ale jakos go przetrwalam i dalej tu siedze, mimo, ze jest jedenasta wieczorem.

 

A kasztany po norwesku to kastanjer, wymawia sie prawie tak samo, jak po polsku.

Nie jakies glupie chestnuts.

 

Nie zapomnialam L. podziekowac, ze dzieki niemu przeprowadzilam sie do miejsca, w ktorym sa prawdziwe pory roku. Nie widzialam takiej kolorowej i pieknej jesieni od osmiu lat!

Pozdr.

J.

?

Co zrobic ze swoim zyciem? No co?

 

Chce zrobic cos nowego, cos innego, poczuc, ze zyje, zanim umre. Chce jakos wyjsc z tego pasma smutku i beznadziei.

Zmarla moja Babcia, jutro pogrzeb…

pralka, zamrażarka i kuchenka, a w niedziele łóżko

Znowu mam takie nienajlepsze dni. Wczoraj chciało mi się schować się na cały dzień w łóżku.

Cały dzień oglądałam jakieś idotyzmy w TV. Dzisiaj oglądam ‚My Strange Addiction’ – następny idiotyzm. Obejrzałam już o chłopaku, który jest uzależniony od swoich nadmuchiwanych zabawek do pływania. Jego ulubioną zabawką jest zółto-różowy smok, z którym ten chłopak śpi i uważa ten przedmiot za miłość swojego życia, ale nie uprawiają seksu, bo chcą utrzymać swój związek w czystości. Widziałam też kobietę, która pije benzynę, a także jedną, która je włosy swojego kota, które znajduje przy sprzątaniu, a jeśli nie może ich znaleźć, to liże kota…

Z drugiej strony, L. zatrudnił już całą swoją rodzinę do pomocy nam przy przeprowadzce, w związku z tym mamy w domu już prawie wszystko, czego nam potrzeba. Jutro przyjadą: pralka, zamrażarka i kuchenka, a w niedziele łóżko i może już w niedziele się tam przeprowadzimy i będziemy sami! Trochę nam tego już brakuje po trzech tygodniach mieszkania u mamy L. To jest przekochana i wspaniała kobieta i mam szczęście, że L. ma taką mamę, ale będzie miło znów być z L. sam na sam i czuć się znów osobą dorosłą.

Trochę też zastanawiam się, czy z okazji zmian w moim życiu nie chciałabym zrobić czegoś nowego ze swoim życiem. Ale może starczy już tych nowości?

smutno

Kochani, jest mi bardzo smutno. Dzisiaj niby po trochu wprowadzamy sie do nowego mieszkania, ale dla mnie to jakis koszmar, ciagle mi sie przypomina, ze Mama nie zyje…