Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
Listopad 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38959
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

polska

W takim razie glowy okrywaja.

Czasami wciaz szlag mnie trafia, kiedy ktos wciska mi jakies swoje katolickie prawdy, albo muzulmanskie. Obie te religie, to dla mnie zlo. Miedzy innymi dlatego postanowilam nie wracac na stale do Polski, a takze dlatego nie jezdze na wakacje do krajow islamskich. Ale pomimo tego izolowania sie, a takze mieszkania w bardzo laickim kraju, czasami jeszcze mnie trzesie. Na przyklad ostatnio, kiedy ktos sie podzielil artykulem o tym, jak to w Islamie kobiety i mezczyzni sa sobie rowni. Taa, rowni na maksa. Dlaczego w takim razie glowy okrywaja tylko kobiety, a mezczyzni nie? Dlaczego nie ma zenskich duchownych w Islamie? Z tego samego powodu, dla ktorego nie ma katolickich ksiezy – kobiet. Czyli dlatego, ze w tych religiach kobiety nie sa i nie maja byc rowne mezczyznom. Ich role sa okreslone w tych systemach i na pewno nie sa to zadne sny o rownosci. Nikt mi tego nie wmowi.

Ostatnio siedzialam w kawiarni z trzema Polkami, niezbyt blisko sie znajacymi. Nagle jedna z nich, opowiadajac jakas historie ze swojego zycia wygadala sie przypadkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zdajac sobie z tego sprawe, zaczela nas goraco zapewniac, ze modli sie w domu i opowiadac, jak bardzo jest wierzaca, tylko z tym wyjatkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zaciekawil mnie ten jej strach przed byciem wzieta za ateistke. Czyzby obowiazkiem dobrego Katolika byla dyskryminacja niewierzacych? Oczywiscie, ze tak. Sama doswiadczylam tego na wlasnej skorze wiele razy. Przykre to, ale tacy sa Polacy. Na maksa wierzacy, tradycyjni, konserwatywni. Jak sie komus to nie podoba, to nalezy sie wyniesc z kraju, co ja zrobilam. I dzieki temu moge najwyzej usmiechnac sie pod nosem siedzac w kawiarni i ogladajac ten cyrk tlumaczenia sie z wiary.

Kazdy lubi odwazna Babcie

Wrocilam z Polski do Norwegii. Za tydzien jade znowu. W mieszkaniu w Polsce narazie udalo sie polozyc kafelki w kuchni i lazience, pomalowac sciany i zrobic gore innych, pasjonujacych rzeczy.

Tym razem w Polsce poznalam kogos na nowo. Kogos, kogo znalam od wielu lat, a jednak tym razem poprzebywalismy ze soba dluzej i nagle poczulam jakbysmy poznawali sie od nowa. Wspaniale to bylo uczucie.

 

Poza tym obcielam sobie chyba z pol metra wlosow i zrobilam w Gdansku milion zdjec. :)

Za trzy tygodnie przyjezdza do mnie, do Norwegii moja Babcia. Przez jakis czas mieszkala u swojej siostry, ale stesknila sie i teraz wybiera sie do mnie.

Napisalam na fejsie, ze kupilam mojej 86 letniej Babci bilet na samolot do mnie i wszyscy polubili. Kazdy lubi odwazna Babcie.

W Polsce bylam 3 tygodnie i bardzo tesknilam za L., az myslalam, ze oszalejemy. Straszna to byla mizeria. Ale za to jakie nieopisane szczescie byz znow razem…

niedlugo sie juz ten caly majdan skonczy

Przyszedl prima aprilis, a ja dalej w Polsce. Ogladam polskie programy w internecie, jezdze autobusami i w ogole czuje sie zawieszona jak w jakiejs dziurze w kalendarzu. Na szczescie niedlugo sie juz ten caly majdan skonczy i bede mogla zaczac jakies bardziej normalne zycie.

A poki co, moja Narusa musiala zostac uspiona, bo zlamala sobie w trzech miejscach noge. Miala 22 lata, jak dla konia, to wcale nie tak malo. Noge zlamala biegajac z innymi konmi na padoku. Przynajmniej do ostatniego dnia biegala sobie na lace, w pieknej scenerii i z wiatrem w grzywie, a tego przeciez konie chca najbardziej.

Naruse kupila mi moja Mama w 1995 roku, kiedy Narusa miala 3 lata. Mialam ja wiec naprawde dlugo, bo az 19 lat. Wiadomosc o jej uspieniu, to niestety nie jest prima aprilis.    :(

upal trwal, tylko urzedy skarbowe, zusy, urzedy gminy itd.

Nie wiem za bardzo, czy bede jeszcze pisac ten blog. Czytala go moja Mama i w duzej mierze pisalam go dla niej, a jesli nie dla niej, to na pewno cieszylo mnie, ze czytala. Pisze zreszta tak rzadko, ze zaden normalny czytelnik nie bedzie cierpliwie co tydzien zagladal, zeby znalezc raz na trzy miesiace jedna, biedna notke. Sama wiem, jak to jest, takie blogi w koncu olewam, gdziestam mi gina w zakladkach i sluch po nich ginie…

Ale skoro juz mnie wzielo, zeby jednak cos napisac, to napisze, a decyzje o dalszym prowadzeniu bloga lub nie, zostawie sobie na pozniej.

Przeprowadzilam sie do Norwegii. Przeprowadzka planowana od pol roku (nie wiem, czy o niej pisalam, a nie chce mi sie sprawdzac). Ukochany juz tu ma prace, rodzine i w ogole nie wiadomo co. Ja tu mam kurs norweskiego zaczynajacy sie w poniedzialek. Oraz brak rodziny, w ogole, nie tylko w Norwegii.

Poki co jestem tu od trzech chyba dni. Najpierw bylam w Polsce przez az dwa miesiace, zalatwialam tam milion rzeczy zwiazanych z odejsciem mojej Mamy, az mi sie rzygac juz chcialo tym lataniem i zalatwianiem, ani jakiegos normalnego rytmu, pracy itd., tylko urzedy skarbowe, zusy, urzedy gminy itd…  Do tego wszystko to robione w jakims amoku rozpaczy ze wzgledow wiadomych. No i jeszcze na dokladke, tak jak przez 8 lat w Irlandii najdluzej upal trwal chyba 6 godzin i zdarzylo sie to moze dwa razy przez te osiem lat, tak w Polsce oczywiscie tak zwane piekne lato.

Czyli kurwa ponad trzydziesci stopni prawie caly czas. Myslalam, ze zwariuje. Upalu nienawidze, po prostu nienawidze. Gratuluje wszystkim tym, ktorzy podczas upalu potrafia oddychac i nie wydaje im sie, ze maja atak serca, bo mi sie tak wydaje non stop. Wiec z tym atakiem serca po urzedach przez dwa miesiace. Do tego pozniej po lekarzach, bo lepiej pojsc, bo costam wyniki wyszly nie taki itd…

Przyjezdzam do Norwegii i zgadnijcie co!

Upal.

Od czterech dni jest 30 stopni. W sypialni wydaje sie, ze wrecz piecdziesiat.

 

Ale dobra, zobaczymy, co bedzie dalej. Poki co wszyscy tubylcy wyleguja sie w krotkich majtkach na balkonach  i trawnikach, bo jest taka ‚piekna pogoda’.

A do tego kazda bulka ma w sobie kardamom. Jem, ale bez szalu.

Ale z drugiej strony: wszedzie sa maliny i jagody. Na stoiskach, w sklepach wszedzie az sie same pchaja pod oczy. I jakie dobre! Mniam.

jeszcze trzy

Ja, moi drodzy, za duzo wypilam. Ale nie wczoraj, ani dzisiaj, tylko w ogole w ostatnich dwoch tygodniach mojego pobytu w ojczyznie. Przez te dwa tygodnie byly moze dwa wieczory, kiedy nie pilam… Nie sa to jakies wielkie ilosci, ale skonczylo sie wlasnie tak, ze siedze tu przed kompem od czwartej rano, kiedy to moj organizm postanowil zakonczyc spanie. Przejrzalam juz cala lodowke, zaatakowalam brzoskwinie w syropie, ser zolty i wode mineralna. I czuje sie jak gowno. Boli mnie zoladek, boli mnie glowa, chce mi sie rzygac, ale tez jesc… No z dupy po prostu… Balam sie, ze bedzie mi tak dobrze na tym urlopie, ze nie bede chciala wracac do mojej codziennosci w Irlandii. I rzeczywiscie jest mi wspaniale, ale kiedy mysle o powrocie do mojego spokojnego zycia w Youghal, to robi mi sie blogo. Zadnego sajgonu, tylko woda pluskajaca za oknem, dwa razy dziennie odswiezajacy deszcz i alkohol raz na miesiac…
A ja mam umowione jeszcze trzy chlania przed powrotem do domu. Nie wiem, jak to przetrwam.
Tak w ogole, to pobyty w Polsce staja sie dla mnie coraz bardziej doswiadczeniem egzotycznym. Wiele malych rzeczy codziennie przypomina mi, ze jestem tu juz prawie obca. Zszokowaly mnie dwa artykuly z szowinistycznymi wstawkami w ostatnim ‚Przekroju’ – magazynie, ktory kiedys lubilam i uwazalam, ze byl na wysokim poziomie. 
Szokuje mnie, jak ciezko nie byc w Polsce ta smutna, gruba dziewczyna i jak wiele zalezy od ciala, jakie sie ma.. Jakims magicznym sposobem tutaj az boje sie czuc atrakcyjna, mloda kobieta, to herezja przeciez, przy tym terrorze chudosci, jaki obowiazuje. A w sumie, jak poprawila mnie pewna A. pare dni temu, to terror jest nie chudosci, a sredniosci. Bo jak sie jest za chudym, to tez podobno nie mozna kupic w sklepie ciuchow…
Poza tym, przepraszam za ten temat z rana, ale te toalety… W publicznych toaletach w Polsce wystepuje albo brak papieru, albo brak higieny, albo mydla, albo suszarki/recznikow, albo wszystkich tych rzeczy naraz… Jakim cudem, w Cork w najbardziej zapchanych klubach nocnych, gdzie w co drugim kiblu slychac, ze ktos wlasnie rzyga, zawsze jest czysto, jak w domu i zawsze jest papier? W polskich kiblach jest syf, ale w zamian chyba, jest wywieszona podpisana lista, jakoby co godzine byl kibel sprawdzany. Czy niewidomych zatrudniaja do tego? Zreszta narzad wzroku tu niepotrzebny, wystarczy wech, poniewaz zapachy tez powalajace. 
No i co to za jazda z tym angielskim? W sklepie ze szmatami (oczywiscie tylko trzy rozmiary do wyboru) jest ‚sale’, slodycze, to juz ‚candy,’ na syropie malinowym jest ‚anti-drip cap.’ Czyli polski jest nie wystarczajaco ‚cool’, czy o co chodzi?
Ale w sumie, to sie nie wkurzam, ale na pewno to tak wyglada, jak sie wszystko napisze w jednym miejscu. 
A w ogole, to moj kon jedzie na dwa lata do Wroclawia, i to dopiero jest przygoda.