Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

feminizm

W takim razie glowy okrywaja.

Czasami wciaz szlag mnie trafia, kiedy ktos wciska mi jakies swoje katolickie prawdy, albo muzulmanskie. Obie te religie, to dla mnie zlo. Miedzy innymi dlatego postanowilam nie wracac na stale do Polski, a takze dlatego nie jezdze na wakacje do krajow islamskich. Ale pomimo tego izolowania sie, a takze mieszkania w bardzo laickim kraju, czasami jeszcze mnie trzesie. Na przyklad ostatnio, kiedy ktos sie podzielil artykulem o tym, jak to w Islamie kobiety i mezczyzni sa sobie rowni. Taa, rowni na maksa. Dlaczego w takim razie glowy okrywaja tylko kobiety, a mezczyzni nie? Dlaczego nie ma zenskich duchownych w Islamie? Z tego samego powodu, dla ktorego nie ma katolickich ksiezy – kobiet. Czyli dlatego, ze w tych religiach kobiety nie sa i nie maja byc rowne mezczyznom. Ich role sa okreslone w tych systemach i na pewno nie sa to zadne sny o rownosci. Nikt mi tego nie wmowi.

Ostatnio siedzialam w kawiarni z trzema Polkami, niezbyt blisko sie znajacymi. Nagle jedna z nich, opowiadajac jakas historie ze swojego zycia wygadala sie przypadkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zdajac sobie z tego sprawe, zaczela nas goraco zapewniac, ze modli sie w domu i opowiadac, jak bardzo jest wierzaca, tylko z tym wyjatkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zaciekawil mnie ten jej strach przed byciem wzieta za ateistke. Czyzby obowiazkiem dobrego Katolika byla dyskryminacja niewierzacych? Oczywiscie, ze tak. Sama doswiadczylam tego na wlasnej skorze wiele razy. Przykre to, ale tacy sa Polacy. Na maksa wierzacy, tradycyjni, konserwatywni. Jak sie komus to nie podoba, to nalezy sie wyniesc z kraju, co ja zrobilam. I dzieki temu moge najwyzej usmiechnac sie pod nosem siedzac w kawiarni i ogladajac ten cyrk tlumaczenia sie z wiary.

ateizm i lewackie poglady

Ostatnio obserwuje swoja diete i licze troche kalorie. Schudlam 900g w dwa tygodnie, hahaha.

Juz od kilku lat tusza nie jest dla mnie kwestia emocjonalna w ogole, a jedynie zdrowotna. Pamietam, kiedy jako nastolatka nienawidzilam swojego ciala i widzialam wszedzie tluszcz i nie wiem jaka grubosc. A teraz? Po prawie dwoch latach terapii, ktorej poddawalam sie w Irlandii, po prostu kocham swoje cialo, ciesze sie nim i szanuje je. W zwiazku z tym nie mam zamiaru isc na diete Dukana, Atkinsa, Paleo, czy inna jakas diete, ktora ktos wymyslil dla pieniedzy, bo szkoda mi tego kochanego ciala, ktore jednak jest bardzo kochane i ZDROWE!

Tak wiec troszke tam sie odchudzam, ale tak zupelnie powolutku i bez szalu.

 

Poza tym musze Wam powiedziec, ze tutaj w Norwegii czuje sie bardzo ‚wolna’ w takim sensie, ze w Polsce jednak z gory ukrywam swoj ateizm i lewackie poglady, bo nie chce sie narazac. Kogo nie spotkam, to czekam, az sami sie w tych sprawach zdeklaruja i jesli sa Katolikami, to po prostu nic nie mowie. A tu? Kogo nie spotkam, to socjalista. Jejku, jak ja uwielbiam ten kraj. :)

 

A na moim blogu kulinarnym nowy wpis.

adzuki beans

Fifty Six

Przeprowadzka w pelni. Nowe miejsce juz nazywamy ‚domem’, podczas, kiedy na stare mowimy ‚Fifty six’ od numeru domu. W nowym domu mamy porzadek w kuchni, sypialni i w lazienkach, a oprocz tego sa pudla i torby porozstawiane gdzie sie tylko da. Powoli po pracy rozpakowujemy te pudla, przy okazji przywozac nowe. Wczoraj mielismy nadzieje juz pojechac ostatni raz do 56 i wziac ostatnie pudla, ale kiedy tam weszlismy i sie rozejrzelismy, to nam sie na maksa odechcialo i tylko wzielismy ostatnia duza rzecz – taki regal, a reszte zostawilismy i pojedziemy w niedziele.
Juz jestesmy calkiem zakochani w nowym miejscu, a szczegolnie w niesamowicie relaksujacym widok z okien. Mieszkamy na piatym pietrze i nasz balkon jest w otoczeniu czubkow drzew. Niesamowicie jest tam fajnie.
Przy okazji poki co w salonie odkopalismy tylko kilka filmow i boxsetow do ogladania na TV, wiec wybor poki co niewielki. Wczoraj znalazlam boxset pieciu sezonow Sex and The City, ktory L. dostal kiedys w prezencie od kogos jako zart. Wlaczylam sezon drugi (nie wiem, czemu akurat drugi) i ciekawe jest, ze znow pisze na moim blogu o Sex and The City. Fascynujacy to serial, poraza mnie i szokuje. Od razu mi sie przypomina, dlaczego nie zdecydowalismy sie na kanaly telewizyjne w domu. Nie mam telewizji juz od lat i za kazdym razem jak jade do Polski i u rodziny ogladam, to szokuje mnie ten wynalazek swoja agresywna walka o uwage i stan stuporu w jaki sie wpada siedzac przed ekranem…
A Sex and The City jest oczywiscie dla mnie ciekawy jeszcze z innego powodu, a konkretnie z powodu swojej tresci. SATC jest takim zawoalowanym produktem patriarchatu. Z jednej strony te kobiety sa takie niby wyzwolone, niezalezne itd., a z drugiej jedynym sensem ich zycia jest zwiazac sie z wlasciwym mezczyzna…
Sa zdecydowanie w bardzo uprzywilejowanym miejscu w spoleczenstwie, tylko jedna ma jakas prace sensowna (Miranda, ktora jest prawnikiem), a reszta jakies fiubzdziu, czyli jedna pisze felieton o seksie (wydaje sie, ze nie ma poza tym nic do roboty), druga jest jedno-osobowa agencja PR, a trzecia sprzedaje dziela sztuki. Nikt w tym serialu nie zastanawia sie, ze oprocz pani prawnik, ktora ciezko pracowala na studiach, to jak one zostaly tymi bogatymi, nicnierobiacymi kobietami. To sa jakies mokre fantazje pani Gieni, ktorej ciezko dociagnac do pierwszego na pensji minimalnej. Jak zabawa lalkami Barbie jak sie bylo mala dziewczynka – wszystkie sobie wyobrazalysmy, ze status spoleczny naszych Barbie, to conajmniej Crystal z Dynastii, nie?
No, ale poza slabym wytlumaczeniem sytuacji bohaterek, jest jeszcze wiecej ciekawych kaskow.
Mnie oczywiscie najbardziej interesuje zwiazek tych kobiet z mezczyznami oraz ich poglady na temat seksu.
Jesli chodzi o seks, to prawie w kazdym odcinku w drugim sezonie ktoras z bohaterek idzie z kimstam do lozka. Ten ktostam zawsze ma w sobie cos unikalnego i specjalnego, kazdy costam lubi. Jednak te bohaterki z jednej strony wyzwolone itd. dosc szybko podporzadkowuja sie schematowi, ze to, co inne jest jednak oblesne i spieprzaja z ich sypialni czym predzej.
I tu wlasnie jest to podwojne dno produktu, jakim jest SATC. Z jednej strony badz wyzwolona, bo to teraz takie modne, badz niezalezna, pewna siebie, modnie ubrana i piekna. Z drugiej strony jednak nie badz tak naprawde ciekawa siebie i swiata, nie odkrywaj niczego, nie eksploruj, pozostan w swoim zakutym lbie i tam siedz, bo takie sa reguly bycia atrakcyjna, a bycie atrakcyjna jest obowiazkiem kazdej kobiety. Dziwnosc mozesz ewentualnie tolerowac, jesli facet kupuje Ci w zamian drogie prezenty, ale na pewno sie nie mozesz ta dziwnoscia cieszyc…
Drugim interesujacym elementem jest dla mnie zwiazek Carrie i Mr Big’a. Oto glowna bohaterka znajduje chlopa swoich marzen, podobno. Jest on starszy i w ogole caly czas zachowuje sie jak jej ojciec, ale niektorym to przeciez pasuje. Co mnie w tym wszystkim wrecz przeraza, to jak bardzo ona sie zachowuje przy nim jak dziecko lub niedorozwinieta nastolatka, a on w zamian traktuje ja jakby byla jego coreczka niespelna rozumu, ktora wlasnie wrocila z odsiadki w psychiatryku, ale tez traktuje ja jak przedmiot sluzacy jego przyjemnosci. Moze to sa ostre slowa na jakistam serial telewizyjny, ale ten serial jest tym obrzydlistwem przepelniony. Carrie dzwoni do niego w nocy, zeby porozmawiac o czyms, co nia wstrzasnelo i co jest dla niej wazne, a on obraca to w zart i zbywa temat krotkimi odpowiedziami, a nastepnie namawia ja, zeby mu opisala co ma na sobie, bo on musi miec jakis obraz jej seksownego ciala, kiedy tak rozmawiaja. Ale Carrie to wcale nie uwlacza, bo przeciez ona rzeczywiscie jest tak strasznie ‚needy’, zdesperowana, ze cala soba pokazuje mu ciagle, ze zrobi wszystko, zeby on tylko raczyl z nia byc i sie nia zajal i wogole nazwal ja swoja dziewczyna przy innych. O matko, jak w podstawowce.
A tysiace kobiet to ogladaja…
Ja tez jeszcze poogladam, bo to jak wypadek na drodze. Niby wiesz, ze trzeba przejechac obok i nie zwalniac, ale nie mozesz przestac sie gapic na ten horror…

Przeprowadzka w pelni. Nowe miejsce juz nazywamy ‚domem’, podczas, kiedy na stare mowimy ‚Fifty six’ od numeru domu.

W nowym domu mamy porzadek w kuchni, sypialni i w lazienkach, a oprocz tego sa pudla i torby porozstawiane gdzie sie tylko da. Powoli wieczorami rozpakowujemy te pudla, przy okazji przywozac nowe. Wczoraj mielismy nadzieje juz pojechac ostatni raz do 56 i wziac ostatnie pudla, ale kiedy tam weszlismy i sie rozejrzelismy, to nam sie na maksa odechcialo i tylko wzielismy ostatnia duza rzecz – taki regal, a reszte zostawilismy i pojedziemy w niedziele.

Juz jestesmy calkiem zakochani w nowym miejscu, a szczegolnie w niesamowicie relaksujacym widoku z okien. Mieszkamy na piatym pietrze i nasz balkon jest w otoczeniu czubkow drzew. Niesamowicie jest tam fajnie.

 

Przy okazji poki co w salonie odkopalismy tylko kilka filmow i boxsetow do ogladania na TV, wiec wybor poki co niewielki. Wczoraj znalazlam boxset pieciu sezonow Sex and The City, ktory L. dostal kiedys w prezencie od kogos jako zart. Wlaczylam sezon drugi (nie wiem, czemu akurat drugi) i ciekawe jest, ze znow pisze na moim blogu o Sex and The City.

Fascynujacy to serial, poraza mnie i szokuje. Od razu mi sie przypomina, dlaczego nie zdecydowalismy sie na kanaly telewizyjne w domu. Nie mam telewizji juz od lat i za kazdym razem jak jade do Polski i u rodziny ogladam, to szokuje mnie ten wynalazek swoja agresywna walka o uwage i stan stuporu w jaki sie wpada siedzac przed ekranem…

A Sex and The City jest oczywiscie dla mnie ciekawy jeszcze z innego powodu, a konkretnie z powodu swojej tresci. SATC jest takim zawoalowanym produktem patriarchatu. Z jednej strony te kobiety sa takie niby wyzwolone, niezalezne itd., a z drugiej jedynym sensem ich zycia jest zwiazac sie z wlasciwym mezczyzna… Wszystkie cztery sa zdecydowanie w bardzo uprzywilejowanym miejscu w spoleczenstwie, tylko jedna ma jakas prace sensowna (Miranda, ktora jest prawnikiem), a reszta jakies fiubzdziu, czyli jedna pisze felieton o seksie (wydaje sie, ze nie ma poza tym nic do roboty), druga jest jedno-osobowa agencja PR, a trzecia sprzedaje dziela sztuki. Nikt w tym serialu nie zastanawia sie, ze oprocz pani prawnik, ktora ciezko pracowala na studiach, to jak one zostaly tymi bogatymi, nicnierobiacymi kobietami.

To sa jakies mokre fantazje pani Gieni, ktorej ciezko dociagnac do pierwszego na pensji minimalnej. Jak zabawa lalkami Barbie jak sie bylo mala dziewczynka – wszystkie sobie wyobrazalysmy, ze status spoleczny naszych Barbie, to conajmniej Crystal z Dynastii, nie?

No, ale poza slabym wytlumaczeniem sytuacji bohaterek, jest jeszcze wiecej ciekawych kaskow.Mnie oczywiscie najbardziej interesuje zwiazek tych kobiet z mezczyznami oraz ich poglady na temat seksu. Jesli chodzi o seks, to prawie w kazdym odcinku w drugim sezonie ktoras z bohaterek idzie z kimstam do lozka. Ten ktostam zawsze ma w sobie cos unikalnego i specjalnego, kazdy costam lubi. Jednak te bohaterki z jednej strony wyzwolone itd. dosc szybko podporzadkowuja sie schematowi, ze to, co inne jest jednak oblesne i spieprzaja z ich sypialni czym predzej. I tu wlasnie jest to podwojne dno produktu, jakim jest SATC.

Z jednej strony badz wyzwolona, bo to teraz takie modne, badz niezalezna, pewna siebie, modnie ubrana i piekna. Z drugiej strony jednak nie badz tak naprawde ciekawa siebie i swiata, nie odkrywaj niczego, nie eksploruj, pozostan w swoim zakutym lbie i tam siedz, bo takie sa reguly bycia atrakcyjna, a bycie atrakcyjna jest obowiazkiem kazdej kobiety. Dziwnosc mozesz ewentualnie tolerowac, jesli facet kupuje Ci w zamian drogie prezenty, ale na pewno sie nie mozesz ta dziwnoscia cieszyc…

 

Drugim interesujacym elementem jest dla mnie zwiazek Carrie i Mr Big’a. Oto glowna bohaterka znajduje chlopa swoich marzen, podobno. Jest on starszy i w ogole caly czas zachowuje sie jak jej ojciec, ale niektorym to przeciez pasuje. Co mnie w tym wszystkim wrecz przeraza, to jak bardzo ona sie zachowuje przy nim jak dziecko lub niedorozwinieta nastolatka, a on w zamian traktuje ja jakby byla jego coreczka niespelna rozumu, ktora wlasnie wrocila z odsiadki w psychiatryku, ale tez traktuje ja jak przedmiot sluzacy jego przyjemnosci. Moze to sa ostre slowa na jakistam serial telewizyjny, ale ten serial jest tym obrzydlistwem przepelniony.

Carrie dzwoni do niego w nocy, zeby porozmawiac o czyms, co nia wstrzasnelo i co jest dla niej wazne, a on obraca to w zart i zbywa temat krotkimi odpowiedziami, a nastepnie namawia ja, zeby mu opisala co ma na sobie, bo on musi miec jakis obraz jej seksownego ciala, kiedy tak rozmawiaja. Ale Carrie to wcale nie uwlacza, bo przeciez ona rzeczywiscie jest tak strasznie ‚needy’, zdesperowana, ze cala soba pokazuje mu ciagle, ze zrobi wszystko, zeby on tylko raczyl z nia byc i sie nia zajal i wogole nazwal ja swoja dziewczyna przy innych.

O matko, jak w podstawowce.

A tysiace kobiet to ogladaja…

Ja tez jeszcze poogladam, bo to jak wypadek na drodze. Niby wiesz, ze trzeba przejechac obok i nie zwalniac, ale nie mozesz przestac sie gapic na ten horror…

Na bardziej profesjonalna analize zapraszam tu: (po angielsku)

 

pisanie pracy czesc nastepna

Jest Poniedzialek Wielkanocny, a ja przyszlam do pracy, zeby pisac moja prace dyplomowa. Latwiej mi sie tu skupic, niz w domu. Jest juz prawie druga po poludniu,a mi wreszcie udalo sie tu dotrzec po jedzeniu sniadania przez godzine i klikaniu na wszystko co sie da w internecie, zeby tylko przelozyc pisanie dyplomu na pozniej. Zmuszanie sie do nauki juz mi tak ciezko idzie po dwoch latach tego kursu, jakbym znowu byla w podstawowce.
W zeszlym tygodniu poszlam do lekarza z objawami mega stresu, zwiazanego z ostatnim egzaminem, ktory nie wiem, jak i czy zdam i z dyplomem, ktory musze miec gotowy juz za chwile prawie. Lekarz zrobila mi test ciazowy i stwierdzila, ze nie jestem w ciazy, wiec po prostu sie stresuje i ze mam przestac. No jasne, po prostu musze sobie dac na luz, nie ma sprawy. Czemu w ciazy mialabym byc, to nie wiem.
Uciekam cos napisac, mam nadzieje dzisiaj napisac rozdzial ‚Findings’, ale to bedzie pracochlonne i bolesne, auc. :(
Pozdrawiam!

 

A na marginesie: kiedy skusilam sie na kupienie ‚Przekroju’ ostatnio, w polskim sklepie wreczono mi plik darmowej prasy polonijnej. Zostawilam te gazetki do kiblowego czytania. Jedna z nich jest taka o plotkach na temat polskich celebrytow, temat jak dla mnie w ogole nieznany i chyba pisany tylko i wylacznie dla tych osob, ktore przywiozly tu ze soba talerz Cyfry albo Polsatu, bo juz od dawna nie znam zadnych polskich celebrytow. Tak, czy siak, w tej gazetce na stronie number chyba 3 przeczytalam, ze zamknieto w wiezieniu jakas kobiete, ktorej dzieci byly strasznie zaniedbane, poniewaz (cytuje gazetke): ‚nie wykonywala swietych obowiazkow matczynych’. Tam jeszcze cos bylo to tym, ze mieszkal z nimi maz/ojciec, ktory gwalcil corki, ale o tym bylo tylko pol zdania. Na stronie moze osmej, gdzie juz bylo bardziej o celebrytach, byla krotka notatka o jakims tam slawnym panu, ktory jest dobrym ojcem, co wymaga artykulu w gazetce, poniewaz po rozwodzie mieszka z jedym ze swoich dzieci, podczas, kiedy drugie mieszka z matka. Brawo ten pan!

Niesamowita jest ta polska mentalnosc sprzed piecdziesieciu lat, ze kobieta ma ‚swiete obowiazki matczyne’, podczas kiedy mezczyzna dostaje artykul pochwalny w gazecie, kiedy udaje mu sie calkowicie nie spierdolic stosunkow z dziecmi po rozwodzie, bo przeciez calkowicie naturlane by bylo, gdyby sobie poszedl w swiat i juz nigdy dzieci na oczy nie widzial. Wtedy gazetka by napisala o jego nowej towarzyszce zycia, nowym samochodzie i nowej fryzurze i nie byloby problemu…

w pociagu

Teraz, to juz naprawde do tego stopnia czuje, ze wrocilam z urlopu, ze nawet dobrze nie pamietam, ze na tym urlopie bylam. 
Kupilam sobie 2 metry wysoka polke na moja przegieta kolekcje DVD i okazalo sie, ze musze kupic chyba jeszcze ze dwie, poza tym polka na ksiazki tez juz przepelniona. Ale to nie problem, szkoda tylko, ze w calym kraju tylko jedna Ikea i to tak daleko. Poza tym wklejam ten oto obrazek z aktualnego katalogu Ikei i donosze, ze Ikea jest jedna z niewielu firm na swiecie, ktora nie wybiera usilnego potwierdzania tradycyjnych spolecznych rol kobiety i mezczyzny po to, zeby sprzedac swoj produkt. L. oczywiscie skomentowal to: ‚bo mezczyzni zajmujacy sie dziecmi, to jest codzienna sprawa w krajach skandynawskich.’ Dobrze jest, kiedy w rodzinie rola taty, to nie tylko pokazanie sie dzieciom na oczy w weekend, kiedy sie czyta gazete, nie?
Ale nie o rodzinnych sprawach chialam, bo ja pomimo lat 27 jakos ostatnio sobie nie wyobrazam miec dzieci. Kiedys bardzo chcialam je miec, ale wyglada na to, ze im wiecej czasu uplywa, tym wiecej mi sie wydaje, ze go mam, co jest dosc przyjemne.
Chcialam o ksiazce, w ostatniej notce narzekalam na Stiega Larssona, ale po prostu nie wiedzialam, ze po 200 stronach dosc wlekacej sie ksiazki nagle, podczas kiedy ja wygodnie siedze w pociagu z Dublina do Cork, wszystko w ksiazce tak przyspieszy, ze pozostale 300 stron przeczytam ciagu nastepnych 12 godzin, poswiecajac czas na sen, jedzenie i generalnie zycie? ‚Mezczyzni, ktorzy nienawidza kobiet’ – szczerze polecam i naprawde warto sie przebic przez te pierwsze 200 stron, obiecuje. No i zaczelam druga czesc. Znowu nie spie, jak mozna spac, kiedy tu taka ksiazka?
A do tego zaczela sie szkola. Narazie bylam dwa razy, nic szczegolnego sie nie zdarzylo. Czy mi sie podoba? Tyle place, ze musi mi sie podobac. Pierwszy wyklad byl o historii zarzadzania zasobami ludzkimi na Wyspach i wcale nie byl zly. Szkola ponizej: