Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« lut    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

ciasto

kiedy mowia ‚chce,’ a kiedy ‚mam zamiar’

Poczulam sie troche w obowiazku, wiec pisze.

Ucze sie dalej tego diabelskiego jezyka. Niektore rzeczy w nim sa tak mylace i wkurzajace, ze rece opadaja. Wydaje sie momentami, ze Norwegowie sami nie wiedza, kiedy mowia ‚chce,’ a kiedy ‚mam zamiar’ i ze w ogole nie wiedza, kiedy cos jest swoje, kiedy jego, kiedy wasze a kiedy ich. Poza tym jestem ostatnio na takim etapie, ze kazde slowo, jakie mi sie po norwesku przypomni, to juz kwestionuje, czy na pewno tak powinno byc, czy moze mi sie cos myli. Taki etap, ze wiem, ze nic nie wiem.

Niezbyt przyjemne to jest.

Oczywiscie bardzo pomaga, ze mozemy rozmawiac z L. po norwesku i czesto to robimy i jestem za to wdzieczna, ale ostatnio mi ten norweski juz dziala na nerwy. :)

W ogole rozne rzeczy mi dzialaja na nerwy, bo przestalam brac antydepresanty, wedlug instrukcji lekarza, odstawilam je stopniowo. I teraz mam nerwy. To znaczy w ogole mam emocje. Wiec nieraz mnie cos wkurza. Tak jak na przyklad to, ze od tygodnia probujemy z L. przetransferowac moj norweski numer telefonu z jednego operatora, do drugiego. I nic. Telefonu nie mam, wiec nawet jakby mi nagle chcial ktos dac prace marzen, to sie do mnie nie dodzwoni. Tak wiec po tygodniu powolnych kontaktow z ich dzialem obslugi klienta mailem, zapewnien, ze tak, ze juz niedlugo i juz za momencik, wreszcie zaczelam spamowac im strone facebookowa. Troche pomoglo, nagle zaczelam od nich dostawac maile z czestotliwoscia 4 x na dzien, a nie 1 x na dzien, wiec jest jakis postep. Tak czy siak, telefonu dalej nie mam…

 

A tak z innych wiadomosci norweskich, to jak byl 17. Maja, czyli norweskie swieto narodowe, to zrobilam ciasto dla rodziny i chyba dostalam plusy w mojej norweskiej rodzinie.

norweskie ciasto

norweskie ciasto

Od ciast i ciasteczek oderwac jej nie bylo mozna

Wyobrazcie sobie, ze w naszym malym Drammen jest polska cukiernia! Odkryla ja moja tesciowa. Najpierw przeczytala o niej w jakiejs lokalnej gazecie, potem skutecznie zapomniala, gdzie ona jest i jak sie nazywa, a gazety nie mogla juz znalezc. Uparla sie jednak znalezc cukiernie, bo jak byla ze mna dluzszy czas w Polsce (kilka tygodni), to od ciast i ciasteczek oderwac jej nie bylo mozna. Musialam w cukierniach kazde ciasto opisywac w szczegolach, niejednokrotnie z pomoca obslugujacych pan, ktore po polsku podpowiadaly mi skladniki tortow i ciast.

Tak wiec tesciowa M. odnalazla jednak ta cukiernie. Uparla sie i znalazla, a Drammen zreszta nie jest takie wielkie, wiec sie udalo. I tak wczoraj przywiozla nam nagle torcik Walewska do domu i przyszla na kawe. Babcia ja uwielbia, ja zreszta tez, wiec z radoscia pobieglam robic ta kawe.

Wiecie co, nigdy sie nie spodziewalam, ze jeszcze kiedykolwiek poczuje sie tak bliska osobie w jej wieku. Ze bede miala taka zastepcza mame, chocby i 100% inna od mojej ukochanej Mamy. Mysle, ze mam szczescie.

 

Z innych nowin, to w poniedzialek ide na kurs norweskiego, bo bez jezyka nie umiem znalezc tu pracy i koniec. Mam nadzieje sie wreszcie nauczyc mowic, bo sluchac juz dosc duzo potrafie i rozumiec. Chociaz o ile czasami rozumiem na przyklad cale dowcipy i konwersacje, to czasami w ogole nie rozumiem niektorych krotkich odzywek, na przyklad w sklepie. Takze praca jest do zrobienia i biore sie za nia od poniedzialku.

 

A poza tym kocham L. jak szalona, czuje to za kazdym razem, kiedy tylko na niego spojrze. Nie wiedzialam, ze moze byc z kims tak dobrze po tak dlugim czasie. W maju bedzie 5 lat!

 

A na moim blogu kulinarnym ostatnio zapraszam a muffinki z dzemem.

sa tacy, ktorzy najwyrazniej pija po 10 tych kaw

Wczorasj mialysmy z Babcia dzien pelen gosci. Najpierw rano przyszla do mnie znajoma, ktora pracuje na nocne zmiany, wiec odwiedziny na kawe o dziewiatej rano, to dla niej akurat po pracy. Byly to oczywiscie odwiedziny zapowiedziane, chyba inaczej bym o takiej porze nawet nie odebrala domofonu, bo kto moze cos chciec ode mnie rano?

Tak wiec przyszla, posadzilam ja w kuchni na moim goscinnym krzesle, przytulnie wcisnietym pomiedzy kaloryfer a zamrazarke, taka mala, wielkosci moze pralki. Zrobilam jej herbate, bo nie chciala kawy. Norwegowie pija srednio piec kaw dziennie na osobe, ale ja znam kilku, ktorzy kawy nie pija, czyli sa tacy, ktorzy najwyrazniej pija po 10 tych kaw – szalenstwo. Tak wiec M. sobie siedziala na moim kuchennym krzesle, a ja robilam ciasto z ananasem, kokosem i mleczkiem kokosowym. Potem poszlysmy do salonu, przylaczyla sie do nas Babcia, ktora M. akurat dosc lubi i jak tylko ciasto bylo gotowe, jadlysmy je i bylo nam cudownie.

 

Potem zrobilam leczo i przyszla moja tesciowa. Potem z pracy wrocil L. i jedlismy razem. Potem oczywiscie kawa w duzych ilosciach i rozmowy do poznego wieczora.

A na sam koniec musialam wreszcie wrocic do ksiazki, ktora czytalam, czyli Metro 2033. Przesiedzialam cala noc, az przeczytalam cala druga polowe, bo nie moglam sie oderwac od tej wspanialej ksiazki. Polecam, szczegolnie takim jak ja entuzjastom science-fiction.

 

A na moim blogu dwa nowe przepisy:

Ciasto z zurawina i rodzynkami.

aatinySAM_5098

 

Ciasto z makiem.

___SAM_3857

wstret do kanapy i do picia wody

I przyszedl wrzesien…
Nie wiem, kiedy to sie stalo, ze minelo lato. Na szczescie tu wlasnie przyszly cieple dni, chociaz te kilka, jednak zawsze milo posiedziec na balkonie w sloncu (byle nie za cieplym, bo nie jestem wielbicielka upalu.)
U mnie sie troszke zdarzylo, i nie pisalam troche ze stresu, troche z rak pelnych roboty, a w ostatnich dniach z powodu stanu zdrowia.
Mysle, ze mam bardzo duzo szczescia: mam niesamowite wsparcie w moim L., ktory jest najlepszy na swiecie i wspanialych przyjaciol. To wiecej, niz pieniadze itd.
W ostatnich dniach moge powiedziec z czystym sumieniem, ze odwiedzilam pieklo. W sobote zaczal mnie bolec zab, taki jakis nieokreslony, niekonkretny bol z lewej strony szczeki. Byla to sobota a bol nie byl jakis specjalnie silny, wiec uznalam, ze spokojnie odczekam do pazdziernika, kiedy to jade do Polski. Kiedys juz poszlam tu w Irlandii do pierwszego lepszego dentysty i dosc zle sie to wszystko skonczylo, bo facet  na widok ilosci napraw, plomb, koron i calego zlomu, jaki mam zrobiony w zebach po prostu sie zgarbil i nie wiedzial w ogole co z tym zrobic. Wyslal mnie wtedy do domu bez zadnego leczenia (ale kase wzial) i ja na ketonalu wtedy odczekalam do lotu do Polski, zeby pojsc do moich polskich dentystow. Wtedy (a bylo to jakies 4 lata temu) obiecalam sobie juz nie testowac wiecej dentystow irlandzkich i zawsze sie leczyc w Polsce. Tak wiec zawsze jak jestem na urlopie, to ide dwa, lub trzy razy, zeby leczyc co sie da.
Tym razem jednak bol zeba w sobote byl coraz gorszy i gorszy, az zwolnilam sie z pracy troszke wczesniej. Noc minela niezle i w niedziele juz bylo troche gorzej, ale do przezycia. Nawet przyjechala do nas znajoma, siedzielismy na balkonie w sloncu i jedlismy frytki ze slodkiego ziemniaka i wypchane papryki, ktore zrobilam. Potem zrobil sie wieczor i juz bolalo mnie pol glowy coraz mocniej i mocniej. Wreszcie L. zawiozl mnie na pogotowie. Trzeba Wam wiedziec, ze w Irlandii (wiem, bo juz to kiedys wlasnie cztery lata temu przerabialam) nie ma takiego luksusu jak stomatolog na pogotowiu, czy pogotowie stomatologiczne, jak w Polsce… Tak wiec na tym pogotowiu przepytano mnie z adresu, zawodu, lekarza rodzinnego i juz nie wiem czego podczas kiedy ja doslownie umieralam z bolu. Na pytanie o zawod po prostu powiedzialam ‚nie wiem’, bo z bolu nie bylam w stanie myslec. Jeszcze tylko wystawiono mi rachunek na 100 euro i juz moglam zobaczyc pielegniarke. Jeszcze dziesiec pytan (na co jestem uczulona, co dzisiaj wzielam, ile waze i jak bym ocenila bol w skali od 1 do 10, odpowiedzialam, ze 11). Dostalam trzy tabletki do polkniecia: kodeine, paracetamol i diklofenak, nastepne trzy do wziecia za szesc godzin i wyslali mnie do domu, caly czas wyjaca z bolu. Tabletki nie sadze, zeby mi w ogole pomogly, chyba, ze w trawieniu szybszym, ale bol jaki byl, taki zostal. Wyslalam L. do lozka, bo mial nastepnego dnia prace, a ja zajelam sie chodzeniem od lodowki do drzwi balkonowych i z powrotem. Mysle, ze przeszlam ten dystans jakies 120 razy, chodzilam tak do trzeciej rano. Nie umiem opisac, ani nawet sobie juz wyobrazic tego bolu, bo byl to bol rozsadzajacy mi czaszke, ktory powodowal, ze calkiem serio rozwazalam walenie glowa w sciane…
Nastepnego dnia o osmej rano zabralam sie z L. jak jechal do pracy i postanowilam koczowac pod drzwiami dentysty az otworza. Dentyste wypatrzylam w internecie, kiedy bol troche zelzal o tej trzeciej rano. Nie zelzal na tyle, zeby spac, wiec reszte nocy przesiedzialam na necie i wlasnie znalazlam tego dentyste, jako najbardziej polecanego w miescie.
Dentysta przyjal mnie od razu, oczywiscie zapytal, ktory zab mnie boli, a ja nie mialam pojecia. Na szczescie ten dentysta nie postanowil mnie z tego powodu wyslac do domu jak ten cztery lata temu, ale za to zrobil rentgena szczeki. Niewiele z tego niestety wyniklo, okazalo sie, ze mam ropien na koncu korzenia szostki, ktora zreszta jest martwa i ma wypelnione kanaly. Tak wiec ten ropien sobie tam rosnie calkowicie odciety od jakiejkolwiek drogi ujscia, przy okazji zzerajac tkanke kostna, ktora tam jest… Obok jest siodemka, ktora ma ogromne wypelnienie i tez wyglada zle, ale niestety nie udalo nam sie okreslic, ktory to zab probowal rozsadzic mi glowe… Dentysta pukal w te zeby i pukal, a one nie reagowaly…
Tak wiec dal mi antybiotyk i powiedzial, ze powinien mi on pomoc. Zmienil mi lek przeciwbolowy na kwas mefenamowy, Ponstan (w Polsce to Mefacit) i zyczyl szczescia i kazal przyjsc znowu, jakby nie pomoglo.
Poszlam do apteki zaraz kupic te leki i tam czekajac na realizacje recepty sie rozplakalam z bolu. No miodzio.
Ale wzielam leki i glupia ja poszlam do pracy. Zrobilam tak, bo nasz ukochany szef nikomu nie wierzy, ze jest chory, uwaza, ze kazdy sobie choroby wymysla. Zwolnienia lekarskiego nie mialam, tak wiec uwazalam, ze musze do pracy pojsc…
Wytrzymalam w pracy moze dwie godziny, costam nawet o dziwo zrobilam. W tym czasie juz odkrylam, ze trzymanie zimnej wody w ustach troche pomaga, wiec ciagle lyczkami pilam wode. W koncu poszlam do szefa, pokazalam dokument z pogotowia i powiedzialam, ze mnie boli i ze musze isc do domu. Oczywiscie od razu bylo jasne, ze mi nie wierzy, bo patrzyl na mnie, jakbym sobie to wszystko wymyslila. Faktycznie ropien w zebie, to nie urwana noga, jest to cos, czego nie widac, a ja w dodatku od ropienia w zebach, ani nawet od rwania osemki nigdy nawet nie spuchlam. Nie chodzi przeciez jednak o to, zeby dramatycznie wygladac, tylko, zeby szef darzyl cie jakims zaufaniem, szczegolnie jesli przez caly rok ani razu nie wziales dnia wolnego na chorowanie i pracowales z przeziebieniem, sraczka i z czymkolwiek jeszcze, bo poczucie obowiazku Cie do tego zmuszalo… No nic, nastepny powod, dla ktorego szukam innej pracy. Wszyscy znajomi mi mowia, ze dostaje w tej pracy za malo pieniedzy i za ciezko w niej pracuje. Wiem, moze to brzmi przesadnie w czasach, kiedy trzeba sie cieszyc z jakiejkolwiek pracy, ale ja nie po to wlozylam moje cale oszczednosci w dwa lata studiow, zeby mi sie to nigdy nie zwrocilo…
No niewazne juz z praca. Poszlam w poniedzialek do domu bedac pewna, ze najgorsze juz za mna, wiec ta noc minie spokojnie, bo  zreszta gorzej byc nie moze. Czy na pewno?
Zaczela sie noc, L. wlaczyl mi ‚Przystanek Alaska’, ktory tak strasznie lubie i wyslalam go spac. To byla chyba najgorsza noc w moim zyciu, bol nie minal ani na chwile, ‚Przystanek..’ lecial w kolko, bo z bolu nie bylam w stanie go wylaczyc, wypilam dwa litry zimnej wody, zanim zaczelam ja wypluwac, bo juz nie moglam pic. Kilka razy prawie, prawie zasnelam majac w ustach lodowata wode, ale zaraz sie obudzilam nia krztuszac. Probowalam nie pic wody, ale bol byl nie do zniesienia. Myslalam o tym, zeby wziac wiecej tego Ponstanu przeciwbolowego, ale zobaczylam w necie, ze dawka smiertelna moze byc nawet tak niska jak dwa i pol grama, a ja biore tabletki polgramowe i odpuscilam sobie eksperymenty z dawkami. Myslalam o tym, zeby wezwac pogotowie, ale przypomnialo mi sie, ze oni mi w niczym nie pomoga, ale za to beda mnie znowu musieli skasowac sto euro. Myslalam tej nocy o wielu rzeczach i naprawde, naprawde bylam w piekle. Troche plakalam, troche krzyczalam, a troche siedzialam bez ruchu. Tej nocy juz nie chodzilam od lodowki do drzwi, bo nie mialam sily. Spedzilam druga z kolei noc na kanapie, bo nie bylo sensu isc do lozka. Teraz mam wstret i do kanapy, i do picia wody.
Nastal wreszcie poranek i podczas wcinania jakiegos jogurtu, na ktory wcale nie mialam ochoty plus blokowal mi ciagly dostep do lodowatej wody, ale musialam cos zjesc, bo lykanie Ponstanu plus antybiotykow na pusty zoladek juz zauwazylam, ze bylo slabym pomyslem, zauwazylam, ze napierdala mnie tym razem juz konkretny zab. I nie jest to szostka z ropieniem, ale ta feralna siodemka. Tak wiec zlapalam za telefon i oznajmilam, ze jade do nich. O pracy juz nawet nie myslalam. Znow przyjeli mnie ekspresowo i bardzo dobrze. Kiedy zasiadlam w fotelu, a dentysta dal mi dwie potezne ampuly znieczulenia przewodowo i nagle poraz pierwszy od 48 godzin nie czulam potwornego bolu, to po prostu zasnelam. On z zalem mnie jednak obudzil, otworzyl ten zab i bez skrupulow wyrwal z tego zeba caly nerw. O boze, co za niesamowita ulga, az sie zaczelam smiac. On powiedzial, ze jak na osobe w mojej sytuacji, to chyba jestem najweselsza pacjentka. Jak sie tu nie smiac, kiedy zrodlo najwiekszego bolu wlasnie opuscilo moj organizm?
Potem jeszcze tam pokleil i porobil co trzeba, oczywiscie skasowal potworne pieniadze i musze isc jeszcze dwa razy kleic dalej, ale mam ochote mu wyslac laurke, bo wydaje mi sie on aniolem. Przy okazji powiedzialam mu, ze szef mi nie wierzyl, tak wiec chyba z samej przekory dal mi zwolnienie nie tylko na ten dzien, ale i na nastepny i dzieki temu wlasnie dzisiaj jestemw domu i Wam to pisze.
Lacznie ten zab bedzie mnie kosztowal okolo 800 euro, wlaczajac leki, pogotowie i dentyste… Nie udalo mi sie doczekac z nim do przyjazdu do Polski w pazdzierniku.
Pol geby mam dalej obolalej troszke, doktor aniol powiedzial, ze cala kosc tam ma prawo byc obolala, ale to juz bez porownania z tym, co bylo wtedy. Dzisiaj w nocy nawet spalam, a dzisiaj rano postanowilam nie wziac juz tabletki przeciwbolowej.
O roznych rzeczach myslalam podczas tego wszystkiego i rozne wyciagnelam wnioski. Miedzy innymi taki, ze naprawde rownowaga miedzy praca a zyciem jest bardzo istotna, bo praca, to nie wszystko. Dzisiaj juz sie lepiej czuje, wiec wykorzystalam rady ostatnio mi udzielone i przerobilam cale moje CV i wyslalam juz w pare miejsc…
A w sobote, zanim bol przejal nade mna kontrole, zrobilam przepyszne ciasto czekoladowe. Mniam, mniam, teraz je jem, bo moge.
Nawet dam Wam przepis.
Cudowne Ciasto Bardzo Ciemno Czekoladowe
Potrzebujesz:
225g gorzkiej czekolady (conajmniej 60% kakao)
125g masla
5 jajek
150g *prawie jedna szklanka cukru
100g *prawie jedna szklanka polenty, albo semoliny (to taka bardzo drobno zmielona maka kukurydziana)
50ml rumu, albo amaretto
cukier puder do dekoracji
Piekarnik wlacz na 180 stopni.
Przygotuj okragla forme, popaprz tluszczem, obsyp maka, wyloz papierem do pieczenia, czy jakakolwiek jest Twoja ulubiona metoda.
Rozpusc czekolade i maslo, niech stygnie.
Jajka rozdziel i zoltka zmiksuj z polowa cukru, az beda geste i gladkie. Ta miksture polacz z czekolada.
W osobnej misce zmiksuj bialka z reszta cukru az masa bedzie sztywna (musisz umyc te lopatki od miksera, alboi zmienic na nowe, bo bialko nie lubi, zeby je zanieczyszczac).
Do czekoladowo – zoltkowej masy wlej rum, lub amaretto, dodaj sztywna mase bialkowa, delikatnie zmieszaj i wlej do formy.
Piecz 40 minut, a potem wyjmij z piekarnika i poczekaj az ciasto lekko opadnie. Kiedy juz to sie stanie, poprusz cukrem pudrem dla ozdoby.
Wcinaj, wcinaj i wcinaj.

I przyszedl wrzesien…

Nie wiem, kiedy to sie stalo, ze minelo lato. Na szczescie tu wlasnie przyszly cieple dni, chociaz te kilka, jednak zawsze milo posiedziec na balkonie w sloncu (byle nie za cieplym, bo nie jestem wielbicielka upalu.) U mnie sie troszke zdarzylo, i nie pisalam troche ze stresu, troche z rak pelnych roboty, a w ostatnich dniach z powodu stanu zdrowia. Mysle, ze mam bardzo duzo szczescia: mam niesamowite wsparcie w moim L., ktory jest najlepszy na swiecie i wspanialych przyjaciol. To wiecej, niz pieniadze i wartosci materialne.

W ostatnich dniach moge powiedziec z czystym sumieniem, ze odwiedzilam pieklo.

W sobote zaczal mnie bolec zab, taki jakis nieokreslony, niekonkretny bol z lewej strony szczeki. Byla to sobota a bol nie byl jakis specjalnie silny, wiec uznalam, ze spokojnie odczekam do pazdziernika, kiedy to jade do Polski. Kiedys juz poszlam tu w Irlandii do pierwszego lepszego dentysty i dosc zle sie to wszystko skonczylo, bo facet  na widok ilosci napraw, plomb, koron i calego zlomu, jaki mam zrobiony w zebach po prostu sie zgarbil i nie wiedzial w ogole co z tym zrobic. Wyslal mnie wtedy do domu bez zadnego leczenia (ale kase wzial) i ja na ketonalu wtedy odczekalam do lotu do Polski, zeby pojsc do moich polskich dentystow.

Wtedy (a bylo to jakies 4 lata temu) obiecalam sobie juz nie testowac wiecej dentystow irlandzkich i zawsze sie leczyc w Polsce. Tak wiec zawsze jak jestem na urlopie, to ide dwa, lub trzy razy, zeby leczyc co sie da.
Tym razem jednak bol zeba w sobote byl coraz gorszy i gorszy, az zwolnilam sie z pracy troszke wczesniej. Noc minela niezle i w niedziele juz bylo troche gorzej, ale do przezycia. Nawet przyjechala do nas znajoma, siedzielismy na balkonie w sloncu i jedlismy frytki ze slodkiego ziemniaka i wypchane papryki, ktore zrobilam. Potem zrobil sie wieczor i juz bolalo mnie pol glowy coraz mocniej i mocniej. Wreszcie zrobilo sie tak zle, ze L. zawiozl mnie na pogotowie.

Trzeba Wam wiedziec, ze w Irlandii (wiem, bo juz to kiedys wlasnie cztery lata temu przerabialam) nie ma takiego luksusu jak stomatolog na pogotowiu, czy pogotowie stomatologiczne, jak w Polsce… Tak wiec na tym pogotowiu przepytano mnie z adresu, zawodu, lekarza rodzinnego i juz nie wiem czego podczas kiedy ja doslownie umieralam z bolu. Na pytanie o zawod po prostu powiedzialam ‚nie wiem’, bo z bolu nie bylam w stanie myslec. Jeszcze tylko wystawiono mi rachunek na 100 euro i juz moglam zobaczyc pielegniarke. Jeszcze dziesiec pytan (na co jestem uczulona, co dzisiaj wzielam, ile waze i jak bym ocenila bol w skali od 1 do 10, odpowiedzialam, ze 11). Dostalam trzy tabletki do polkniecia: kodeine, paracetamol i diklofenak, nastepne trzy do wziecia za szesc godzin i wyslali mnie do domu, caly czas wyjaca z bolu. Tabletki nie sadze, zeby mi w ogole pomogly, chyba, ze w trawieniu szybszym, ale bol jaki byl, taki zostal.

Wyslalam L. do lozka, bo mial nastepnego dnia prace, a ja zajelam sie chodzeniem od lodowki do drzwi balkonowych i z powrotem. Mysle, ze przeszlam ten dystans jakies 120 razy, chodzilam tak do trzeciej rano, bo jedynie to jakos pomagalo mi przezyc ten horror. Nie umiem opisac, ani nawet sobie juz wyobrazic tego bolu, bo byl to bol rozsadzajacy mi czaszke, ktory powodowal, ze calkiem serio rozwazalam walenie glowa w sciane…

Nastepnego dnia o osmej rano zabralam sie z L. jak jechal do pracy i postanowilam koczowac pod drzwiami dentysty az otworza. Dentyste wypatrzylam w internecie, kiedy bol troche zelzal o tej trzeciej rano. Nie zelzal na tyle, zeby spac, wiec reszte nocy przesiedzialam na necie i wlasnie znalazlam tego dentyste, jako najbardziej polecanego w miescie.Dentysta przyjal mnie od razu, oczywiscie zapytal, ktory zab mnie boli, a ja nie mialam pojecia. Na szczescie ten dentysta nie postanowil mnie z tego powodu wyslac do domu jak ten cztery lata temu, ale za to zrobil rentgena szczeki. Niewiele z tego niestety wyniklo, okazalo sie, ze mam ropien na koncu korzenia szostki, ktora zreszta jest martwa i ma wypelnione kanaly. Tak wiec ten ropien sobie tam rosnie calkowicie odciety od jakiejkolwiek drogi ujscia, przy okazji zzerajac tkanke kostna, ktora tam jest… Obok jest siodemka, ktora ma ogromne wypelnienie i tez wyglada zle, ale niestety nie udalo nam sie okreslic, ktory to zab probowal rozsadzic mi glowe… Dentysta pukal w te zeby i pukal, a one nie reagowaly…

Tak wiec dal mi antybiotyk i powiedzial, ze powinien mi on pomoc. Zmienil mi lek przeciwbolowy na kwas mefenamowy, Ponstan (w Polsce to Mefacit) i zyczyl szczescia i kazal przyjsc znowu, jakby nie pomoglo.

Poszlam do apteki zaraz kupic te leki i tam czekajac na realizacje recepty sie rozplakalam z bolu. No miodzio. Ale wzielam leki i glupia ja poszlam do pracy. Zrobilam tak, bo nasz ukochany szef nikomu nie wierzy, ze jest chory, uwaza, ze kazdy sobie choroby wymysla. Zwolnienia lekarskiego nie mialam, tak wiec uwazalam, ze musze do pracy pojsc…Wytrzymalam w pracy moze dwie godziny, costam nawet o dziwo zrobilam. W tym czasie juz odkrylam, ze trzymanie zimnej wody w ustach troche pomaga, wiec ciagle lyczkami pilam wode. W koncu poszlam do szefa, pokazalam dokument z pogotowia i powiedzialam, ze mnie boli i ze musze isc do domu. Oczywiscie od razu bylo jasne, ze mi nie wierzy, bo patrzyl na mnie, jakbym sobie to wszystko wymyslila.

Faktycznie ropien w zebie, to nie urwana noga, jest to cos, czego nie widac, a ja w dodatku od ropienia w zebach, ani nawet od rwania osemki nigdy nawet nie spuchlam. Nie chodzi przeciez jednak o to, zeby dramatycznie wygladac, tylko, zeby szef darzyl cie jakims zaufaniem, szczegolnie jesli przez caly rok ani razu nie wziales dnia wolnego na chorowanie i pracowales z przeziebieniem, sraczka i z czymkolwiek jeszcze, bo poczucie obowiazku Cie do tego zmuszalo… No nic, nastepny powod, dla ktorego szukam innej pracy. Wszyscy znajomi mi mowia, ze dostaje w tej pracy za malo pieniedzy i za ciezko w niej pracuje. Wiem, moze to brzmi przesadnie w czasach, kiedy trzeba sie cieszyc z jakiejkolwiek pracy, ale ja nie po to wlozylam moje cale oszczednosci w dwa lata studiow, zeby mi sie to nigdy nie zwrocilo…No niewazne juz z praca.

Poszlam w poniedzialek do domu bedac pewna, ze najgorsze juz za mna, wiec ta noc minie spokojnie, bo  zreszta gorzej byc nie moze. Czy na pewno?

Zaczela sie noc, L. wlaczyl mi ‚Przystanek Alaska’, ktory tak strasznie lubie i wyslalam go spac. To byla chyba najgorsza noc w moim zyciu, bol nie minal ani na chwile, ‚Przystanek..’ lecial w kolko, bo z bolu nie bylam w stanie go wylaczyc, wypilam dwa litry zimnej wody, zanim zaczelam ja wypluwac, bo juz nie moglam pic. Kilka razy prawie, prawie zasnelam majac w ustach lodowata wode, ale zaraz sie obudzilam nia krztuszac. Probowalam nie pic wody, ale bol byl nie do zniesienia. Myslalam o tym, zeby wziac wiecej tego Ponstanu przeciwbolowego niz lekarz kazal, ale zobaczylam w necie, ze dawka smiertelna moze byc nawet tak niska jak dwa i pol grama, a ja biore tabletki polgramowe i odpuscilam sobie eksperymenty z dawkami. Myslalam o tym, zeby wezwac pogotowie, ale przypomnialo mi sie, ze oni mi w niczym nie pomoga, ale za to beda mnie znowu musieli skasowac sto euro.

Myslalam tej nocy o wielu rzeczach i naprawde, naprawde bylam w piekle. Troche plakalam, troche krzyczalam, a troche siedzialam bez ruchu. Tej nocy juz nie chodzilam od lodowki do drzwi, bo nie mialam sily. Spedzilam druga z kolei noc na kanapie, bo nie bylo sensu isc do lozka. Teraz mam wstret i do kanapy, i do picia wody.

Nastal wreszcie poranek i podczas wcinania jakiegos jogurtu, na ktory wcale nie mialam ochoty plus blokowal mi ciagly dostep do lodowatej wody, ale musialam cos zjesc, bo lykanie Ponstanu plus antybiotykow na pusty zoladek juz zauwazylam, ze bylo slabym pomyslem, zauwazylam, ze napierdala mnie tym razem juz konkretny zab. I nie jest to szostka z ropieniem, ale ta feralna siodemka. Tak wiec zlapalam za telefon i oznajmilam, ze jade do nich. O pracy juz nawet nie myslalam. Znow przyjeli mnie ekspresowo i bardzo dobrze. Kiedy zasiadlam w fotelu, a dentysta dal mi dwie potezne ampuly znieczulenia przewodowo i nagle poraz pierwszy od 48 godzin nie czulam potwornego bolu, to po prostu zasnelam. On z zalem mnie jednak obudzil, otworzyl ten zab i bez skrupulow wyrwal z tego zeba caly nerw. O boze, co za niesamowita ulga, az sie zaczelam smiac przez lzy. On powiedzial, ze jak na osobe w mojej sytuacji, to chyba jestem najweselsza pacjentka. Jak sie tu nie smiac, kiedy zrodlo najwiekszego bolu wlasnie opuscilo moj organizm?

Potem jeszcze tam pokleil i porobil co trzeba, oczywiscie skasowal potworne pieniadze i musze isc jeszcze dwa razy kleic dalej, ale mam ochote mu wyslac laurke, bo wydaje mi sie on aniolem. Przy okazji powiedzialam mu, ze szef mi nie wierzyl, tak wiec chyba z samej przekory dal mi zwolnienie nie tylko na ten dzien, ale i na nastepny i dzieki temu wlasnie dzisiaj jestemw domu i Wam to pisze. Lacznie ten zab bedzie mnie kosztowal okolo 800 euro, wlaczajac leki, pogotowie i dentyste… Nie udalo mi sie doczekac z nim do przyjazdu do Polski w pazdzierniku.Pol geby mam dalej obolalej troszke, doktor aniol powiedzial, ze cala kosc tam ma prawo byc obolala, ale to juz bez porownania z tym, co bylo wtedy.

Dzisiaj w nocy nawet w miare normalnie spalam, a dzisiaj rano postanowilam nie wziac juz tabletki przeciwbolowej.

O roznych rzeczach myslalam podczas tego wszystkiego i rozne wyciagnelam wnioski. Miedzy innymi taki, ze naprawde rownowaga miedzy praca a zyciem jest bardzo istotna, bo praca, to nie wszystko. Dzisiaj juz sie lepiej czuje, wiec wykorzystalam rady ostatnio mi udzielone przez specjalistke od rekrutacji i przerobilam cale moje CV i wyslalam juz w pare miejsc…

A w sobote, zanim bol przejal nade mna kontrole, zrobilam przepyszne ciasto czekoladowe. Mniam, mniam, teraz je jem, bo moge. Nawet dam Wam przepis.

 

Cudowne Ciasto Bardzo Ciemno Czekoladowe
Potrzebujesz:

225g gorzkiej czekolady (conajmniej 60% kakao)

125g masla

5 jajek

150g *prawie jedna szklanka cukru

100g *prawie jedna szklanka polenty, albo semoliny (to taka bardzo drobno zmielona maka kukurydziana)

50ml rumu, albo amaretto

cukier puder do dekoracji

Piekarnik wlacz na 180 stopni.Przygotuj okragla forme, popaprz tluszczem, obsyp maka, wyloz papierem do pieczenia, czy jakakolwiek jest Twoja ulubiona metoda.

Rozpusc czekolade i maslo, niech stygnie.

Jajka rozdziel i zoltka zmiksuj z polowa cukru, az beda geste i gladkie. Ta miksture polacz z czekolada. W osobnej misce zmiksuj bialka z reszta cukru az masa bedzie sztywna (musisz umyc te lopatki od miksera, albo i zmienic na nowe, bo bialko nie lubi, zeby je zanieczyszczac).

Do czekoladowo – zoltkowej masy wlej rum, lub amaretto, dodaj sztywna mase bialkowa, delikatnie zmieszaj i wlej do formy.

Piecz 40 minut, a potem wyjmij z piekarnika i poczekaj az ciasto lekko opadnie.

Kiedy juz to sie stanie, poprusz cukrem pudrem dla ozdoby.
Wcinaj, wcinaj i wcinaj.

 

Poza tym z nowin, to w projekcie denko oliwki, ani mak jeszcze nie wystapily, ale juz sa trzy worki maki!

A takze rosna mi cukinie na balkonie, tak wiec niedlugo bede robila wszystko z cukinia.

 

jeszcze glodni

Odliczanie: zostal mi juz tylko jeden egzamin i jedna praca do napisania, nie liczac pierwszego rozdzialu pracy dyplomowej, ktory musze oddac 22. kwietnia, ale o to sie bede martwic pozniej. 
Dzisiaj jest moja wolna niedziela, ktora postanowilam miec tak naprawde wolna, zadnego uczenia sie (egzamin za tydzien, ale kazdy musi odpoczac.) Tak wiec odpoczywalam na maksa, a L. ze mna. Co tylko sie kladlismy do lozka, to ja nas z niego zrywalam, bo nie chcialam przeciez wyczekiwanego dnia wolnego po prostu przespac. Tesknilam w ogole w ostatnich tygodniach za gotowaniem troche, wiec zaczelam nadrabiac juz wczoraj wieczorem. Po zjedzeniu przepysznej Carbonary autorstwa L., wlaczylismy trzecia czesc trylogii Larssona na DVD, a ja przy okazji wygniatalam ciasto na chleb. Nie wiem, co mi odbilo z tym chlebem, ze nie w maszynie, ale chcialam po prostu rece zanuzyc w czyms innym, niz w papierach i ksiazkach. Na koniec wymyslilam sobie, ze nie bedzie chleba, ale bulki i je dzielnie wylepialam i ukladalam w rozne ksztalty. Wypieklo sie to wszystko cudownie, ja pol bulki zjadlam jeszcze w nocy, a L. pokonal az dwie, bo mu bardzo smakowaly. Ciasto drozdzowe prosto z pieca jesc i nie byc od tego chorym, to tylko takie asy jak L. potrafia.
A dzisiaj niby nic mi sie nie chcialo, ale odkopalam swoj stary aparat fotograficzny, taki na klisze i wyciagnelam L. na spacer, zeby zrobic zdjecia. Jak juz bylismy na zewnatrz, to ja wpadlam na genialny pomysl, zeby tylko na chwile zajsc do SuperValu (to tutejszy supersam) i tam oczywiscie natychmiast mi sie wlaczyla wyobraznia kulinarna i rozkazalam, ze na obiad zrobimy pizze. L. jak zwykle odniosl sie entuzjastycznie, jako glowny pozeracz. Poszlismy do domu, ale nie bylismy jeszcze glodni, bo bedac w miasteczku zjedlismy po malym hamburgerze, wiec zasiedlismy przed telewizorem. I naprawde nie wiem, jak to sie stalo, ze nagle w rekach mialam jablka, ktore obieralam na ciasto…
Tak wiec bylo troche jedzenia, i znow bede karmic legion pracownikow w sklepie. Evelyn to juz na sam moj widok prawie zaczyna mi sprawdzac w torbie, czy nie przynioslam jakiejs chalki, albo czegos… Bardzo profesjonalna jestem szefowa, tak, albo raczej mama…
Pizza
L. kroi:
Placek z jablkami:
My jeszcze przed objedzeniem sie tym wszystkim: