Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • Good to have some jelly jello freiagele jelly yummy raspberries
    3 dni ago by tattoomybroccoli Good to have some jelly. #jello #freiagele #jelly #yummy #raspberries
  • My Autumn obsession Autumn loyd loydtea plumandcinnamon
    1 dzień ago by tattoomybroccoli My Autumn obsession. #Autumn #loyd #loydtea #plumandcinnamon
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    5 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
Grudzień 2015
P W Ś C P S N
« lis   mar »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38840
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Grudzień 2015

„fuck, fuck, fuck” wyszeptane pod nosem

Jest późno, obiecałam sobie, że pójdę wcześniej spać i dzięki temu rano nie będę tak nienawidziła mojego życia. Heh. Not a morning person.
I zapierdalam w tej pracy na maksa, są takie dni, że już nie wiem jak się nazywam i kiedy ostatnio nie robiłam czegoś do jedzenia. Ale kocham to.

Rozlałam dzisiaj mleko, a w sumie nie mleko, tylko mieszankę mleka, śmietany i surowych jajek. Wylałam tego ze dwa litry. Od razu na pół kuchni, co się będę ograniczać w ogóle? Ależ oczywiście, że rozlałam tam, gdzie ciężko wyczyścić i gdzie trzeba klęczeć na podłodze, żeby w ogóle sięgnąć. Jakżeby inaczej? Ale o ile „fuck, fuck, fuck” wyszeptane pod nosem było moją pierwszą reakcją, o tyle jak już się zabrałam za sprzątanie, to poczułam się wdzięczna, głęboko wdzięczna w sumie, że to jest mój problem. Moim problemem jest to, że rozlałam mleko.

Normalnie nie myślę o tym, aż taką dobrą buddystką nie jestem. Ale ostatnio tak, bo jest pewna osoba, a czuję, że jeszcze się tu pojawi, więc nazwijmy ją X. I ta właśnie X stała się mi tak bliska i kochana w ostatnich miesiącach. Przeżyłam z nią coś, co miało być tylko przygodą, a zmieniło się w podróż odkrywania samej siebie. Ale ona jest też niestety bardzo chora na coś, co strasznie boli. I kiedy ją boli mówi mi o tym. A ja nie mogę jej w niczym pomóc. Nikt nie może pomóc w bólu. Trzeba tylko czekać i współczuć.

Dla niej to jest niestety zwykłe życie, czekanie na więcej bólu, który na pewno przyjdzie, jeśli nie teraz, to później. Nie wiem jak ona daje radę, naprawdę.

A ja narzekam na mleko.