Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
Sierpień 2015
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2015

Jakas bajka, czy film w stylu Pretty Woman

Pracuje w kuchni. Nie moge powiedziec, ze jestem pelna geba kucharka, ale od 11 do 15 jestem w kuchni z reguly sama i robie dania lunchowe sama. Potem zaczyna sie o wiele drozszy i elegantszy serwis obiadowy. Przychodzi wtedy szef kuchni i pozostale godziny spedzam na pomaganiu jej, przygotowywaniu warzyw, ziemniakow, przystawek, przystrajaniu deserow, bieganiu do spizarni po rozne sprawunki itd.  Nigdy nie mialam pracy, ktora tak bardzo by mnie cieszyla, ani tez takiej, w ktorej lubilabym wszystko. Zawsze jakos byl ten element zmuszania sie, co nie bylo przyjemne.

No i znalazlo sie rozwiazanie moich dylematow moralnych.  Nikogo nie zmuszam do sprzedawania idiotycznych kanalow w telewizji i tym samym szerzenia jeszcze na swiecie idiotyzmu, a do tego robie cos bardzo przyjemnego.

Oczywiscie nie jest to jakas bajka, czy film w stylu Pretty Woman i praca nie sklada sie z samych lekkich i zwiewnych obowiazkow. Pierwszy tydzien nogi bolaly mnie tak strasznie, ze z trudem dochodzilam wieczorem do domu. Zapieprz jest czesto taki intensywny, ze w ogole mozna zapomniec wlasnego imienia i nazwiska. Ale jak sie cos lubi, to mozna wszystko przetrwac, okazuje sie.

Mam prace!!!!

Pisze z kilkudniowym opoznieniem, ale dostalam prace. A w dodatku nagle rozwiazala ona wszystkie moje problemy pt.: co ja chce robic w zyciu.

Ten problem pojawil sie w 2012 roku, kiedy moja Mama zachorowala na raka. Ja wtedy mialam arcymeczaca, arcywymagajaca prace jako kat niewolnikow w Irlandii. A nie, przepraszam, to sie nie nazywalo kat, tylko ten, no… manager w call center. Studiowalam tez, jesli pamietacie, ten caly HR. W pracy wymagano ode mnie zmuszania ludzi do przychodzenia do pracy w dodatkowe dni, szantazowania ich, zeby zostali dodatkowe godziny, nekania ich spotkaniami dyscyplinarnymi i innymi ‚treningowymi’ dla polepszenia ich jakosci pracy. I to ciaglego, niekonczacego sie dokuczania tym ludziom. Oni zwalniali sie, uciekali z tamtad kiedy tylko mogli znalezc cos innego i generalnie chyba nikt w tej calej firmie nie lubil tej pracy. Jeszcze my, managerowie, lubilismy ja na poczatku, kiedy przez jakis czas nacisk byl glownie na efekty pracy, a nie na te ciagle procedury i pierdoly. Ale ci szeregowi pracownicy wszyscy byli tam generalnie dlatego, ze cos innego im sie nie udalo, a rachunki trzeba placic. W tym samym czasie studiowalam HR. Tam uczylam sie jak w bialych rekawiczkach ludzi szantazowac i zmuszac do coraz ciezszej pracy, jak ‚podnosic ich wydajnosc’ i jak sie potem bronic w sadzie. Oczywiscie przesadzam, nie tylko o tym byly te studia i nikt tego tak nam nie formuowal. Ale takie wlasnie informacje z tamtad wynosilam. Im wiecej czytalam precedensow z irlandzkich sadow o tym jak ludzie w pracy mieli wypadki, bo szef oszczedzal na drabinie i o tym jak ludzie byli w pracy ponizani, wyzywani, nekani telefonami od szefa w nocy itd., tym bardziej zdawalam sobie sprawe, ze jesli juz w ogole, to nie powinnam byc tym HRem, tylko wrecz odwrotnie, powinnam studiowac prawo pracy i bronic tych ludzi potem w sadzie.

No, ale wez tu teraz studiuj znowu nie wiadomo ile lat itd. W miedzyczasie trzeba cos robic, gdzies pracowac, rachunki placic. Ilez lat mozna sie zastanawiac nad sensem tego, co sie robi? Po tym, jak Mama zachorowala, ja coraz gorzej znosilam stresy w pracy, a L. zrobil ta interwencje, razem ze znajomymi, ze mam ta prace rzucic, rozgladalam sie za czyms nowym. I pamietam, ze nawet wypelnianie tych formularzy mnie brzydzilo, tak bardzo nie chcialam nastepnego katowania niewolnikow. W koncu przepracowalam kilka tygodni przy zupelnie bezmyslnej robocie. Troche odpoczelam psychicznie od moralnie niepokojacych mnie prac, a jednoczesnie martwilam sie o Mame. W koncu nadszedl czas naszej przeprowadzki z Irlandii do Norwegii. Jak tylko przewiezlismy nasze rzeczy i pojechalam do Mamy do Polski, to Mama nagle dostala sepsy i trzy dni pozniej zmarla…

No i zostalam z rozpacza, z sytuacja, kiedy naprawde dowiadujesz sie, kto jest Twoim przyjacielem, w mysl zasady, ze prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie. A jak pozalatwialam wszystko w Polsce, to przyjechalam tutaj, do Norwegii. I oprocz zaloby, braku znajomosci jezyka w dalszym ciagu mialam przeciez ten sam problem, czyli co bede do cholery robic.

A teraz okazuje sie, ze nie dosyc, ze mowie po norwesku, to jeszcze dostalam prace, ktora pokochalam od pierwszego dnia. Sama nie rozumiem, jak moglam nigdy nie aplikowac, nie starac sie o to. Chyba myslalam, ze trzeba miec do tego jakas tam szkole, ktorej nie mam itd. I nagle robie cos pozytecznego, cos, co kocham i wspaniale sie z tym czuje, chociaz praca jest ciezka. A co, to dopiero w nastepnej notce. :)

W takim razie glowy okrywaja.

Czasami wciaz szlag mnie trafia, kiedy ktos wciska mi jakies swoje katolickie prawdy, albo muzulmanskie. Obie te religie, to dla mnie zlo. Miedzy innymi dlatego postanowilam nie wracac na stale do Polski, a takze dlatego nie jezdze na wakacje do krajow islamskich. Ale pomimo tego izolowania sie, a takze mieszkania w bardzo laickim kraju, czasami jeszcze mnie trzesie. Na przyklad ostatnio, kiedy ktos sie podzielil artykulem o tym, jak to w Islamie kobiety i mezczyzni sa sobie rowni. Taa, rowni na maksa. Dlaczego w takim razie glowy okrywaja tylko kobiety, a mezczyzni nie? Dlaczego nie ma zenskich duchownych w Islamie? Z tego samego powodu, dla ktorego nie ma katolickich ksiezy – kobiet. Czyli dlatego, ze w tych religiach kobiety nie sa i nie maja byc rowne mezczyznom. Ich role sa okreslone w tych systemach i na pewno nie sa to zadne sny o rownosci. Nikt mi tego nie wmowi.

Ostatnio siedzialam w kawiarni z trzema Polkami, niezbyt blisko sie znajacymi. Nagle jedna z nich, opowiadajac jakas historie ze swojego zycia wygadala sie przypadkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zdajac sobie z tego sprawe, zaczela nas goraco zapewniac, ze modli sie w domu i opowiadac, jak bardzo jest wierzaca, tylko z tym wyjatkiem, ze nie chodzi do kosciola. Zaciekawil mnie ten jej strach przed byciem wzieta za ateistke. Czyzby obowiazkiem dobrego Katolika byla dyskryminacja niewierzacych? Oczywiscie, ze tak. Sama doswiadczylam tego na wlasnej skorze wiele razy. Przykre to, ale tacy sa Polacy. Na maksa wierzacy, tradycyjni, konserwatywni. Jak sie komus to nie podoba, to nalezy sie wyniesc z kraju, co ja zrobilam. I dzieki temu moge najwyzej usmiechnac sie pod nosem siedzac w kawiarni i ogladajac ten cyrk tlumaczenia sie z wiary.