Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
Wrzesień 2013
P W Ś C P S N
« sie   paź »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Wrzesień 2013

Norwegia vs Irlandia czesc 1.

Nosze sie z zamiarem napisania takiej notki od dluzszego czasu, dlatego, ze wyobrazam sobie, ze pozniej bedzie bardzo fajnie czytac co zauwazylam najpierw, co mi w Norwegii na poczatku przeszkadzalo lub sie podobalo… To beda moje spostrzezenia i opinie, nic mnie nie obchodzi, czy zgadzaja sie one z jakas statystyka itd. Ta notka, tak jak i caly blog, jest calkowicie subiektywna.

 

1. W Norwegii latwiej jest nawiazac glebsza relacje z ludzmi, ale placi sie za to wiekszym dystansem w sklepach itd.

Juz tlumacze. Kiedys moja ukochana Mama odwiedzila mnie w Irlandii i kiedy poszlysmy razem do sklepu, to zapytala mnie skad ja znam tych wszystkich ludzi, ktorzy sa dla mnie tacy mili. Wytlumaczylam jej wtedy, ze to jest po prostu irlandzka natura, ze ludzie sie do siebie ciagle usmiechaja itd., a placac przy kasie nie ma mowy, zeby sobie nie uciac calej pogawedki o pogodzie, nie pomarudzic sobie jak ciezko trzeba pracowac itd. Tego w Norwegii nie ma. Pomijam fakt, ze ja w dalszym ciagu mowie bardzo lamanym norweskim, ale widze, ze miedzy Norwegami tez takie cos nie wystepuje. Jest raczej tak jak kojarzy mi sie z obsluga w Polsce, czyli minimum komunikacji przy kasie, tylko pytania w stylu ‚czy potrzebna torba’ i nastepny.

Ale druga strona monety jest taka, ze z Irlandczykami trudno zaczac prawdziwa przyjazn. Oni nie zapraszaja sie nawzajem do domu, do spotkan sluza glosne i zatloczone puby. Zaproszenie do domu to juz tylko bliscy bardzo znajomi, albo cel lozkowy :). Do tego nawet z dobrymi znajomymi w pracy nie rozmawia sie w szczegolach o swoich problemach. Jest to niegrzeczne i niemile widziane, ale zapewnia slodka prywatnosc, ktorej brakowalo mi w Polsce. W Norwegii widze, ze ludzie inwestuja wiecej emocji i staran w poczatek znajomosci. Chetnie zapraszaja do domu i sami takze odwiedzaja innych (przynajmniej ci, ktorych ja do tej pory poznalam) a takze zwierzaja sie niezbyt dlugo znanym sobie osobom, tak jak robia to ludzie w Polsce. Opowiadaja o swoich problemach w pracy, zdrowotnych itd., nie ma nic a nic tego irlandzkiego dystansu, ktory pozwalal mi jednak oddychac i za ktorym troszke tesknie. Nie mowie, ze jest zle, ale dopiero teraz sobie zdalam sprawe na czym polegal ten caly irlandzki styl bycia. Ostatnio jechalam w Polsce pociagiem po 10 godzin w jedna strone i podczas obu przejazdow ludzie mi opowiadali o swoich dzieciach, zyciu itd. Nie wiedzialam jak na to odpowiadac, bo sie od tego odzwyczailam. W Norwegii tez tak jest, pewna nowopoznana osoba zapodala mi takie historie ze swojego dziecinstwa, ze wrocilam do domu z depresja. Naprawde okropne. Mam nadzieje, ze jej od tego bylo lepiej, bo mi zdecydowanie nie.

 

2. Koniec terroru dwoch kranow!

Moze to sie wydaje bardzo prozaiczne, szczegolnie w porownaniu ze sprawami przyjazni, ale sprobujcie przez ilestam lat w Irlandii myc rece do wyboru we wrzatku lub w lodowatej wodzie! Za grosz higieny! Nie wiadomo jak to zrobic, zeby sie nie poparzyc, a jednoczesnie, zeby ci nie zgrabialy rece. Konczy sie na pospiesznych ruchach miedzy dwoma strumieniami, ktore przypominaja padaczke i na pewno ktos gdzies kiedys zrobil badania dowodzace, ze takie mycie jest niedokladne. A jesli nie zrobil, to powinien je zrobic. Zawsze mnie to wkurzalo i naprawde szukajac mieszkania do wynajecia te krany w lazience to bylo dla mnie jakies kryterium (bo rzadko, ale zdarzaja sie normalne krany, w sensie JEDEN kran, a nie jakies zarty.)

Jak sie domyslacie, w Norwegii krany sa normalne, czyli jedna umywalka = jeden kran.

 

3. Koniec nadopiekunczosci landlordow.

W Irlandii kiedy wynajmujesz mieszkanie, to jest ono w pelni umeblowane, do tego stopnia, ze w kuchni masz nawet sztucce, czajnik elektryczny i toster. Potem musisz mieszkac z czajnikiem, ktory ci sie nie podoba. Jesli sie nie myle, jest to nawet jakostam uregulowane prawnie, jesli reklamujesz mieszkanie jako ‚furnished’. Mozliwe, ze sa mieszkania nieumeblowane, ale ja nigdy o nich w Irlandii nie slyszalam, moze sie tez specjalnie nie interesowalam. Fakt jest taki, ze istnieje ogromny rynek wynajmu mieszkan w pelni umeblowanych.

W Norwegii, kiedy wynajelismy nasze mieszkanie, byly w nim nastepujace przedmioty: kaloryfery, piec szafek kuchennych, sedes, prysznic, umywalka i zlew kuchenny. Nie bylo lamp na sufitach, kuchenki, lodowki, pralki, ani zadnych mebli. Wszystkie te rzeczy musielismy sobie sami zorganizowac, co nam akurat nie przeszkadzalo tak bardzo, bo po pierwsze L. mial jeszcze dosc duzo rzeczy sprzed swojego wyjazdu do Irlandii, a po drugie mamy zamiar tu zostac, wiec nie bylo dla mnie kompletna strata pieniedzy kupienie sobie na przyklad wlasnej kuchenki. Do zadnego innego kraju az do emerytury sie nie wybieram, a potem tez niekoniecznie, wiec kuchenka bedzie mi sluzyla.

L. i jego rodzina powiedzieli mi, ze taki wynajem mieszkan jest tutaj zupelnie normalny.

 

Tyle Wam dzisiaj powiem, nie bede teraz na sile sobie przypominac niczego. Jak przyjda mi do glowy nastepne trzy roznice to napisze nastepna czesc i juz.

Narazie moje wlasne norweskie poczynania troche pozostawiam w tle, jak sie wszystko troche ustatkuje, to napisze wiecej.

 

A ponizej link (j. angielski) z bardzo fajnym testem na to w jakim kraju powinniscie mieszkac, na podstawie 31 pytan. Mi wyszla Dania, a kiedy wkleilam linka na FB, to bardzo sie moglam ciekawych rzeczy dowiedziec o moich znajomych (a raczej ktorzy mysla podobnie do mnie, a ktorzy zupelnie inaczej).


http://sreda.org/igra/?lang=en

 

Pozdrawiam,

J.

?

Co zrobic ze swoim zyciem? No co?

 

Chce zrobic cos nowego, cos innego, poczuc, ze zyje, zanim umre. Chce jakos wyjsc z tego pasma smutku i beznadziei.

Zmarla moja Babcia, jutro pogrzeb…