Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
Kwiecień 2012
P W Ś C P S N
« mar   maj »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2012

koszyk, ktory jest wylaczony

Napisze Wam dosc krotko, bo na prawdziwy update nie mam sily.
W pracy codziennie o trzeciej trzydziesci (to wazne, ze o tej wlasnie godzinie) mam conference call (jak to sie nazywa po polsku – telekonferencja?) z pewna osoba i czesto loguje sie do tej konferencji jeszcze moj szef, albo jej szef. Osoba (nazwijmy ja D.)., jest znana z tego, ze jest z nia ciezko wspolpracowac. Ja pracuje z dwoma takimi osobami i ten drugi, to w ogole chce ze mna rozmawiac raz w tygodniu, a nie codziennie i nie zawraca co chwile dupy.
Za to D. musi ze mna codziennie na tej konferencji pierdolic o niczym i kazdy, kto ma z nia do czynienia, to wie, ze takie konferowanie jest po prostu robione tylko dlatego, zeby zaspokoic jej chec konferowania, bo nic nie wnosi i jest strata czasu.
Poza tym D. jest znana z niesamowitych tekstow, tak jak kiedy mi powiedziala, ze ona zawsze myslala, ze pomiedzy szosta, a dwunasta, to nasi agenci pracuja przez szesc i pol godziny…
Albo kiedy moj szef, jej szef i ja tlumaczylismy jej podczas konferencji, ze jesli osoba pracuje miedzy polnoca a osma rano, a my rozmawiamy o godzinie pietnastej, to tegodniowa zmiana juz zostala przez ta osobe wypracowana, bo o polnocy zmienila sie data na dzisiejsza. D. caly czas sie bronila, ze przeciez to jest NOCNA zmiana, wiec czemu ona sie nie zaczyna dzisiaj w nocy? I tak w kolo Macieju…
Ona takie glupstwa czasami gada, ze trzeba sie postarac nie smiac, a i tak bywa ciezko.

Tak wiec moj szef i ja zalogowalismy sie dzisiaj do konferencji (o 15.30) D. jak zwykle sie spoznila, ale wreszcie jest. Ja mowie, ze strona internetowa nam sprawia problem, bo ludzie czegos tam nie moga zamowic. W miedzyczasie ja sie zalogowalam na MSNa, na ktorym jest tez szef, bo siedzielismy w innych pomieszczeniach, wiec sie nie widzielismy nawzajem. D. jak uslyszala o tej stronie, to sie rozagadala na maksa (nastepna jej cecha) i opowiada, ze oni wszystko zmieniaja na tej stronie, i ze bedzie inaczej. I mowi: ‚najlepsza cecha jest koszyk, ktory jest wylaczony’. No faktycznie smietna cecha, jesli jest wylaczona.
I tak opowiada i opowiada.
W koncu szef pisze na MSNie ‚to juz strasznie dlugo trwa ten monolog, czy mi sie wydaje?’
Ok, wreszcie skonczyla mowic, a ja costam odpowiedzialam, wiec D. znowu mowi: ‚klienci beda mogli to zamowic i to, i to.. itd.’
Ja napisalam na MSNie: ‚Teraz ona wymieni wszystkie produkty, jakie mozna zamowic’.
A szef: ‚Ja musze isc do domu o siodmej, to myslisz, ze zdaze?’
Zabil mnie tym, o malo nie parsknelam do sluchawki.

z okazji egzaminacyjnej

Hej Moi Mili,

Jest Sroda osiemnastego Kwietnia, co oznacza, ze dzisiaj mam egzamin…
W pracy wolne, ktore sobie zarezerwowalam juz jakies pol roku temu, zebym mogla sie uczyc z tej wspanialej okazji egzaminacyjnej.
No i nie umiem sie zmusic…
To znacz, ja sie zmusze, bo zawsze sie jakos zmuszam, ale naprawde dzieki temu kursowi jestem w piekle…
W miedzyczasie poszlam wczoraj do pracy i zdalam sobie sprawe z zaleglosci jakie w niej mam. No, to mnie troszke jeszcze dobilo…

Egzamin jest z prawa pracy i mysle, ze bede go jeszcze raz zdawac w czerwcu, bo cos mi sie nie widzi, ze go dzisiaj wieczorem zdam. Prawo pracy generalnie znam i umiem je zaaplikowac w wiekszosci sytuacji w pracy, ale zdac egzamin, to troche co innego, szczegolnie kiedy trzeba sprobowac zapamietac wszystkie adekwatne precedensy…

Rano za to zjadlam przepyszne sniadanie, poniewaz L. wczoraj zrobil supercienkie nalesniki. Tak wiec zeszlam rano na dol, zrobilam sobie zielona herbate, polozylam na rozgrzanej patelni naleznika, a na nim troche sera, szynki i ziol i poczekalam, az sie troche roztopi ser, a potem zlozylam nalesnika na cztery i jeszcze troche podsmazylam. I bylo takie dobre, mniam!

Te przyjemnosc jednak zawdzieczam L., ktory nie bedac zakochany w gotowaniu, jak ja, po prostu ostatnio gotuje, sprzata, robi zakupy, pilnuje mnie, zebym sie uczyla, robi mi herbate, zupki chinskie (jakies mi sie ostatnio zachcianki na zupki chinskie wlaczyly), odwozi mnie w rozne miejsca (chociaz mam przeciez wlasny samochod) i w ogole jest po prostu idealem.
Tak wiec poraz kolejny przepraszam wszystkie kobiety za to, ze zabralam ten ideal z puli dostepnych mezczyzn.

pisanie pracy czesc nastepna

Jest Poniedzialek Wielkanocny, a ja przyszlam do pracy, zeby pisac moja prace dyplomowa. Latwiej mi sie tu skupic, niz w domu. Jest juz prawie druga po poludniu,a mi wreszcie udalo sie tu dotrzec po jedzeniu sniadania przez godzine i klikaniu na wszystko co sie da w internecie, zeby tylko przelozyc pisanie dyplomu na pozniej. Zmuszanie sie do nauki juz mi tak ciezko idzie po dwoch latach tego kursu, jakbym znowu byla w podstawowce.
W zeszlym tygodniu poszlam do lekarza z objawami mega stresu, zwiazanego z ostatnim egzaminem, ktory nie wiem, jak i czy zdam i z dyplomem, ktory musze miec gotowy juz za chwile prawie. Lekarz zrobila mi test ciazowy i stwierdzila, ze nie jestem w ciazy, wiec po prostu sie stresuje i ze mam przestac. No jasne, po prostu musze sobie dac na luz, nie ma sprawy. Czemu w ciazy mialabym byc, to nie wiem.
Uciekam cos napisac, mam nadzieje dzisiaj napisac rozdzial ‚Findings’, ale to bedzie pracochlonne i bolesne, auc. :(
Pozdrawiam!

 

A na marginesie: kiedy skusilam sie na kupienie ‚Przekroju’ ostatnio, w polskim sklepie wreczono mi plik darmowej prasy polonijnej. Zostawilam te gazetki do kiblowego czytania. Jedna z nich jest taka o plotkach na temat polskich celebrytow, temat jak dla mnie w ogole nieznany i chyba pisany tylko i wylacznie dla tych osob, ktore przywiozly tu ze soba talerz Cyfry albo Polsatu, bo juz od dawna nie znam zadnych polskich celebrytow. Tak, czy siak, w tej gazetce na stronie number chyba 3 przeczytalam, ze zamknieto w wiezieniu jakas kobiete, ktorej dzieci byly strasznie zaniedbane, poniewaz (cytuje gazetke): ‚nie wykonywala swietych obowiazkow matczynych’. Tam jeszcze cos bylo to tym, ze mieszkal z nimi maz/ojciec, ktory gwalcil corki, ale o tym bylo tylko pol zdania. Na stronie moze osmej, gdzie juz bylo bardziej o celebrytach, byla krotka notatka o jakims tam slawnym panu, ktory jest dobrym ojcem, co wymaga artykulu w gazetce, poniewaz po rozwodzie mieszka z jedym ze swoich dzieci, podczas, kiedy drugie mieszka z matka. Brawo ten pan!

Niesamowita jest ta polska mentalnosc sprzed piecdziesieciu lat, ze kobieta ma ‚swiete obowiazki matczyne’, podczas kiedy mezczyzna dostaje artykul pochwalny w gazecie, kiedy udaje mu sie calkowicie nie spierdolic stosunkow z dziecmi po rozwodzie, bo przeciez calkowicie naturlane by bylo, gdyby sobie poszedl w swiat i juz nigdy dzieci na oczy nie widzial. Wtedy gazetka by napisala o jego nowej towarzyszce zycia, nowym samochodzie i nowej fryzurze i nie byloby problemu…

warunki pracy

Hehe, otrzymalam nagle nawal komentarzy pod notka o studiach, pewnie onet gdzies ta notke wetknal ludziom przed oczy. Niektore komentarze na temat, a niektore w ogole nie, sami mozecie sobie zobaczyc, bo wszystkie zatwierdzilam do publikacji. Zarzutow, ze mam slaba ‚glowke’ w ogole nie bede nawet adresowac, bo mi sie nie chce, ale co do ‚podrzednej uczelni’, to powiem Wam tyle, ze uczelnia, na ktorej studiuje jest w gornych 2% na swiecie. :) Kogos tam chyba zawisc niezle gryzie, ze az mi napisal caly esej.

Chcialam Wam sie pochwalic tym, jak mi idzie pisanie pracy dyplomowej.Stresuje sie tym pisaniem wiecej, niz to warte, tak mi sie wydaje, ale po wczorajszych nadludzkich wysilkach niedzielnych, popelnilam nastepne iles stron.
Tak wiec teraz mam juz Introduction, Literature Review (pisanie tego to byl strasznie bolesny proces), Methodology i juz wszystkie badania mam zrobione. Badania, czyli wywiady przeprowadzone z ludzmi, ktorzy kiedys pracowali w pewnej firmie (w mojej poprzedniej pracy) i odeszli z niej w roku 2011. Po skompilowaniu wszystkich wywiadow musze Wam powiedziec, ze smutno sie to czyta w ogole. Najbardziej mnie zaskoczyly odpowiedzi na dwa pytania:
1. (tu postaram sie przetlumaczyc najlepiej jak umiem) Czy zostales poinformowany co w twojej roli sklada sie na swietnie wykonan prace, czyli do czego dazyc, jak wyglada doskonalosc. Jesli tak, prosze powiedz kto przekazal ci ta informacje i jak ona brzmiala.
Na to pytanie dokladnie wszyscy respondenci po protu powiedzieli, ze nie, nigdy nikt z nimi o tym nie rozmawial i ze nigdy o tym nie slyszeli. I tu pojawia sie pytanie: jak mozna oczekiwac, ze ludzie wykonaja cos doskonale, jesli sie im nie powie, czego sie wymaga?

Drugim zaskoczeniem (ale moze nie takim wielkim) jest to, ze zadna z osob, z ktora rozmawialam nie wrocilaby do pracy w tej firmie. Niektorzy nawet mowia, ze musiliby glodowac, zeby sie znow skusic na taka przygode.
A ja tam przetrwalam 3 lata i sama nie wiem jak. :)

Czesto ciekawi mnie, jakie sa warunki pracy w Polsce. W sumie nigdy tam nie pracowalam zbyt dlugo, a juz na pewno nie w duzej firmie.
Czy ludziom sie mowi, co maja osiagnac i jaki jest ich cel i do czego dazyc?