Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
Luty 2012
P W Ś C P S N
« sty   mar »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Luty 2012

a na dole dumnie ‚sraka’

Kochani,

Studia i praca mnie dobijaja. Juz udalo mi sie olac wszystkich znajomych i przyjaciol, do nikogo nie dzwonie, nikomu nie odpisuje – padam na ryj. Znajduje troche relaks w gotowaniu, a jest to relaks, ktorego naprawde na maksa potrzebuje. W zwiazku z tym mam teraz w zamrazalniku osiem dan do rozmrozenia w pracowej mikrofalowce – glod mi nie grozi – to na pewno.Powtarzam sobie, ze to juz tylko trzy miesiace i musze jakos przetrwac, ale… z jednej strony mam od tego ataki paniki, bo jak ja to wszystko zdarze w trzy miesiace, a z drugiej wydaje mi sie, ze trzy miesiace to tak dlugo, ze po prostu nie przetrwam, nie dam rady. Ze bede miala zawal ze stresu.

Stres jest w duzej czesci zwiazany z praca. Tak, jak w zeszlym roku poprzednia praca dostarczala mi dlugich, niekonczacych sie godzin nudy i czasu do nauki nawet w pracy, tak teraz praca wysysa ze mnie wszystko, dokladnie wszystko, co w sobie mam. Sama sobie dokladam do ognia, bo staram sie w tej pracy na maksa, ale w niej nie da sie nie starac, w niej nie ma takiego ‚middle ground’. Zawsze chodzi o ogromna ilosc pieniedzy, ktora firma zgarnia za top performance, lub nie zgarnia wlasnie, jesli wszystko nie jest zapiete na ostatni guzik. Do tego musielismy wyrzucic pracownika, ktory byl tam juz trzy lata i wcale nie chcial odejsc… Dzieki temu z tydzien chyba nie spalam. Trzy dni przed dostarczeniem mu tej wiadomosci i cztery po. Zdecydowanie bylo to jedno z mniej przyjemnych doswiadczen w mojej pracy. Spotkanie, dostarczenie decyzji, jego reakcja, odprowadzenie go z powrotem do jego biurka, zeby pozbieral swoje rzeczy, odbieranie od niego karty elektronicznej rejestrujacej przejscie przez drzwi – no wszystko to bylo raczej horrorem.

Nie powiem, zebym wolala byc po jego stronie, ale… prawie. Do tego reakcja druzyny, powodujaca koniecznosc przyjscia do pracy szesc dni w tygodniu. Bunty, domaganie sie informacji dlaczego zostal wyrzucony – informacji, ktorej ja nie moge udzielic. Dwie osoby placzace, inni ludzie pracujacy tak wolno, jak sie tylko da, spoznienia. No coz – koles byl bardzo lubiany. Nawet ja czasami prawie tesknie za jego zartami, ktorych ani na moment nie przestawal opowiadac. Tak calkiem nie tesknie, bo z kazdy zartem, ktory opowiadal klientowi przez telefon, ryzykowalam klopoty i utrate nie tylko swojej pracy, ale pracy calej druzyny. Jestesmy na kontrakcie jako podwykonawca, jak sie nie spodobany zleceniodawcy, to zawsze moga zabrac kontrakt, co juz w przeszlosci robili. A drugiego tak dobrego kontraktu na pewno bysmy nie znalezli przez dluzszy czas. I wtedy wszyscy ci, ktorzy teraz sie buntuja jak dzieci, musieliby sobie szukac innej pracy. Ale ich to przeciez nie obchodzi nic, zabrano im podworkowego klauna i teraz jest bunt jak w piaskownicy.

Z tego stresu wczoraj po pracy chcialam pojsc na zakupy jedzeniowe, po skladniki na chilli con carne, zeby sie zrelaksowac przy gotowaniu. Pisalam sobie liste rzeczy do kupienia i kiedy juz ja schowalam do torby, to mi sie przypomnialo, ze jeszcze musze kupic papier toaletowy. Wyjelam ta liste znowu i na kolanie wyskrobalam krzywym pismem ‚sraka’, bo tylko tyle mi sie chcialo. Za kazdym razem jak wyciagalam ta liste podczas zakupow, to sie smialam jak wariatka z wlasnej listy. Spis roznych warzyw, fasola itd., a na dole dumnie ‚sraka’.

Ten smiech z tej sraki byl mi bardzo potrzebny.