Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram
  • Aaah look at this beauty made for me by myhellip
    7 dni ago by tattoomybroccoli Aaah, look at this beauty made for me by my cutie. #love #homemade #breakfast
  • Steamed bun with tofu foodinNorway foodinDrammen Asianfood
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Steamed bun with tofu. #foodinNorway #foodinDrammen #Asianfood
  • Taking pictures of this cheesecake because I feel this ishellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Taking pictures of this cheesecake because I feel this is the last time I am making something that beautiful and delicious for others that I can’t even have a tiny piece of. The milk products in it would make me sick for days. :( #cheesecake #blueberrycheesecake #homemadecheesecake #homemade #sweettooth
  • sushi futomaki
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli #sushi #futomaki
  • Good to eat some greens homemade salad dinner greens yummy
    4 dni ago by tattoomybroccoli Good to eat some greens #homemade #salad #dinner #greens #yummy
  • Homemade cheesecake with blueberries on Yum! blueberries cheesecake blueberrycheesecake homemade
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Homemade cheesecake with blueberries on. Yum! #blueberries #cheesecake #blueberrycheesecake #homemade
Grudzień 2011
P W Ś C P S N
« lis   sty »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  
Statystyki
  • Wszystkich wizyt: 39130
  • Dzisiaj wizyt: 22
  • Wszystkich komentarzy: 1038
Archiwa

Ja oczywiscie zapomnialam kto mowi, podczas kiedy kto lamie.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Juz po swietach. Nagotowalam prosze panstwa w ilosciach odpowiednich. Zrobilam pierogi z kapusta i grzybami. Grzybow nie udalo mi sie dostac suszonych, takich z rodzaju borowik i kozlak, a jedyne jakie trafilam byly w polskim sklepie chinskie grzyby Mun. No coz, namoczylam, poszatkowalam, wrzucilam do kapusty i tez bylo pyszne.
Farszu oczywiscie zrobilam wiecej, niz pierogow, ale w tym dylemacie pomogl mi niezastapiony L., ktory razem ze mna w pierwszy dzien swiat dorobil 24 pierogi, ktore ja podgotowalam po minucie i wrzucilismy do zamrazalnika (ale mialam problem z napisaniem slowa ‚zamrazalnik’, wow) w workach po 12 pierogow. Bedziemy mieli takie super dwa obiady w styczniu, ze bedziecie wszyscy mi zazdroscic i zgrzytac zebami.
Oprocz pierogow zrobilam takze dwa makowce. Posluzylam sie przepisem z kotlet.tv. Wsypalam wszystko w takich ilosciach, jak ta dziewczyna na filmiku, ale podczas kiedy ona z tej miski po wymieszaniu tego ciasta miala taka jakby kule, to ja mialam praktycznie zupe… I taka to sprawiedliwosc jest. Z ciastem drozdzowym sie paprac po prostu nienawidze, wiec musicie sobie wyobrazic jak bardzo chcialam tego makowca, ze sie jednak papralam. Wyroslo pieknie, a przede wszystkim wreszcie poraz pierwszy udalo mi sie je tak zawinac posrod paprzacego sie ciasta, ze masa makowa w nim zostala, a nie wyplynela, ani nie wybulgotala makowymi bablami jak wulkan. Taka wiec dumna upieklam makowce i po przekrojeniu ukazal mi sie wzor prawie slimaka, pelen maku. Trzeba Wam wiedziec, ze w zeszlym roku, a takze przy kazdej poprzedniej probie robienia makowca, wiekszosc masy makowej mi zawsze gdzies uciekala, bo bylam niezreczna strasznie i tego maku bylo w ciescie niewiele. Tym razem jednak zwyciestwo! Ale niespodzianka: L. stwierdzil, ze to ciasto ma o wiele za duzo maku i ze on znacznie bardziej wolal, kiedy maku bylo ledwo co… Ale powiedzial, ze on rozumie, bo juz podczas pierwszych swiat spedzonych ze mna zauwazyl, ze jedzenie maku jest kwintesencja polskosci… Przynajmniej on tak to odbiera, bo Norwegom do glowy by nie przyszlo, zeby tak zrec mak jak my…
Nastepna potrawa, ktora zrobilam byl kurczak pieczony z ziemniakami slodkimi, normalnymi i z marchwia, wypchany jablkami i zawiniety w boczek. Jedlismy to w Wigilie miedzy innymi, bo ani w Norwegii, ani w Irlandii, w ktorej przeciez mieszkamy, nie ma tradycji niejedzenia miesa w Wigilie, wiec dwa do jednego: polska tradycja musiala sie ugiac.
Oprocz tego zrobilam salatke, na ktora przepis mam nie wiem skad, ale jest to taka zwykla salatka z jajkiem na twardo, gotowana marchewka, korzeniem pietruszki, piklami, groszkiem, porem i kupa majonezu. L. moglby tej salatce skladac poklony, tak kocha to ustrojstwo, ze ja juz dla niego nie istnieje, tylko ta salatka i salatka. Zarlby ja po prostu bez zadnego umiaru.Zrobilam jej wiec prawie, ze wiadro, zeby byl szczesliwy. Juz mnie zapytal, czy na nowy rok tez moglabym zrobic nastepne wiadro, ale kazalm najpierw zjesc to wiadro, ktore jest.
I na deser zrobilam jeszcze takie male ciasteczka z ciasta francuskiego, zawiniete w osobliwy ksztalt zwany ‚sloniowymi uszami.’ Zrobilam je z dzemem malinowym, poniewaz na wiekszosc klasycznych dodatkow do ciasta francuskiego L. jest uczulony.

Tak wiec zrobilismy barszcz z proszku w kubkach, ja wyciagnelam przyslany przez Babcie oplatek, rozlozylismy jedzenie na stole przykrytym obrusem przedstawiajacym snieg, Mikolaja, renifery i tego typu historie, zapalilismy swiece i polamalismy sie oplatkiem. Ja oczywiscie zapomnialam kto mowi, podczas kiedy kto lamie czyj oplatek. To jednak nie szkodzi, bo po zyczeniach i tak ja dostalam wiekszosc obu oplatkow do zjedzenia, bo L. sie to przykleja do podniebienia, a poza tym nie ma on doswiadczen z dziecistwa, kiedy to oplatek, to bylo cos super i w ogole sie zjadalo wszystkim doroslym.
Zjedlismy Wigilie i udalismy sie do sypialni rozpakowywac prezenty, ktore porozkladalismy na lozku.
Wszystko to bylo bardzo emocjonujace, dalismy sobie swietne prezenty, ktore sie nam bardzo podobaly. Ja miedzy innymi, dostalam Kindle, ktorego juz od dawna chcialam miec, wiec zaraz sie wzielam za czytanie kompletnie zaniedbujac moja papierowa ksiazke.
W drugie swieto bylam w pracy na szesc godzin, ale po pracy zrobilam dla L. ciasto czekoladowe, zeby nie musial biedaczek wpieprzac ciagle slodyczy, podczas kiedy ja jem makowca.

Oprocz tych wszystkich wspanialosci, odkrylam calkiem nowa ceche mojego organizmu (na bezsennosci sie nie skonczylo, a zreszta jakos z ta bezsennoscia zaczelam sobie o wiele lepiej radzic). Otoz po jakichs dwoch miesiacach, jak nie dluzej, wystepujacego nagle uczucia, ze zaraz sie zrzygam wystepujacego razem z odjazdowym bolem glowy, trwajacego po kilka godzin, wreszcie doszlam do tego, co jest powodem. Udalo mi sie juz nawet sprawdzic ta hipoteze poprzez usuniecie szkodliwego czynnika, ale sama jeszcze nie wierze, ze oto koniec moich problemow. Okazuje sie, ze nagle nie toleruje mleka… 28 lat je pilam i nic mi nie bylo, az nagle nie i koniec.
Tak wiec skonczyly sie moje latte i capuccino. Skonczyl sie jogurcik. Na cale szczescie od sera mnie nie wykreca, tylko od mleka. Tesknie za latte, ale chetnie pije zielona herbate, cieszac sie tym, ze jest przeciez o wiele zdrowsza. A poza tym bylam kilka razy tak od tego mleka chora, czulam sie po prostu tak strasznie, ze to niepicie latte jest niewielka cena. Przyznaje jednak, ze za poranna kawa z mlekiem w domu mi sie teskni bardzo. :(
W pracy podpowiedzieli mi, ze powinnam poszukac w sklepie mleka ryzowego, ktore podobno jest znosne z kawa, a takze jakiegos specjalnego mleka z usunieta laktoza. Pewnie bedzie ono kosztowalo po €5 za litr, ale raz na jakis czas przynajmniej wypilabym kawe.

3 Odpowiedzi na Ja oczywiscie zapomnialam kto mowi, podczas kiedy kto lamie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>