Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
Lipiec 2011
P W Ś C P S N
« cze   sie »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Lipiec 2011

wiezi piekne umysly

Juz za chwile urlop w Polsce!
Owszem, czasami chcialabym pojechac na jakis egzotyczny urlop, ale nie ma to jak urlop w Polsce. 
Nowa praca mi sie bardzo spodobala, przypomnialo mi sie pare rzeczy, ktore naprawde lubie robic i poza tym dosc zajebiscie mi idzie. Do tego zaklepali mi od razu ten urlop i obiecali, ze beda sie naginac dla mnie, jak wroce w pazdzierniku na uczelnie.
Nowy dom jest ok, widok mam calkiem w porzadku, dwa dachy i pola i wioski na horyzoncie, po drugiej stronie doliny.  Jestesmy na wzgorzu i czasami w nocy wydaje mi sie, ze wszystkie dzwieki z calego Cork, wszystkie alarmy i syreny karetek po prostu zbieraja sie i wznosza swoim dzwiekiem prosto do mojego okna. Przyzwyczailam sie do delikatnego szumu fal za oknem tak bardzo, ze nawet, kiedy obudzila mnie wczoraj kosiarka, to jeszcze przez sen wydawalo mi sie, ze musi duza lodz przeplywac, ze robi taki halas.
W ostatni piatek dostalam w pracy od jednego chlopaka bilety do jednego z klubow, na otwarcie jakiejs jego nowej odslony. Na bilecie byl tylko obiecany wstep dla dwoch osob. Postanowilismy pojsc z L., ja prosto z pracy, spotkalismy sie przed wejsciem. Juz od dawna znam ten klub, bo kiedys bardzo duzo tam chodzilam, ale teraz mialo byc tam cos nowego, w stylu retro.
Weszlismy, od razu sie okazalo, ze bilet nas upowaznia do darmowej butelki West Coast Cooler. Calkiem to bylo mile. Potem sie okazalo, ze po calym klubie chodza kelnerki z tacami darmowych drinkow. No dobra. Rozejrzelismy sie, a caly klub przerobili na taki starodawny salon gier, byly stoly do ping ponga, bilard, szachy, warcaby i shuffleboard (nie mam pojecia, jak to sie nazywa po polsku), no i oczywiscie rzutki. Udalo mi sie namowic mojego niesmialego L., zeby ze mna zagral w szachy. Byl to cudowny wieczor, kiedy gralismy w szachy, upijalismy sie powoli, ja nie mialam zadnych szans wygrac, potem przyszla darmowa pizza i ciagle grali rozne ukochane piosenki z mojego dziecinstwa wrecz, takie jak Jamiroquai ‚Too Young to Die’. Potem wracajac przechodzilismy kolo szpitala psychiatrycznego. Na jego murach wisial taki ogromny plakat, reklamujacy, ze ten szpital sluzy spoleczenstwu Cork, od 50 lat, czy cos w tym stylu, ktos to czesciowo skreslil i napisal ‚Ten szpital wiezi piekne umysly Cork od 50 lat.’
A w ogole, to slucham muzy mojego chlopaka na last.fm, a tam Beyonce… Ja nigdy nie wiem, co u niego znajde. Ostatnio sobie kupil jakies polki, bo stwierdzil, ze chce gdzies poukladac swoje mundury i karabiny i to wszystko, bo mial to w kartonach (L. jezdzi na airsoft, czy ASG). Poskladal sobie te polki, wczoraj mnie zawolal, zebym zobaczyla. No faktycznie, teraz ma tam normalnie sklep wojskowy, albo jakis sklad broni. Zapowiedzialam, ze nie bede u niego spac pod tymi lufami, w zwiazku z tym wczoraj przywlokl swojego laptopa do mnie do sypialni i cos porobil na nim, zebysmy mogli z mojego komputera wlaczac wszystkie filmy, ktore sa pietro nizej na jego kompie. Nie wiem, po co mu ten laptop byl do tego, ale chyba po to, zeby mi nie przeszkadzac, jak ja ogladalam cos glupiego z youtuba. Niedlugo pewnie mi tu podlaczy takie hologramy, ktorymi bede sterowala ruchami rak, tak jak w Minority Report, albo w Avatarze. Podczas kiedy ja jestem tylko normalna osoba, ktora chce sobie obejrzec film na kompie…