Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
Styczeń 2010
P W Ś C P S N
« gru   lut »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Styczeń 2010

dziesiec pizam

Z najbardziej nieoczekiwanych katow wszechswiata spadaja na mnie gromy za brak notek. No nie ma, bo jak ma byc? Calymi dniami ciezko pracuje, jak taki pracus, ktorym jestem. Wieczorami jezdzimy z Axelle na wycieczki, a czasami przyjezdza L. i wtedy no to sorry, ale naprawde jestem zbyt zajeta na pisanie notek. Z Axelle kupilysmy sobie takie same berety ( i sukienki, ale to juz inna bajka) i narobilysmy zdjec. Poza tym Axelle popadla w szal zakupow, bo przeciez tu sa tansze ciuchy, niz w Polsce. Ja popadlam razem z nia, zapominajac, ze ja te sklepy tu mam na codzien i moge tez wydawac w nich pieniadze po tym, jak ona juz pojedzie. Kupilam naprawde w chuj (sorry, ale inne wyrazenie tu nie pasuje), ale to naprawde w chuj rzeczy, ktorych nie potrzebuje. Sto kilo bielizny, najchetniej w kolorze przezroczystym, bo odkrylam fascynacje kolorem przezroczystym u L. Nie szkodzi, ze juz mam tyle bielizny, ze jak otwieram szuflade, to majtki wylatuja jak na sprezynach, bo pod takim cisnieniem sa skladowane. Kupilam chyba z dziesiec roznego sortu pizam, w tym jedna z Betty Boop, ktora ma naszyte rozowe ‚diamenty’. Jak przyjechal L., to w obawie, ze juz przegielam zapytalam sie go, czy to juz nie przesada, ale on powiedzial, ze nie ma takiej opcji jak przesada, wazne, zeby pizame sie dalo sciagnac. No i przeciez absolutnie konieczne mi byly do zycia drugie czarne szpilki, szczegolnie, ze w pierwszych nie moge chodzic, bo sa za wysokie. Niestety w domu okazalo sie, ze te drugie sa dokladnie tak samo wysokie. No, to trudno, bede musiala sie nauczyc na nich chodzic, teraz w koncu moge, kiedy L. jest ode mnie wyzszy w sposob znaczny. No i dobrze, ze jest, bo martwiaca byla moja niedawna tendencja do karakanow.
No, a L. zostal tu wspomniany chyba z szesc razy, ale nie ma wielu wiesci z tego frontu, bo padlo oskarzenie, ze z tego bloga sie robi seksualna kronika, a chwilowo zadnych innych sportow, ani hobby razem nie uprawiamy.
Pozdrawiam serdecznie, a jutro jedziemy na dziki zachod do Kenmare, wiec trzeba zmowic paciorek, zeby byla ladna pogoda.

czy to tak ma byc

Jesli przerwa od chujow obejmuje takie zajecia, jak chodzenie z nimi do kina, patrzenie w oczy, trzymanie sie za rece, calowanie w samochodzie na swiatlach, wspolne ogladanie ‚Przystanku Alaska’, wycieczki na plaze, zeby popatrzec na wzburzony styczniowy ocean, calowanie sie w samochodzie znowu po powrocie do niego i generalne sypianie z nimi, to wywiazuje sie z mojego postanowienia celujaco. Oczywiscie sie juz okazuje, ze pan z Norwegii, juz nazwijmy go dla porzadku L., okazuje sie, ze juz mi sie podoba i ze w ogole ma duzo pozytywnych cech, ktorych na poczatku jakos po prostu nie zauwazylam…
Poza tym Axelle dzisiaj zadzwonila powiedziec, ze zgubila paszport, a na dowodzie nie moze podrozowac, bo tam inne nazwisko. I masz babo placek… Nastepne 3 godziny zajmowalam sie martwieniem, ale znalazla, wiec juz sie nie martwie. Do tego doszedl do mnie oplatek od Babci, ktory moja mama postanowila dla eksperymentu wyslac przed swietami normalna poczta – nie priorytetem, zeby zobaczyc jak dlugo bedzie szedl. Po dlugiej podrozy oplatek wrecz rozsypywal sie w dloniach, ale i tak go zezarlam, bo oplatek od dziecka lubilam i nawet pomoglam L. zjesc jego kawalek, jak w Wigilie mi marudzil, ze mu sie do podniebienia przykleja i czy to tak ma byc…

Nowy Rok!

Przerwa od chujow, chce od nich przerwe, bo mnie mecza.

I tak mi dopomoz buk.
Poszlam do kina na Avatara w 3d, co za film!