Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
Październik 2009
P W Ś C P S N
« wrz   lis »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Październik 2009

Goodbye Favourite Pants.

Ostatnio bardzo zainteresowaly mnie sprawy ciala. 
Czesciowo dlatego, ze chudne i chudne, wiec dzisiaj kiedy poprawialam wlosy przed lustrem po prostu spadly mi spodnie… Dobrze, ze nie stalo sie to w pracy ku zgorszeniu klientow. W zwiazku z tym pojechalam natychmiast do sklepu i kupilam o numer mniejsze – co za triumf! Kupilam jeszcze pelno innego badziewia, ktorego nie potrzebuje, (ponczochy ze szwem z tylu?) ale w ktorym wspaniale wygladam. Musze sie jakos hamowac, bo niedlugo bede musiala znow kupowac ubrania numer mniejsze… 
Drugim sprawca mojej nowo odkrytej milosci do ciala jest wspomniany w ponizszych notkach. Nie mowie mu tego, ale patrze na niego z wielka przyjemnoscia. Jeden z niewielu w moim zyciu facetow z TAKIM cialem. I ten kolor skory… wygladam przy nim jak Snow White. Pamietam kiedy jako dziecko przejmowalam sie swoja bladoscia i wydawalo mi sie, ze przez to we wszystkim wygladam zle, nie moglam sie doczekac az bede mogla robic makijaz, zeby sobie jakos pokolorowac blade lico. Teraz to kocham i nawet juz nie przeszkadzaja mi niebieskie zylki przeswitujace przez kompletnie biala skore. Od kilku lat kompletnie sie nie opalam, poniewaz moj kolor skory stal sie atutem. Podklad pod makijaz regularnie kupuje w kolorze 00, czyli jednak sie nie koloruje tak, jak planowalam…
A poza tym mysle o mojej wycieczce do Francji i jak mi tam bylo dobrze.
Z prawdziwymi przyjaciolmi tak juz jest.

zaraz odleci

Tak wiec jestem w przestrzeni kosmicznej, w ktora sama sie wystrzelilam wierzac, ze to dobry pomysl wyleciec i odkryc nowe swiaty.
Odkrywam i nie moge sie nacieszyc tym, co spotykam na swojej drodze. Dlaczego niepotrzebnie zajelo mi to az tyle czasu, zeby zapiac pasy i wyruszyc? 
Dobry przyjaciel napisal mi ostatnio na komunikatorze: ‚Czy ktos ci zabronil byc szczesliwa?’ Otoz nie, wlasnie nie. Inny dobry przyjaciel zawsze mi powtarzal, ze wystarczy wejsc na internet i poznac kogos. No i miales racje P.
To w dalszym ciagu moze byc nic wartego zatrzymaniu sie podczas mojego kosmicznego lotu, ale jest to jakis poczatek. Nawet jesli jest to jakas mala planeta, na ktorej dlugo nie zostane. Oderwalam sie od mojego wzoru, w ktory myslalam, ze jestem juz zaczarowana na zawsze. Wreszcie mam innego faceta niz ten, co zwykle.
A tym czasem na mojej pierwszej planecie..
U niego brat, wspolokator i chuj wie kto, wiec jak nastolatki poszlismy calowac sie na spacerze. Ach, jaki to byl dobry pomysl, calowac sie w deszczu. I fajnie bylo go ‚odwozic’ do domu po spacerze, bo przeciez odprowadzil mnie najpierw do samochodu. Fajnie miec faceta w samochodzie, zawsze lubilam zwiazana z tym wladze, moze az za bardzo. Teraz za to ciesze sie tym, bo zdarza sie to niezwykle rzadko, wiec tym wieksza przyjemnosc miec kanarka na chwile w klatce, wiedzac, ze zaraz odleci. Bo ten poscig, to jest prawdziwa przyjemnosc.
Och, jest mi bosko, jest mi bosko. Dziekuje sobie za to, ze wreszcie zastanowilam sie nad tym, czego JA chce.
A wiesci z ziemi? Byly dostal ostrzegawczego smsa, ze zadzwonie na policje nastepnym razem jak sie sprobuje ze mna kontaktowac. Trzeba bylo nie dzwonic do mnie do pracy, ptaszku.

meczarnia…

Nie wiem, czy juz oszalalam, czy co, ale calkiem mozliwe, ze wlasnie tak sie stalo.
Chodze w chmurach, na niczym sie nie moge skupic, nie moge jesc, mam przyspieszony oddech – znam go od siedmiu dni.
Patrze z nadzieja na telefon, juz zapomnialam jaka to jest meczarnia, kiedy juz wiesz, ze on wlasnie skonczyl prace, ale Ty nie zadzwonisz, bo czekasz az on to zrobi. Ale jest ok, zawsze jednak dzwoni. Chociaz wczoraj, to z tego czekania sie zdazylam upic ze wspolokatorami, zanim wreszcie zadzwonil. Ale ok, wybaczam, odbieral brata z lotniska. 
Nie spodziewalam sie takiego obrotu sprawy w ogole, raczej liczylam na krotki fling i zreszta moze nic wiecej z tego nie bedzie niz wlasnie krotka znajomosc, ale… On nie mial na mnie robic TAKIEGO wrazenia. I nie mialmi robic kolacji i kanapek z lososiem, poic mnie winem, masowac mi plecow, mowic mi, ze jestem piekna, szalec na punkcie moich lokow, byc przezajebiscie dowcipny i kupowac mi szczoteczki do zebow, zebym nie musiala przywozic. Mial byc jakims tam nastepnym debilem na chwile. Nie wiem, kim lub czym on jest, ale…
Nie czulam sie tak chyba od liceum…

mama cie kocha

Jestem w przezajebistej kropce.
Jak wszem i wobec juz wiadomo, Tim rzucil mnie w lipcu, w tydzien po moich urodzinach.
Nie wszem wiadomo natomiast, ze tak do konca sie nie rozstalismy, bo w dalszym ciaglu kreci/krecila sie jakas historia.
Raz razem, raz osobno, w koncu sie wreszcie wyprowadzil, nawet ma jakas tam prace, wiec niby jestesmy osobno.
W sobote zrobilo sie nieciekawie, bo mial do mnie przyjechac, ale okazalo sie, ze caly dzien nie potrafil dupy przetransportowac z domu na przystanek autobusowy. Ja znam ten model, ja to juz przerabialam, ze od niego do mnie jest jakos niby zawsze dalej niz ode mnie do niego. Nie z nim to przerabialam, ale znam te klimaty. Czyli okazuje sie, ze dopoki ja przyjezdzam samochodem i pelnie role szofera, to jest wielka milosc, gorzej jak trzeba samemu… Chuj mnie strzelil, zreszta pozniej sie okazalo, ze on nie moze isc na autobus, bo kogos spotkal i ida na piwo i costam. A potem znowu telefon, ze ostatni autobus juz odjechall itd itp., czyli pierdolenie kotka za pomoca mlotka. No kurwa, ile mozna?
Wiec kazalam spierdalac. Calkowicie kazalam spierdalac z mojego zycia, a na proby protestu przypomnialam chlopcu, ze to on ze mna kurwa zrywal i trzeba sie bylo wtedy zastanowic nad tym krokiem…
Kliknelam w internecie gdzie trzeba jeszcze tego samego wieczora i w zwiazku z tym nastepnego wieczora juz siedzialam w pubie z przystojnym nieznajomym, ktory prawil mi komplementy, interesujaco odpowiadal na pytania i nawet umial zartowac tak, zebym sie smiala. Nie jest to wielka wiadomosc, bo jutro sie moze okazac, ze ma kile i ze jest brzydki, ale poki co spotkanie sie udalo. Jakby cos z tym panem wyszlo, to bedziecie mi wszystkie zazdroscic, bo jego ojczysty jezyk jest tak przezajebiscie powalajaco piekny, ze przyprawia mnie o mdlosci i na pewno nie tylko mnie.
Ok, powrot do rzeczywistosci. Cala niedziele telefony i smsy od Tima, ze co ja sobie mysle, ze nie odbieram… Widocznie wytrzezwial i znow potrzebowal mnie do rozrywki, transportu, seksu, spedzania czasu lub wszystkich naraz. Zrobilam telefon na cicho, ale dzisiaj (poniedzialek) juz w koncu mu napisalam smsa, ze koniec i ze spierdalaj. 
Byl to wielki blad.
Od rana dostalam juz chyba 20 smsow, z autentycznymi blaganiami, zebym zmienila zdanie. Boli mnie to, bo ja przeciez dalej jednak cos do niego czuje. Kiedy go odpycham, czuje jakbym odpychala wlasne, bezradne dziecko. Tym zawsze dla mnie przeciez byl – dzieckiem. I z tym wlasnie chce w zyciu skonczyc, tylko dlaczego to tak musi bolec?
W tych smsach dzisiaj bylo juz wszystko. Obiecywal juz, ze calkowicie od teraz zmieni sie w ogole w inna osobe, ze przestanie calkiem imprezowac, ze on tylko dla mnie zyje, ze juz teraz bedzie chcial miec dzieci ze mna, ze nauczy sie polskiego (!), ze dozgonnie bedzie mnie kochal i ze on beze mnie nie chce zyc i nie da rady i blagam i prosze.
No, czy to nie jest dziecinne? Jest. 
Ale jak bardzo mnie to boli, tylko ja wiem i tylko ja wiem, jak bardzo mnie bolalo, kiedy sie ze mna rozstawal. Ale ten szantaz teraz chyba boli bardziej. I boli mnie to, ze wyobrazam sobie teraz jak lazi dzisiaj wieczorem po klubach w miescie i na pewno zalewa morde, prawdopodobnie cos gdzies zgubi, moze go okradna, a moze ktos go namowi na kreske kokainy? Zamiast nim za to gardzic, to mi go zal i chcialabym po prostu wziac go do siebie i przytulic i powiedziec, ze juz dobrze, mama cie kocha…
Poza tym ja to akurat tez juz przerabialam, ze na zawsze, ze dozgonnie i ze tak cie kocham, ze o ja pierdole. Nawet mam tatuaz z tej okazji przeciez. Tylko, czy mozna wierzyc w to? Juz raz sie bardzo bolesnie przekonalam, ze nie, kiedy pan od tatuazu powiedzial "narta." Czy mam zamiar teraz obrazic swoja inteligencje i uwierzyc nastepnemu emocjonalnemu szantazyscie, ktory moze robi to wszystko tylko dlatego, ze chce czuc, ze to on ma wladze i ze to on zakonczy sprawe kiedy jemu bedzie pasowalo?
Czy jestem kretynka?
Czy moze to jest moj ukochany Tim i tak bardzo mnie boli, ze go tu ze mna nie ma?
Z drugiej strony troche zaczynam rozumiec jak to jest spotkac kogos, kto sobie w zyciu radzi moze nawet lepiej ode mnie i nie opowiada mi od razu o swoich klopotach, bo moze ich nie ma. I ekscytujaca jest perspektywa nie bycia juz dziecmi wreszcie i robienia rzeczy tak, jak dorosli… Mialam tylko kilka godzin probki tego w niedziele, ale maaan, podobalo mi sie!
Jutro znowu spotykam sie z G. Trzymajcie kciuki!

Zmarl Cwetan.

Miala byc notka o Francji, ktorej zreszta slusznie domagala sie Monika, u ktorej bylam, ale nie idzie mi pisanie jej. 
W czwartek, po dwumiesiecznej walce z rakiem zmarl Cwetan…
Dlaczego dobrzy ludzie odchodza? 
Chodze do pracy i gdy codziennie widze naburmuszone bez powodu twarze klientow, to mysle sobie znowu o tym raku, a potem automatycznie o tym jak zmarl moj Tata i zastanawiam sie dlaczego nie umiemy sie po prostu cieszyc tym, co jest?
Czy naprawde tak ciezko jest zobaczyc dobre strony? Za dwa miesiace mozesz nie zyc.
Straszne, ale prawdziwe.
Mysle ciagle o Cwetanie, ale krece sie po kuchni, zeby nie zwariowac.
Z tego wszystkiego zaczelam robic swoje wlasne batoniki sniadaniowe, ktore jem rano. 
Po czesc skladnikow trzeba sie wybrac do tajemniczego miejsca zwanego sklepem ze zdrowa zywnoscia – polecam.
Skladniki:
4 lyzki miodu (najpyszniejszy gryczany, ale kazdy sie nadaje)
2 lyzki masla, margaryny lub oleju slonecznikowego
2 lyzeczki fruktozy (sklep ze zdrowa zywnoscia)  lub w ostatecznosci cukru
szklanka preparowanego ziarna quinoa lub amarantusa, w ostatecznosci ryzu (sklep ze zdrowa zywnoscia)
szklanka owsianki (chodzi o platki z owsa, ale nie te sniadaniowe z cukrem itd, tylko te naturalne, ktore trzeba gotowac przed jedzeniem)
1 jajko
3 lyzki niesolonego masla orzechowego (do kupienia w sklepie ze zdrowa zywnoscia)
3 lyzki nasion slonecznika 
2 lyzki nasion dyni
1 lyzka orzechow wloskich
3 lyzki mieszanki orzechowej drobno posiekanej (do kupienia w dziale z bakaliami i skladnikami do pieczenia ciast)
3 lyzki rodzynek
6 suszonych moreli
inne bakalie, ktore smakowalyby ci na sniadanie
Wlacz piekarnik na 200 stopni.
W garnuszku na wolnym ogniu rozpusc tluszcz, fruktoze, maslo orzechowe i miod. Jesli miod sie scukrzyl mozna sloik na chwile wstawic do goracej wody, albo scukrzony miod wlozyc do garnka najpierw – rozpusci sie od ciepla.
Kiedy juz jest gladka masa, zdejmij z ognia i odstaw na chwile. W misce wymieszaj wszystkie pozostale skladniki oprocz jajka. Mozna tam wrzucic jeszcze wiele innych rzeczy: platki kokosowe, suszone figi, borowki goji i co tylko ci przyjdzie do glowy. 
Wymieszaj jeszcze raz mase w garnuszku, bo pewnie sie rozwarstwila i wlej ja do miski z suchymi skladnikami. Wszystko wymieszaj, potem ostroznie dodaj jajko, kiedy masz pewnosc, ze masa nie jest goraca i wymieszaj wszystko jeszcze raz.
Wyloz na wysmarowana tluszczem lub wylozona papierem do pieczenia blache i piecz 15 minut lub az sie zrobi brazowe. Uwaga, szybko zaczynaja sie palic i czerniec, wiec obserwuj uwaznie.
Potnij na batoniki i zostaw do ostygniecia (pobozne zyczenia, prawdopodobnie bedziesz je zrywac z blachy jeszcze gorace i jesc.)
Przepycha!
Smacznego.
Ciesz sie nimi, kochaj kazdy moment swojego zycia.