Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • Good to have some jelly jello freiagele jelly yummy raspberries
    3 dni ago by tattoomybroccoli Good to have some jelly. #jello #freiagele #jelly #yummy #raspberries
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    5 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • My Autumn obsession Autumn loyd loydtea plumandcinnamon
    1 dzień ago by tattoomybroccoli My Autumn obsession. #Autumn #loyd #loydtea #plumandcinnamon
Sierpień 2009
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38840
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2009

PKP

Jestem w polowie podekscytowana, w polowie smutna, a w polowie nie znam sie na ulamkach… Obiecywalam sobie, ze dla odmiany napisze notke z wakacji, czego nigdy nie robie, no i prosze – pisze.
Wybieram sie dzisiaj wieczorem na pociagowy maraton, 24 godziny w pociagu w 2 dni. Na pewno bede miala duzo do powiedzenia na temat PKP, jesli to wszystko przezyje. 
Czuje, ze zaczynam wszystko od nowa, ze zaczynam od zera. Nie mam wiele bagazu w moim nowym zyciu i dobrze. Jestem naprawde wolna. Jedyna rzecz, jaka na mnie czeka w Irlandii to dobra praca, ale poza tym wszystko sie moze zdarzyc. 
W Polsce nie ma deszczu, prawie wcale, a jestem tu juz dlugo. Cudowna pogoda. Zazdroszcze ludziom, ktorzy siedza tu i sie wygrzewaja na sloncu, a potem jeszcze narzekaja. Zapraszam na ‚zielona wyspe’ – nie zapomnijcie parasola. 

sloneczny dzien

Od trzech tygodni jade na kortykotropinie i nie zapowiada sie zadna zmiana. Probuje zwolnic, zatrzymac sie i powrocic do swojego ciala chociaz na chwile. Mam nowe miejsce, do ktorego jezdze w poszukiwaniu zwolnionego tempa. Rocky Bay. W zeszlym tygodniu pojechalismy tam ze wspolokatorami i nawet nie wiedzialam kiedy to sie stalo, ale nagle bylam w wodzie po pas w ubraniu. Z nieba lecial deszcz strumieniami. Potem pojechalam tam znowu w sloneczny dzien i ucieszylam sie, kiedy zobaczylam, ze byl odplyw. Rozlozylam recznik tam, gdzie podczas przyplywu jest po kolana wody i poszlam zrobic zdjecia. Bylo mi tam dobrze i przez chwile nie czulam sie jak szczur w szklanych korytarzach labiryntu.

macadamia

W pracy wyprzedajemy lody jak szaleni, zeby zrobic miejsce na nowe zamrazarki. Sa takie tanie, ze z rozpedu od razu kupilam piec pudel, po jednym z kazdego smaku. Przyjemnie bylo wrocic do domu ze Stacey i po pijaku wybierac ktore. Padlo na te z orzechami macadamia. Tym razem chcialam byc dobra i sprawdzic na wikipedi i polski artykul o macadamii, ale nie ma, wiec nie wiem co to za cud w ojczystej mowie jest.
Tak, jak przewidzialam, wreszcie zaczelo sie wszystko obracac w dobrym kierunku. W pracy wyjasnilo sie, a w dodatku znienawidzony przeze mnie podwladny zlozyl wymowienie (czy jak to sie nazywa?) Dzisiaj chcialam go wrecz ucalowac za to, nie moglam uwierzyc w swoje szczescie. Czyli naprawde bede przychodzila do pracy i nie bede musiala zaczynac dnia od poprawiania po nim? Po dziewieciu miesiacach tej meczarni wreszcie koniec?
Zlozyl wymowienie po tym, jak zainteresowali sie nim ci z zasobow ludzkich (kurwa wreszcie.) Pochwalil mi sie, ze nie byli dla niego mili. Oni sa takim naszym malym wewnetrznym SB… Trzeba bylo pracowac, a nie sie opierdalac…
W sprawach sercowych – poznaje na nowo smak wolnosci i tym razem tak szybko jej nie oddam. Rozwalam sie na calym podwojnym lozku do woli, ogladam sobie na jutubie co tylko chce na caly regulator, ale przede wszystkim od dwoch tygodni, czy ilu, nie slyszalam ani razu pierdolenia o tym jak to w Irlandii jest chujowo, jest niedobra pogoda, ciagle pada i nic tu nie ma do roboty. Dopiero teraz widze jak mnie to ciagle marudzenie dreczylo…
W dodatku S. wczoraj w pubie mi kazala szalec, a nie sie ustatkowywac, bo bedzie mi pozniej zal, jak jedyna opcja bedzie zdrada, albo swing. Slysze, co ona mowi, ale z tym szalenstwem u mnie jest narazie jeszcze troche slabo.
Jade niedlugo do PeeLu najesc sie dobrego jedzenia, wiec nie jestem w stanie myslec teraz o niczym, pierdole to. Rzucil mnie mezczyzna marzen, mam prawo zatopic sie na chwile w kanapie z pudlem lodow w garsci. W Polsce wobec pierogow i klusek z dziurka ugne sie na maksa. Reakcja Stacey, kiedy probowalam sie tlumaczyc, ze jade na wielkie zarcie? „- Ja to rozumiem Jules, ja jestem z Ameryki…”
Ale jak wroce tu, cala wypoczeta i z kasa w kieszeni, bo juz skoncze wtedy splacac kredyt, to bede robic cos. Bede robic wiele, bede robic tak duzo, ze sama za soba nie nadaze. Stacey juz zapowiada ciezkie picie i kaze mi jechac z nia we wrzesniu na festiwal poi. Chuj tam, pojade i bede patrzec jak ludzie machaja skarpetami i pilkami na sznurkach, co mi szkodzi?
Na deser wspaniala piosenka, ktora zaczyna sie niewinnie, a potem…