Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
Kwiecień 2009
P W Ś C P S N
« mar   maj »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Kwiecień 2009

przezroczyste okladki, a nie te zielone

Bylam dzisiaj w cyrku z Timem i mala coreczka mojej wspolokatorki. Mialam szescioletnia corke na wlasnosc na kilka godzin i na maksa mi sie podobalo. Przy akrobacjach nie mialam czasu sie przejmowac niczym, bo siedzialam z wata cukrowa w otwartej z przerazenia gebie. Potem byly najrozniejsze ‚dzikie i egzotyczne’ wedlug plakatow zwierzeta, a wsrod nich takie niespotykane rarogi jak psy, konie, kucyki i strusie. Nie, sorry, byly tez wielblady. Nie wiem, czy cyrk sie tak zreformowal, czy w Irlandii sa po prostu porzadne przepisy ustanowione, ale ucieszylo mnie, ze nie musialam w cyrku ogladac zadych przedstawicieli zagrozonych gatunkow, biednych niedzwiedzi itd. Wszystko co wystepowalo, generalnie bylo specjalnie hodowane do roznych wyglupow. Zastanawiamy sie teraz z Timem nad tym wszystkim i mowilismy dzisiaj, ze najbardziej egzotyczne dla nas bylo to, ze ludzie chca pracowac w cyrku. Pewnie wszyscy byli Ruscy i dla nich tutaj jest hajlajf, ale mimo wszystko… Co tydzien w innej wiosce, codziennie ryzykujesz polamanie rak i nog, codziennie sie uzerasz na przyklad z tymi szescioma konmi, ktore wyladowuja no tobie swoje frustracje, bo nie maja zielonych padokow do biegania, to chociaz ci przypierdola z kopyta z rana, to im sie lepiej od tego zrobi… A po poludniu, Twoj Wielki Wystep, pakujesz sie w swiecace, brokatowe ciuszki, koniecznie z pepkiem na wierzchu i wygladasz, no… jak z cyrku. No nie wiem, taka fajna ta praca? Jak bardzo nieraz doceniam moja prace, ktora nie jest moja wymarzona i mam nadzieje, ze uda mi sie jakos ruszyc to wszystko i w przyszlosci robic cos ciekawszego, ale czesto wlasnie mocno sobie zdaje sprawe, jak mi dobrze. Cieplo, nie mokne, czesto podczas pracy moge sobie popierdolic o gownach ze wspolpracownikami, a nieraz nawet z klientami. Powypelniam sobie papierkowa robote, co akurat lubie, pozamawiam towaru, podzwonie do Office Depot im pomarudzic, zeby mi przyslali te przezroczyste okladki, a nie te zielone, potem do Targetu zadzwonie zapytac sie, gdzie moja dostawa, nieraz potem do Coca-Coli, albo do Marsa zadzwonie, nieraz zadzwonie do faceta od popcornu. Raz na jakis czas przyjdzie pani ze Sweet Factory powymieniac slodycze w przegrodkach i ponaklejac nowe naklejki, przy okazji poopowiada mi o ciekawostkach z frontu truskawkowych kabli i czarnych cukierkow, ktore sa niedobre. Nieraz tez niestety musze zadzwonic do naszego biura glownego i zapytac sie, gdzie do chuja jest telewizor, ktory zamowilam dawno temu, a klient czeka, ale na szczescie z reguly umieja czytac w rubryczkach w komputerze i przysylaja tyle, ile trzeba. Nie jest wcale zle, chodze i wazniakuje, a moglabym w tym czasie w czerwonej lajkrze bujac sie pod sufitem cyrku na jednej nodze. To chyba zostane przy wypelnianiu tych papierkow.

platynowy, czy zolty?

Dzisiaj na obiad zrobilam zupe kalafiorowa, przepisu nie podaje, bo to chyba kazdy wie jak zrobic. Poza tym ja czesto gotuje z tego, co akurat mam w szufladach. Niby mam przepis, ale zawsze w polowie zobacze jakies pieczarki w lodowce, ktore wolaja o zjedzenie, albo cos w tym stylu. Generalnie najgorzej jest, kiedy zawedruje na moja polke z suchymi paszami. Tam mam w woreczkach suszony groch, soczewice, soje, borowki goji, jeczmien i inne magiczne woreczki z magiczna zawartoscia i niestety jak zaczne tego dodawac, to nie moge przestac.
Poza tym moja RODZINA, w ilosci dwie, mnie odwiedza w drugiej polowie Maja i juz jestem podekscytowana jak rzadko kiedy. Na chybcika teraz naprawiam samochod, kupuje oslonki na zarowki w domu itd. Niestety wyglada na to, ze nie naprawie klamki w moim samochodzie, bo za duzo z tym klopotu, wiec trudno, bede sie wstydzic. :D
A najlepszy w tym wszystkim jest Tim. Wymyslil, ze kiedy ja bede w pracy, on bedzie wozil szanowne rodzicielki i seniorki mojego rodu na wycieczki, wiec juz zaklepal wszystkie krotkie wycieczki. Dzisiaj wieczorem mi wyliczal: ‚Monkstown jest moje, Crosshaven jest moje, do Church Bay sie nawet nie waz jechac.’ Do tego zaoferowal sie zniesc swoj telewizor na dol do ich pokoju i nie chcial mi uwierzyc, ze telewizja po angielsku mojej Babci nie zapewni rozrywki. ‚Ale ani troche by nie ogladala? Nic by nie rozumiala?’ dopytywal sie.
Poza tym kochany Tim ostatnio zupelnie znikad zapytal mnie, dlaczego Rosjanki, Litwinki i inne laski ze wschodu, wlaczajac w to takze Polki, wygladaja w wiekszosci jak prostytutki? Nie wiem, co mu na to odpowiedziec, bo mi samej daleko do takiego wygladu… jakies pomysly na temat dlaczego panie ze wschodu lubia tlenic wlosy na platynowy lub zolty?
Poza tym Tim zabral mnie dzisiaj na spacer, chyba chcial mi sie odgryzc za to, ze zawsze mu mowie, ze jest jak stary czlowiek, bo nigdzie mu sie nie chce chodzic. No to mialam za swoje, najpierw mnie przeczolgal po klifie tak, ze sie rozplakalam ze strachu, a potem sie wdrapywalismy czyms, co on nazwal ‚sciezka’ a jak dla mnie to byla pionowa sciana. Poza tym jemu latwo, bo on wazy 56 kilo w swoim jockeyskim ciele, wiec chyba nie ma takiej sciany, na ktora by nie wlazl. Ale i tak mi sie podobalo i chce isc znowu. W weekend bylismy w dolinie Lee, gdzie specjalnie zatopiono las i wioske i czubki drzew wciaz wystaja z wody.

najdluzsza notka ever chyba

Dzisiaj urodziny mojego Tima. Zamowilam mu ciasto, wstawilam w nie cale dwadziesciapiec swieczek, musialam poprosic wspolokatora o zapaliczke, bo w ogole mi do lba nie przyszlo, ze po dziesieciu latach palenia, teraz nie mam nawet zadnego ognia. Do tego zrobilam obiad i pyszny bananowo-kawowy napoj, na ktory przepis podpatrzylam w telewizji. Podpatrzylam w jakims programie, w ktorym ta pani miala duzo wiecej ode mnie lat, duzo mniej kilogramow i bardzo duzo wdzieku i patrzylam sie na nia z prawdziwa zawiscia. W koncu az Tim sie zapytal, co sie tak na nia szczerze, wiec mu powiedzialam. A on?

‘- No costy, przeciez ona ma za mala dupe.’

No to skoro swiat jest dla niego taki prosty, to cofam zazalenie.

Jak juz jestem w klimatach kulinarnych, to wczoraj zrobilam babcine (czyli mojej Babci) papryczki i tym razem posluchalam maminej porady i sprawdzilam w sklepie, czy na pewno stoja na swoich wypustkach na dole, takich jak ma butelka Coca-Coli.

Wyszly super pycha, mimo, ze zapomnialam do nich dodac przecieru pomidorowego. Zamiast tego wrzucilam tam grzyby i cukinie i tez bylo dobre.

Generalnie,to rozowo nie jest, bo od kilku dni jebie mnie zab, a dentystom na tej wyspie jakos nie moge sie przemoc i zaufac. Poza tym mam w dalszym ciagu liszaja na ryju, ktorego co prawda widze tylko ja i dermatolog, ale i tak mnie to bardzo doluje. Tim mi mowi, ze jestem ‘mental case’, ale tak to juz jest, ze jak ci sie na ryju zrobi liszaj, to masz swira, no i nic na to nie poradzisz.

Pojutrze wolny weekend i chyba pojedziemy do Killarney zobaczyc zamek i las, a moze gdzies blizej, bo Tim chce koniecznie nad jeziora Ballyhass.

Napoj bananowo-kawowy:

4 banany polamane na kawalki,

1,5 lyzeczki kawy rozpuszczalnej

2 lyzeczki kakao rozpuszczalnego

1 szklanka mleka

Wrzucic wszystko do wysokiego naczynia i zmiksowac. Pycha.

BabcinePapryczki:

4 papryki

1 woreczek ryzu

400g miesa mielonego

Cebula

Przecier pomidorowy (maly sloiczek, jak zapomnisz tez bedzie dobre)

Warzywko,czy inny tego typu koles, sol i pieprz

Ugotowac ryz, w miedzyczasie na gorze kazdej papryki wykroic kolko tak, zeby bylo takie wieczko. Ostroznie wyjac ze srodka papryk wszystkie pestki i inne badziewia,ktorych nie chcesz jesc. Ugotowany ryz wsypac do miski, dodac pokrojona w kostke cebule, surowe mieso, przecier i przyprawy. Wymieszac cale badziewie, podczas kiedy papryki stoja w oczekiwaniu, a obok kazdej z nich korespondujace wieczko,bo jak sie pomieszaja, to nie da rady pozniej dopasowac. Wlaczyc piekarnik na 150 stopni bez wiatraka, albo mniej z wiatrakiem (120?), zeby sie nagrzewalo. Teraz najfajniejsze: mieszanina z miski wypchac kazda papryka az po brzegi, a nastepnie elegancko nakryc wieczkiem. Postawic na blasze i wszytskie papryki razem sru do piekarnika na dwie godziny.

Smacznego!

Mongolia 2011

Zamierzam sie z napisaniem tej notki dzisiaj juz nie wiem jak dlugo. Nie mielismy internetu chyba z poltorej doby, wiec z wrazenia po odzyskaniu go musialam przeczytac wszystkie mozliwe blogi i pierdy. Przy okazji odkrylam nowa muze Yello, takie dziwadlo w moim stylu – polecam.
Pojechalismy dzisiaj do parku FOTA i ja sie czulam mega szczesliwa, no bo po to tam zreszta pojechalam. Teraz planuje Mongolie 2011. LOL. 
Pamietam jak czytalam bloga Jutro i ona pisala o tym, jak juz nie pali zielska itd i mi sie wydawalo, ze nie no co jak co, ale zielska to ja nie chce wcale przestac palic. A teraz czuje sie lepiej, pracuje duzo nad soba, a zielsko siedzi w szufladzie tuz przy lozku a mi sie go nie chce nawet ruszac…
Zdalam moj okres probny w pracy – jako jedyna z mojego zespolu. Chlopcom przedluzono okres probny o nastepne szesc miesiecy. Siedzialam na moim spotkaniu, oni czytali ocene, ktora mi wystawili z tymi wszystkimi pochwalami, a ja robilam wszystko, zeby w glebi duszy im nie uwierzyc, zeby tego do siebie nie dopuscic… Siedzialam i jak kretynka myslalam sobie: ‚Ale ich oszukalam, ze mysla, ze jestem taka dobra.’
Czemu ja zawsze szukam w sobie winy, czemu po prostu nie moge zaakceptowac, ze skoro nad czyms ciezko kurwa pracowalam, to teraz mam tego efekty? Ale przyuwazylam to od razu w trakcie jak to sie dzialo i sie na maksa zmuszalam, zeby przyjmowac to, co do mnie mowia, te wszystkie dobre rzeczy. Jakbym stala w drzwiach windy i sie silowala z zamykajacymi sie drzwiami… No nie wiem, co to bedzie, bo jak ja sobie nie zrobie dobrze, to nikt inny tez raczej nie, moze czas sie tego nauczyc.
Poza tym dalej mam absolutnego pierdolca na punkcie wielorybow i w ogole zycia pod woda. Chcialam w ten weekend plynac na ogladanie wielorybow, ale lodzie obserwacyjne wyplywaja dopiero od Maja, wiec musze sie uzbroic w cierpliwosc.
Ogladam tez filmy z roznych powodnych ekspedycji i badan z wytrzeszczonymi oczami. Jestem w szoku – pod woda jest taka roznorodnosc zycia, a my generalnie gowno o niej wiemy. Chyba tak przestane tesknic za sarnami, jak sie wkrece z irlandzkie klimaty oceaniczne. Zapraszam do oblukania 30 sekund dziwadla.

 

No i obrazki dla tych, co nie chodza na mojego flickra: 

pass that dutch

Wygralam sprawe z moim bylym pracodawca. Zaden majatek, ale satysfakcja jest. Jestem z siebie bardzo dumna, ze doprowadzilam to do konca. Remanent tez poki co mnie nie wykonczyl, okazuje sie, ze teraz przyslali tego typa za darmo, bo zlozylismy skarge na tamta ostatnia dupe, wiec jest poki co spoko. Juz posprawdzalismy i policzylismy wszystkie gry i filmy, wiec najgorsze za nami. 
Tak wiec generalnie wszystko jakby sie wyciszylo juz na ten tydzien. Czeka mnie wolny weekend, ktory spedzimy razem z Timem. Mimo, ze mieszkamy juz razem prawie dwa lata, to czasem mi sie wydaje, ze to dopiero poczatek, przeciez ja nawet za nim tesknie jak jestem w pracy… Razem sluchamy glupiej muzy jak 50cent itd i potem mowimy do siebie tekstami z tych rapow.