Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
Maj 2008
P W Ś C P S N
« kwi   cze »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38959
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Maj 2008

dobra, starczy tego p..lenia

No ja wlasnie nie wiem, co to takiego jest, ze jak nie wywlekam najwiekszych dolow i nie wiem jakich depresji i nie wiem jak osobisych spraw, to ani pol komentarza. Tak jakbyscie sie wszyscy pod ziemie zapadli:
‚- Co u Julki? Aha, wszystko w porzadku. No to spierdalam.’
Pewnie, co tam bedziecie pisac, ze tez kochacie ta piosenke ‚Britney Song,’ albo ze jakie smieszne video. LOL.
Wszystkich Was kocham i staram sie miec serce ze zlota, jak to kiedys mi Monika ZZZZet napisala.
Ostatnio zbuntowalam sie przeciwko mojemu zyciu. Dalej chodze do pracki i jak ostatni tlumok wykonuje swoje obowiazki…
Ale…
Kombinuje, zeby sie z tego wyrwac. Codziennie przegladam ogloszenia w tajemnicy przed sama soba, szukajac tworczej pracy.
W takim samym sekrecie nauczylam sie juz na pamiec programu trzech tutejszych szkol wyzszych na przyszly rok. A przede wszystkim cen…
Z Timem jednego wieczoru sie tak dobrze rozumiem  i patrzymy sobie w oczy, a drugiego nie moge uwierzyc, ze ja naprawde z nim jestem. Mam 25 lat (jeszcze 2 miesiace) i juz pare lat probuje robic rozne rzeczy i jestem albo bardzo u gory, albo bardzo na dole (Jutro, kto tu w koncu ma ta Twoja schize?). Bardzo dobrze wiem, i troche kreci mi sie lezka w oku, ze jak wystartuje do gory, to Tim zostanie daleeeeko z tylu. Z drugiej strony juz jestem podekscytowana startem, ktory niedlugo przyjdzie i zdenerwowana, jak to bedzie znowu u gory.
Ha, moje zycie ostatnio – zalosne. Pracka do piatej trzydziesci, potem na silownie, albo na basen, jak sztuczny krolik w sztucznej klatce, w sztucznym laboratorium przebieram lapkami na biezni. Potem zapierdalam swoim samochodzikiem do osiedla, gdzie wszystkie domy sa takie same i drzewa tak samo przyciete a na pietrze nie wolno rzucac rzeczy na podloge, bo denerwuja ludzi na dole.
Juz od paru dni zastanawiam sie dlaczego mnie to nie denerwuje?
Bo ja dopiero sie budze, a jak sie znowu obudze po trzech latach od ostatniej jazdy, to nikt za mna nie nadazy.

I posluchajcie tej piosenki, bo to jest moj hymn powrotu do zycia.
A Chris Crocker (to ten sliczny chlopak w falbanach) jest moim aniolem strozem na drodze do gory.

jest ok

juz mi lepiej, slonce swieci, jezdze moim samochodem po za waskich drogach i nie moge sie oderwac od tego filmiku:


kocham Chrisa Crockera

Ja potrzebuje, zeby do mojego zycia przyszedl Gordon Ramsay, tak jak przychodzi do restauracji, ktore sie rozpadaja, i zeby powiedzial mi jaki jest plan, co jest nastepne w kolejce.
Kocham Chrisa Crockera (tego, ktory wystepuje w filmiku u gory) bo on jest taki, jak ja bylam kiedys. Nie wie jeszcze, czego chce, ale jest pelen nadziei na cos dobrego i to go pcha do przodu.
Mnie juz nic nie pcha nigdzie, jestem kukla, ktora plynie na fali. Podobno sobie ‚dobrze radze’…Nienawidze kazdej chwili tego gowna.

Jest mi bardzo ciezko.
Ciagle placze, w sumie codziennie. Przychodze z pracy do domu w sumie tylko po to, zeby juz moc spokojnie zaczac plakac. Placze tez w samochodzie, czasami jade specjalnie gdzies daleko, zeby plakac i krzyczec ze zlosci, ze moje zycie jest takie, jakie nie mialo byc.
Ciagle tez sie martwie, bez przerwy. O mame, ktora jest w szpitalu, o Babcie, ktora jest sama w domu…
O pieprzonego konia, ktory jest sam w stajni.
Caly czas tesknie. Za Tata, ktory umarl i moj mozg domaga sie, zeby wreszcie w to uwierzyc, a ja nie chce i jade krzyczac w samochodzie, za domem, za Polska, za rodzina, za koniem.

Nie mam w zyciu zadnego pomyslu, ani w sumie ochoty niczego robic. Z trudem podnosze z lozka porozrzucane kawalki siebie co rano i ide do odmozdzajacej pracy, a tam udaje, ze jestem czlowiekiem. I wreszcie, kiedy juz moge wracac do domu, wsiadam w samochod i jade krzyczec. Bo tak naprawde jestem plomieniem bolu, a nie czlowiekiem.

Inaczej to mialo wszystko wygladac, kim innym mialam byc i o inne rzeczy sie martwic.
Od dawna juz nie spie. Leze na lozku i zmeczona do bolu mysle… I nie spie. Po dwoch godzinach od kiedy wreszcie zasne dzwoni budzik i znowu musze isc do pracy. Tak jakbym dla niej tylko zyla.

Gdzies w tym wszystkim jest Tim, ktory gotuje, znosi moje szlochanie i stara sie mnie pocieszac. Ciagle mowi, ze musimy razem przeprowadzic sie do Australii. A ja bym chciala juz nigdzie nie jechac. Mam dosyc starania sie, zeby bylo lepiej, kiedy i tak nie jest.
Nienawidze mojego zycia.

Ta notke napisalam pare dni temu i mialam nadzieje, ze mi jakos przejdzie.
Ale nie przeszlo i notka jest dalej aktualna.