Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
Listopad 2007
P W Ś C P S N
« paź   gru »
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38959
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Listopad 2007

bigos

Wczoraj w domu czekal na mnie cieply bigos, zrobiony przez mojego Tima. Z ryzem… Myslalam, ze umre ze smiechu, w zyciu nie widzialam bigosu z ryzem. Ale musze przyznac, ze jadalne, a nawet calkiem dobre bylo.
Tak to jest, jak Irlandczyk robi bigos, ktory zreszta wymawia ‚biges’, bo tego ‚o’ sie tam nie da wymowic przeciez.
Poza tym rozmawialam z Babcia przez telefon i bardzo slabiutko mi ona brzmi. Bardzo bym chciala na swieta pojechac do domu, zeby ja ukochac i powiedziec, ze jestem z nia. No i zeby jadla, bo zawsze ma problemy z apetytem. Stacey powedziala, zebym jej zrobila herbate z marihuany, od razu sie zrobi glodna. Taka ta moja Stacey…
Dobrze sie tu mna wszyscy opiekuja…

notka o niczym

Mam lancz brejk. Lol, ale fajnie to po polsku wyglada.
Tak sie zastanawiam, czy w Polsce sa lancz brejki? Tak jak sie na przyklad pracuje w biurze, to jest obiadowa przerwa, czy nie ma?
Dzisiaj Stacey zapodala polskie radio przez internet, a ja pije Tymbarka z jablkiem i wisnia, wiec sie czuje jak w Polsce, tylko bez LPRu i tego typu klimatow.
Mam bardzo szalony pomysl na swieta, tylko nie wiem, czy mi sie uda zrealizowac, a jesli tak, to bedzie super (i duzo zdjec.)
Z prezentem dla Babci, ktory tak pracowicie wyszywalam troche sie opozniam, bo cos ostatnio nie haftuje. Jak takim tempem mi to bedzie szlo jak teraz, to moze na swieta za rok bedzie gotowe. Glownie dlatego, ze przejelam w uzywanie mlodego Playstation2 i nie puszczam. Cale wieczory gram i tyle.
On w tym czasie przy kompie oblicza na ktorego konia kase postawic, bo ma swoje systemy. Siedzi z gazeta i wykresla konie, ktore nie biegaly w ostatnich 40dniach, potem te, ktore biegaly w ostatnich 3 dniach, potem costam innego. To juz byscie musieli jego zapytac. Bogaty jeszcze nie jest, takze nie wiem, czy warto pytac.
Przynioslam wreszcie kompa do pracy, zeby mi go zmapowali, to akurat technikow nie ma.
Taka notka o niczym, no ale jakbyscie pytali co u mnie…
To wlasnie to…

PS A ktos trafil do mnie na bloga, bo wpisal w google: ‚jak zrobic sztuczna pochwe w domu’
A w zagrodzie?

Snilo mi sie…

Snilo mi sie, ze ktos bardzo dla mnie wazny umieral i pluca tej osoby lezaly w szpitalnej nerce a ja je uciskalam, byly takie ciemno-czerwone i robilam wszystko, zeby zaczely oddychac dla tej osoby.
Potem, chyba w zamian, okazalo sie, ze moj Tata jednak zyje i przylecial do mnie samochodem, ktory mial skzydla. Rozmawialismy.
Bardzo za nim tesknie.
Moj brat – synek, ktorego Tata zostawil umierajac, wlasnie skonczyl cztery lata. W ogole nie znal Taty.
Moja rodzina jest bardzo mala i czasami czuje, ze nie dam rady wszystkiemu podolac sama.

Poszlismy dzisiaj na film Moora ‚Sicko”. Wstrzasajacy film o umierajacych ludziach nie pomogl mi na moje juz istniejace smutki.

Czemu Tata nie moze wrocic?
Czasami tak strasznie tesknie, ze wydaje mi sie, ze peknie mi serce.

Moja Praca

Moja praca jest troche jak praca zuczka gnojaka. Ten maly chrabaszcz pcha przed soba kulke gnoju i wszystko ukladaloby mu sie wspaniale, gdyby nie to, ze do kulki przyklejaja sie rozne rzeczy i zmienia ona ksztalt. Poza tym, jesli pcha ja z polnocy na poludnie, po jakims czasie zrobi sie z niej jajko, z biegunami na wschod i zachod, wiec wtedy zuczek przechodzi na wschodni biegun i pcha znowu, bo kulka musi pozostac kulka, inaczej nie bedzie sie dobrze toczyc.
Tak wlasnie jest w naszym call centre. Jestem tu juz dwa lata, wiec wiem, co mowie. Najpierw pchamy z jednej strony, pilnujemy, zeby dobrze zmotywowac agentow i zeby sprzedawali duzo gnoju. To dziala dobrze i kulka sie jakos toczy, ale po jakims czasie na wschodzie i zachodzie zaczynaja sie pojawiac problematyczne wypuklosci. Z jednej strony okazuje sie, ze jest troche falszywych sprzedazy, a z drugiej agenci probowali sprzedac tak szybko i duzo, ze przestali informowac klientow o warunkach otrzymania porcji gnoju. Przechodzimy na wschodni biegun i odpuszczamy presje ilosciowa, pchamy tak, zeby jakos sprzedazy byla wysoka i klient wiedzial dokladnie ile gnoju dostanie i za ile. Ale po jakims czasie zaczynaja sie pojawiac problematyczne wypuklosci na polnocy i poludniu, bo znowu sprzedajemy mniej.
I tak to sie toczy.
A ja w samym srodku, zatrzymuja cala akcje o kazdej pelnej godzinie, call centre cichnie i pytam: Jak to sie dzieje, ze w ostatniej godzinie sprzedalismy tylko tyle? Dlaczego klienci tego nie chcieli? Co powiedzieli?
I znowu toczymy.
Ktos puscil regge i tym bardziej czuje, jakbysmy wszyscy razem, w kolorowym autobusie jechali na wakacje, a tu chuj, bo trzeba toczyc gnoj.

jak zwykle

Jadac dzisiaj do pracy planowalam poukladany dzien. Odpisze na maile, zrobie sobie kawe, a moze i bedzie czas na bulke z serkiem i usiade do zatrudniania. Potem o piatej przyjda agenci i do wieczora bedziemy sprzedawac.
Weszlam do call centre i z miejsca zobaczylam na ekranach jedenascie polaczen w kolejce. No to nici z kawy, z serka z bulki, tylko odbierac, bo przeciez ktos musi. Czesc sobie wszyscy powiedzielismy po moze pol godzinie siedzenia kolo siebie bo wtedy ustaly na chwile polaczenia. No i tak bylo do samej piatej. W miedzyczasie jeszcze zadzwonila do mnie jedna agentka z placzem, ze jej zoladek wysiadl i ona nie wie, co robic. Dalam jej numer do lekarza i trzy dni
wolnego. W miedzyczasie mojemu szefowi puscily sznurki i spadl na jednego kolesia jak piorun z nieba przypierdalajac sie do wszystkiego. Potem, poniewaz mial taki zjebany humor, nie chcial dac ludziom przerwy, na co ja mu musialam przypominac, ze musi, wiec odliczal im jak zwariowany, po dwadziescia minut. Potem jeszcze probowal
mi na glowe wejsc, ze w ogole od kiedy to sa takie dlugie przerwy (od dwoch lat) i dlaczego ja tego jeszcze nie zmienilam. Na szczescie mam wprawe z domu (Tatus taki byl,) wiec napisalam mu na msnie, zeby wyluzowal, bo bedzie mial zawal. Powiedzialam, ze w poniedzialek beda juz przerwy naprawione. Potem na mnie jeszcze wskoczyl, ze czemu ten jeden koles chodzi palic fajki miedzy przerwami, mimo, ze juz tak chodzi od dawna. I tak sie to toczylo. O piatej przyszli agenci sprzedawac i z nimi tez ich superwajzorzy (jakkolwiek to po polsku jest,) w tym jeden z nich taki F. Po polgodzinie zaczely sie problemy na tamtym froncie takze, jako ze F. wlaczylo sie, ze ja go o czymstam nie informuje. No i zaczelo sie pieklo, a skonczylo na tym, ze napisalam mu na msnie, ze musi sie pogodzic z tym, ze to ja jestem jego szefem a nie odwrotnie i ze jesli bedzie mi stal na drodze do zrobienia tego, co jest w tej pracy do zrobienia, to bedzie dla niego kiepsko. On mi na to odpowiedzial jakims belkotem, bo juz w ogole zapomnial o co sie klocil. A ja tylko napisalam.
‚That will be all for tonight F. I won’t even entertain you on this one.’
Wreszcie jednak sie to wszystko skonczylo i dojechalam nawet do domu.
Jak mozna tej pracy nie kochac?