Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
Sierpień 2007
P W Ś C P S N
« lip   wrz »
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38959
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Sierpień 2007

pani dobra rada (nie Lady Vengeance)

Skonczyl mi sie PMS i znowu nie dopadli mnie, znowu jestem pani praktyczna, a w pracy jak zwykle pani dobra rada. Wlasnie mnie Andrei wola z drugiej strony pokoju: ‚Julia, something’s happening here again.’ Agenci siedza przed swoimi komputerami i za kazdym razem, kiedy po kliknieciu save albo process order program wyswietla jakas inna wiadomosc niz zwykle, kazdy z nich od razu klika (ok) i szybko wola mnie slabym glosikiem, ze cos sie dzieje przeciez. Wiekszosc z nich to Irlandczycy, wiadomosci wyswietlane sa na ekranie w jezyku angielskim – podobno im znanym, ale zaden sobie nie robi klopotu przeczytania takiej wiadomosci. I uwaga, przychodzi praktyczna pani, dobra rada Dzulia, klika save poraz drugi i czyta wiadomosc na glos. I co sie okazuje, nagle olsnienie. Irlandczyk patrzy na Ciebie sarnimi oczami Bambi i jeszcze raz powtarza to, co wlasnie uslyszal i pyta: czyli to mam zrobic?
No, wyobraz sobie, ze tak.
Wole nie myslec, jaka frustrujaca musi byc praca informatyka…
A poza tym nakleilam sobie plaster Evra przeciwdzieciowy i oblazl mi nitkami z dzinsow i mam teraz taki w stylu indyjskim troche – z frendzlami. Fuu.
Tim powiedzial, ze to jest taki trick, ze ja mu mowie, ze plaster jest antykoncepcyjny, bo chce go oszukac i miec z nim dzieci irlandzkie, a potem powiedzial, ze sie zapyta swojego taty, ktory ma lat 60 i na pewno o wszystkim juz slyszal. A potem jedlismy wegetarianskie roladki i dalej sie z tego smialismy.

just be

Dzisiaj rano wycisnelam szklanke soku z calego koszyczka zielonych winogron. Tim w tym czasie tanczyl po kuchni z jakas kocia zabawka, ktora gral w pilke nozna i spiewal w najlepsze. Faceci sa pocieszni, nie? A potem wycisnelam sobie sok z pomaranczy, jablek, gruszek i grejpfrutow. Nie, zebym byla nienormalna, tyko troche.
Paulina znowu zapodala wczoraj nastepna probe samobojcza. Nie wiem, czy mam sie bac o nia, czy juz sie przyzwyczaic. Po trzeciej probie w ciagu dwoch miesiecy znowu ja wypuscili rano ze szpitala do domu, jakby nigdy nic. Dziwna jest sluzba zdrowia w tym kraju, naprawde.
A poza tym zbliza sie czas kompletnej biedy, bo nie dostane wyplaty przez 4 tygodnie zamiast jak zwykle dwa, a za samochod, parking, ubezpieczenie i czynsz dalej trzeba placic. Eh, dam rade, kupilam torbe 5kg makaronu. :D

PR’s raised incorrectly.

Stressbunny – tak sie tu mowi na kogos, kto sie przesadnie denerwuje. To wlasnie ja dzisiaj. Nie wiem, czy to znowu ta wspaniala, wyczekiwana pora w miesiacu, czy jaki chuj, ale od rana czuje ze „dopadna mnie” i ze zbliza sie cos zlego. Nie wiadomo kto mnie dopadnie i dlaczego ten ucisk w klatce piersiowej, ani co sie zbliza, ale wyglada na typowy PMS w moim wykonaniu, nie?
Pomalowalam sobie caly telefon lakierem do paznokci na moj ulubiony kolor fioletowy i teraz wygladam z nim jak nienormalna, bo chamsko widac, ze to lakier do paznokci, poza tym juz zlazi (a raczej ja go zdrapuje.)
Zadzwonilam do faceta od tlumikow, ktory wytlumaczyl mi ze jutro mam do niego przyjechac do Ballincolig w West Link Business Park i ze jego warsztat jest zaraz obok sklepu meblowego ‚In the O’Sheas’. No i wszystko jasne – ja nawet nie wiem, w ktora strone jest Ballincolig. No ale mam mape i chlopaka Irlandczyka, to sobie dam rade. Ja sobie zawsze radze, az mnie od tego cisnie w klatce piersiowej i mi sie wlacza, ze mnie „dopadna”. No dopadna, dopadna, tym razem juz na pewno. Kazda wariatka ma na glowie kwiatka. Albo i cos gorszego. Ja mam gofer i lwia grzywe, ktora kocham. A jak przyjedzie Monika, to mi cos fajnego z wlosami na pewno zrobi, juz sie nie moge doczekac. A w ogole znowu zaparkowalam pod palma, fajnie sie tam parkuje, szczegolnie dobrze to wyglada jak sie cala palma odbija w masce. Musze kiedys fotke zrobic.
A mlody poszedl w pokera znowu grac i znowu przegra kupe kasy. W zeszlym tygodniu prawie €160. Pieprzony lunatyk.

Dzisiaj obudzilam sie w humorze takim-sobie, jako, ze jestem ksiezniczka i moj humor poczatkowy jest zawsze ustawiony na taki-sobie. Poszlam po poranne cappucino do sklepu obok i z kawa w reku wyruszylam do pracy, cieszac sie burczacym dzwiekiem mojego dziurawego tlumika. (Gdzie ja go przedziurawilam?) I wtedy sobie pomyslalam, ze przeciez musze byc glupia chyba, ze przeciez moje zycie nie jest zle. Jade przeciez co rano tymi samymi ulicami Cork, ktorymi jeszcze niewiele ponad rok temu zapieprzalam jak szczur, spocona, z torba pelna CV, w poszukiwaniu jakiejkolwiek pracy. Teraz siedze w samochodzie, tupie noga w rytm basow, a trabka z kawalka Blockhead zawodzi z mojego samochodu az nad rzeka, kiedy caly sznur samochodow powoli toczy sie po nabrzezu. Po chodnikach zapieprza juz nastepny rocznik Polakow, spoconych, z torbami pelnymi sciemnionych CV.
Wyjezdzam na autostrade i mijam wysypisko smieci, z ktorego smierdzi i przypomina mi sie, ze ja jeszcze niedawno kolo tego wysypiska mieszkalam, a teraz mieszkam w centrum. Zycie nie jest zle, tylko musze naprawic ten tlumik.
A w ogole to zostalam managerem, ale csiiii, bo to jeszcze nie oficjalnie, dopiero od pierwszego.

wear sunscreen

Dzisiaj do pracy na rano – wstalam znowu z pol godziny wczesniej, glownie w celu zakwaszenia sobie geby sokiem swiezo wycisnietym z marchwii i cytryny – mmmm pycha. Obieranie cytryny bylo troche biedne, ale dalam rade. A wczoraj poszlismy z Mlodym do tej malej pizzerii tu zaraz kolo mnie i zapodalismy wegetariane, bo ja ostatnio mam jakas jazde na warzywska. Ale przedtem w domu szybko wciagnelam makrele z puszki, bez chleba, tylko tak wciagalam saute. A poza tym mam dzisiaj kosmiczne ciuchy na sobie. Mam tu troche takich ciuchow, ktorych bym w Polsce nie zalozyla. Dzisiaj jest Startrek stajl, czyli niebieski skafander na jedno ramie, z pomaranczowym, w paski wieziennym ramiaczkiem wystajacym tu i owdzie i kolczyki blyskajace tez na niebiesko. No i do tego jak wezmie sie pod uwage moj gofer-fryzure i kolczyk w gebie – w Polsce by mnie nie zatrudnili nigdzie, chyba, ze w wesolym miasteczku – i wszystkim by bylo wesolo, ze ho-ho. A zaraz musze zadzwonic do Caroline, ktora w Limeryku jest gruba szycha od retentions i zapytac ja ‚WHAT’S THE STORY?’ albo ‚WHAT’S THE CRAIC?’. Nie, tak naprawde musze jej zadac kilka technicznych pytan, bo nie wiem, czy to jest legalne, co ja ostatnio ludziom laduje na konta. Szczegolnie ten basic za darmo przez 12 miechow. No nic, bedzie spoko.