Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
Październik 2006
P W Ś C P S N
« wrz   lis »
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Październik 2006

work like a dog-

-a u nas jak kon, po polsku…
mam tak zwany dzien wolny, to jest jakis koszmar w ogole… nie wiem, caly tydzien sie na to czeka, juz od czwartku rano Irlandczycy pytaja wszystkich jakie maja plany na weekend…
A potem przychodzi ten pierdolony weekend i jestem normalnie nieszczesliwa, caly dzien podkurwiona, nie moge sie uspokoic. Juz wolalabym zapierdalac, bo przeciez tego sie w ogole nie da zniesc…
Kurwa nie wiem, najchetniej bym cos rozwalila.
Chce kochac i wszystko, a tymczasem otaczaja mnie debile. Mieszkam z dwoma kompletnie zidiocialymi Hiszpanami i jednym Szwajcarem, ktory jest umyslowym trupem, bo pod zadnym pozorem nie odrywa sie od kompa juz ze dwa lata…
To jest jakies pokolenie wielkiego kryzysu, albo chuj wie czego, przeciez to nie ma sensu, ze nasza czworka wstaje rano i idzie do kretynskich prac, ktore wykonujemy…
Alberto nie robi poza praca nic oprocz gapienia sie w ekran telewizora, Szwajcar juz mowilam, a David chodzi w kolko miedzy pokojem a kuchnia. Ja tez nie jestem okazem zdrowia psychicznego w tej ruinie, ja tylko spie poza praca.
Alberto w pracy zapierdala biegiem miedzy stolikami w bardzo dobrym hotelu, bo jak sam wyjasnia to jest „very good for the CV”. No ok. David przepisuje jakies kretynskie aplikacje z papieru na komputer, Szwajcar gotuje Irlandczykom ich ohydna zupe warzywna i smierdzacy sos gravy, a ja niedlugo zamienie sie w komputer i automatyczna sekretarke w jednym. I co z tego mamy? Jakie marzenia spelniamy?
Zadne, bo juz zadnych nam nie zostalo. Szczytami naszej egzystencji jest jebane Playstation i onanizm pod koldra. Brawo inteligencja. Brawo egzystencja robakow. Niech zyje.
Szefowie sa z nas zadowoleni…

tak dobrze

Nawet Cork zamienia sie w miasto z plasteliny. I wszedzie to zolte, cieple swiatlo jak od lampki nocnej. Tak szczesliwa bylam, ze szlam przez to miasto. Niech mi nikt nie mowi, ze nie fajnie czasem zapalic. Walkin’ on Clouds…

znacie to…?

Znacie ta scene w ‚Nic Smiesznego’ jak Mialczynski jedzie winda rano i mysli o tym, ze chce kochac, ze chce spotkac swoja Malgorzate itd?
A naokolo te niedorzeczne postaci?
Tak sie czuje codziennie. Coraz bardziej.
Znowu robie swoje regularne juz odkrycie, ze ten z kim spisz moze byc Twoim wrogiem. Boli, nie?
Po chuj ja to ciagle odkrywam na nowo?
Moze juz starczy?
Ale nie, ja jak jebana cma jeszcze raz i jeszcze raz. Bo namiastka ciepla, bo ktos czeka w domu.
Ja pierdole.