Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    2 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    7 dni ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    6 dni ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • When your Sunday chicken gets a bit burnt on tophellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli When your Sunday chicken gets a bit burnt on top but you don't care because you know it's going to be delicious #chicken #chickenroast #yummy #homemade
  • I have the best boyfriend who made me a dairyhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli I have the best boyfriend who made me a dairy free omelette for breakfast #breakfast #omelette #omelet #homemade #lovelyfood #instagood
Marzec 2004
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38828
  • Dzisiaj wizyt: 2
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Marzec 2004

Gorączka w Galopie pod Górkę na Giewont

I znowu pojechałam do stajni z gorączką, ja po prostu nie mogę wytrzymać. Było cudownie, tak fajnie.
Trochę się martwię o Naruskę, bo mi schudła. Nie chce jeść. Dzisiaj Marek obejrzał jej zęby i okazało się, że ma jeden bardzo ostry ząb, który jej się porządnie nie starł i kłuje ją w dziąsło i dlatego mi nie je. Już jej takie smakołyki przynossiłam, rodzynki, jabłuszka, banany, płatki kukurydziane, a ona to wszystko z łachą ode mnie brała, zamiast się rzucić.
Ale teraz już się nie martwię.

Poza tym byłam z moim Zbyszkiem w terenie na galopach i było taaak fajnie.
No i co, że się ma gorączkę, jak tu nie jechać??

Będzie źrebak…

Jestem trochę chora i Mama każe mi siedzieć w domu.
Czuję się jak mały dzieciak, ale ja wiem, że jak znowu pojadę do stajni z gorączką i spędzę tam cały dzień w dziurawych butach, to w końcu się rozłożę na maksa. A ja bym najchętniej pracowała z końmi, szczególnie z Platyną przez cały dzień.

Trochę się martwię, że wyjeżdżam na ten kurs tak niedługo. W sumie jeszcze bym posiedziała tu, tak fajnie mi Platynka zaczyna chodzić.
No, trudno.

Ale jest nowina!
Narusa została pokryta Grikosem!!
Wcale nie wykazywała oznak rui, jakie zwykle ma, ale okazało się, że ma się jak najbardziej ku temu.
Fajnie, będę niecierpliwie czekać na źrebaka.

Swoją drogą, w środę mam egzamin na prawko, ale się tym nie przejmuję, bo za pierwszym razem i tak tylko orły zdają, więc wiem, że obleję. Bardziej się martwię wyjazdem na kurs. Niby czytam jakieś tam ksiązki, ale się trochę boję.
A jak się okaże, że jestem ze wsi?
Ciekawe, czy tam jest internet w tym Zakrzowie.

Zdałaaaaaaam!!!!!


Zdałam dzisiaj egzamin na kurs instruktorski w K J Lewada!!!
Wow, to było niezapomniane uczucie zobaczyć ośrodek jeździecki z prawdziwego zdarzenia i prawdziwych trenerów, a nie takich, z jakimi się do tej pory stykałam…

Jeździliśmy na krytym czworoboku z lustrami na jednej ścianie, a osoby, które nas oceniały były miłe i co niespotykane wśród koniarzy, odnosiły się do jeźdźców z szacunkiem. Poraz pierwszy nie czułam się jak intruz w obcej stajni.

Klacz, na której jeździłam też robiła niezłe wrażenie. To nie to, co moja chuda Naruska, tylko kawał koniny, wielka maszyna, góra mięśni. Nazywała się Funny Surprise.

Było super…
Jestem taka szczęśliwa…