Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Challah goodness challah instabread delicioso homemade delicious chaka
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Challah goodness #challah #instabread #delicioso #homemade #delicious #chałka
  • Nothing more comforting than a homemade challah homemade challah instabakehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Nothing more comforting than a homemade challah. #homemade #challah #instabake #delicioso
  • Here I was getting my pizza without cheese Still delicioushellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Here I was getting my pizza without cheese. Still delicious, especially when you have no choice ;) Yum! #pizza #instapizza #pizzabakeren
  • So I made a pasta bake with a dairy freehellip
    3 tygodnie ago by tattoomybroccoli So I made a pasta bake with a dairy free bechamel sauce and vegan cheese on top. I know dairy free bechamel is an abomination but I really can't have any milk products and miss my favourite sauce terribly so decided to experiment with margarine, soy cream and soy milk. It was delicious! #dairyfree #pasta #instapasta #nodairy #pastabake #delicious #delicioso #deiligmat #soymilk #bechamel
  • Good to have a homemade dinner on a Saturday Thehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Good to have a homemade dinner on a Saturday. The chicken was big, so it took forever to roast, but we waited patiently:) #instachicken #delicioso #homemade #instadinner #yummy #deilig
  • Experimenting more with the pear cake and it was delicioushellip
    4 tygodnie ago by tattoomybroccoli Experimenting more with the pear cake and it was delicious again! #pearcake #pear #homemade #instabake #delicioso #sweettooth #kake
Marzec 2004
P W Ś C P S N
« lut   kwi »
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38957
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Marzec 2004

Gorączka w Galopie pod Górkę na Giewont

I znowu pojechałam do stajni z gorączką, ja po prostu nie mogę wytrzymać. Było cudownie, tak fajnie.
Trochę się martwię o Naruskę, bo mi schudła. Nie chce jeść. Dzisiaj Marek obejrzał jej zęby i okazało się, że ma jeden bardzo ostry ząb, który jej się porządnie nie starł i kłuje ją w dziąsło i dlatego mi nie je. Już jej takie smakołyki przynossiłam, rodzynki, jabłuszka, banany, płatki kukurydziane, a ona to wszystko z łachą ode mnie brała, zamiast się rzucić.
Ale teraz już się nie martwię.

Poza tym byłam z moim Zbyszkiem w terenie na galopach i było taaak fajnie.
No i co, że się ma gorączkę, jak tu nie jechać??

Będzie źrebak…

Jestem trochę chora i Mama każe mi siedzieć w domu.
Czuję się jak mały dzieciak, ale ja wiem, że jak znowu pojadę do stajni z gorączką i spędzę tam cały dzień w dziurawych butach, to w końcu się rozłożę na maksa. A ja bym najchętniej pracowała z końmi, szczególnie z Platyną przez cały dzień.

Trochę się martwię, że wyjeżdżam na ten kurs tak niedługo. W sumie jeszcze bym posiedziała tu, tak fajnie mi Platynka zaczyna chodzić.
No, trudno.

Ale jest nowina!
Narusa została pokryta Grikosem!!
Wcale nie wykazywała oznak rui, jakie zwykle ma, ale okazało się, że ma się jak najbardziej ku temu.
Fajnie, będę niecierpliwie czekać na źrebaka.

Swoją drogą, w środę mam egzamin na prawko, ale się tym nie przejmuję, bo za pierwszym razem i tak tylko orły zdają, więc wiem, że obleję. Bardziej się martwię wyjazdem na kurs. Niby czytam jakieś tam ksiązki, ale się trochę boję.
A jak się okaże, że jestem ze wsi?
Ciekawe, czy tam jest internet w tym Zakrzowie.

Zdałaaaaaaam!!!!!


Zdałam dzisiaj egzamin na kurs instruktorski w K J Lewada!!!
Wow, to było niezapomniane uczucie zobaczyć ośrodek jeździecki z prawdziwego zdarzenia i prawdziwych trenerów, a nie takich, z jakimi się do tej pory stykałam…

Jeździliśmy na krytym czworoboku z lustrami na jednej ścianie, a osoby, które nas oceniały były miłe i co niespotykane wśród koniarzy, odnosiły się do jeźdźców z szacunkiem. Poraz pierwszy nie czułam się jak intruz w obcej stajni.

Klacz, na której jeździłam też robiła niezłe wrażenie. To nie to, co moja chuda Naruska, tylko kawał koniny, wielka maszyna, góra mięśni. Nazywała się Funny Surprise.

Było super…
Jestem taka szczęśliwa…