Przepisy, kliknij w foto!

aatinyDSC_2385.jpg

Instagram

  • Homemade cinnamon applesauce loaf! applesauce cinnamon cake instacake delicioso
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Homemade cinnamon applesauce loaf! #applesauce #cinnamon #cake #instacake #delicioso
  • When your homemade ravioli look like laundry that fell offhellip
    5 dni ago by tattoomybroccoli When your homemade ravioli look like laundry that fell off the line but you still can't wait to eat it! #homemade #ravioli #homemaderavioli #tortellini #yummy #delicious
  • Good to have some jelly jello freiagele jelly yummy raspberries
    3 dni ago by tattoomybroccoli Good to have some jelly. #jello #freiagele #jelly #yummy #raspberries
  • Homemade banana bread Recipe on my blog bananabread banana homemadehellip
    2 tygodnie ago by tattoomybroccoli Homemade banana bread. Recipe on my blog. #bananabread #banana #homemade #delicioso #lovecarbstoomuch
  • Cinnamon Applesauce Loaf albeit in a square form as wellhellip
    1 tydzień ago by tattoomybroccoli Cinnamon Applesauce Loaf, albeit in a square form as well as loaf. Recipe on my blog. #loaf #baking #instabake #homemade
  • My Autumn obsession Autumn loyd loydtea plumandcinnamon
    1 dzień ago by tattoomybroccoli My Autumn obsession. #Autumn #loyd #loydtea #plumandcinnamon
Listopad 2003
P W Ś C P S N
« paź   gru »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 38840
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 1035

Archiwa

Miesięczne Archiwa: Listopad 2003

Bookcrossing

Przyłączyłam się do ruchu o pięknej polskiej nazwie bookcrossing.

Wciągnęło mnie to strasznie, uwalniam jak szalona, a także znajduję, bo dzięki systemowi półek wiem, gdzie szukać…
No i odkryłam super autorkę, której książki będę musiała sobie kupić, bo już bardzo mi się spodobały jej opowiadania od pierwszego wejrzenia…
Nazywa się Connie Willis. Właśnie czytam jej zbiór opowiadań „Zaćmienie” i jestem zachwycona…

A wszystko dzięki bookcrossingowi…
Wchodźcie na stronę Bookcrossing.pl i uwalniajcie, uwalniajcie, uwalniajcie, żeby każdy mógł sobie poczytać…
Zapraszam też do obejrzenia mojego tzw. filmu tutaj.

Sen

Śniło mi się, że była wojna, czyli jak zwykle. Tym razem jednak było to widowisko, widziane z wielu perspektyw, coś jak Titanic, czy inny bardzo drogi film. Byłam z wieloma innymi ludźmi w takich jaskiniach, do których prowadził most bardzo wysoko zawieszony nad rzeką. Pamiętam jak stałam na tym moście patrząc w dół, coś czego nigdy bym nie zrobiła naprawdę i zaczęłam się bać dopiero wtedy, jak wielkie kawały lodu spadały na niego i cały most latał na boki. Poza tym przez cały sen byłam pewna, że wszyscy zginiemy, bo Niemcy wysadzą nas w powietrze, poza tym cały czas czekałam, aż wróci mój Zbyszek z jakichś zwiadów i dołączy do nas w jaskini. Bardzo się o niego bałam, że coś mu się stanie, że wojna nas rozdzieli. Kiedy wreszcie przyszedł, zaczął się nalot i bomby spadały ze strasznym hukiem. Wiedzieliśmy, że nie możemy dłużej siedzieć w jaskini, bo się na nas zawali, więc wyszliśmy na polanę i gasiliśmy bomby zapalające, nie wiem po co. Wreszcie nalot się skończył i zostaliśmy wszyscy uwolnieni, wszędzie było pełno dymu, nikt nie mógł nikogo znaleźć. Wsiedliśmy na ogromne, otwarte ciężarówki i jechaliśmy gdzieś, w bezpieczniejsze miejsce, bo jaskinia się zawaliła. Nigdzie nie mogłam znaleźć Zbyszka, chociaż wszyscy inni moi znajomi, którzy tam byli, przeżyli i siedzieli na ciężarówce. Przez chwilę już myślałam, że zginął i sama chciałam już nie żyć, bo bez niego i tak by nie było już po co. Strasznie spanikowałam, ale potem okazało się, że był na innej ciężarówce. Znalazł się…

Dlaczego ciągle mam te sny o wojnie??

Nie wiem.

Dodałam kilka nowych zdjęć. Zapraszam do oglądania…
Możecie je też kupić.

Poza tym… No cóż, uczę w tej zerówce i obudziły się we mnie takie uczucia do tych dzieci, że nigdy wcześniej nie podejrzewałam siebie o to. Ja je po prostu zaczynam kochać i nie wiem, czy mi całkiem nie odbije, że będę sama chciała mieć dziecko i będę cierpieć, że nie mogę narazie, bo nie mam na to środków.
Dzisiaj nieśmiały Krzysiu, ten, który zawsze się chował pomiędzy zabawkami i nie chciał ze mną rozmawiać, dzisiaj jak weszłam do ich sali, to się przytulił o mojej spódnicy. A potem, jak się bawiliśmy w chowanego, to obraził się na inne dzieci, że nie chciały go wpuścić do kryjówki. Złapał za klamkę i powiedział, że on musi iść do innej klasy. Zawołałam go, żeby nie był smutny i przyszedł do mnie na kolana. I on przybiegł do mnie i wdrapał mi się na kolana i się z całych sił do mnie przytulił. Za chwile już zapomniał o co był smutny i pobiegł się schować, a ja siedziałam z taaakim wielkim sercem.

Mam brata!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dzisiaj o godzinie 16.50, czyli dopiero co, dzielna Aga urodziła mi brata BRUNONA!!!
Już dla niego kupiłam zabawki i grzechotki, a jutro do niego pojadę i będę mogła go zobaczyć!!!
Tak się bardzo cieszę, że będę miała małego braciszka do kochania!!!

Taaa

Zawsze marzyłam, żeby napisać notkę w tym boskim stanie, w którym się teraz znajduję. W ogóle, wszystko, co robię w tym stanie, to rzeczy, o których marzyłam.
Siedzę u Zbyszka, unoszę się na poduszce powietrznej. On poszedł robić jeść, a ja przez kilka minut wyłam jak owdowiała małpa, ale teraz już nie, bo sie zorientowałam, że ktoś może usłyszeć.
Ale bardzo było mi przyjemnie podczas wycia.
Teraz też jest mi bardzo przyjemnie.